Bez czego maluszek może się obejść

Po co wydawać pieniądze na huśtawki i chodziki, skoro – według specjalistów – niektóre z tych wynalazków mogą dziecku zaszkodzić? Drogi sprzęt nie zastąpi kołysania w ramionach rodziców.

Bez czego maluszek może się obejść

Chcesz, żeby twoje maleństwo szybko nabywało nowych umiejętności. Zastanawiasz się, skąd wziąć pieniądze na sprzęty, które – jak słyszałaś – przyspieszą jego rozwój i dostarczą mu zabawy. Tymczasem do prawidłowego rozwoju malec potrzebuje prawie wyłącznie kochających i mądrze postępujących rodziców. Nie ma sensu na siłę uczyć go umiejętności, które zdobędzie sam, gdy będzie na nie gotowy. Z fizjoterapeutą Pawłem Zawitkowskim, ekspertem w dziedzinie rozwoju niemowlęcia, przygotowaliśmy listę sprzętów-zabawek, których nie ma sensu kupować dziecku.

Sprężynująca huśtawka, tzw. skoczek

■Półroczny maluch uwielbia "sprężynować" – podtrzymujesz go pod pachami, a on zgina i prostuje nogi, jakby skakał na trampolinie. Kupujesz więc tzw. skoczek (100-350 zł). Maluch jest w nim zawieszony pionowo i przy każdym ruchu podskakuje wraz z zabawką. Ale to może spowodować przeciążenia stawów krzyżowo-biodrowych i kręgosłupa.
CO W ZAMIAN: Zabawa z mamą
■ Połóż dziecko w poprzek na swojej klatce piersiowej i, unosząc ją, przetocz dziecko delikatnie do kolan. I z powrotem doturlaj do klatki piersiowej. Zabawa koordynuje pracę mięśni dziecka i reakcję równoważną.

Chodzik

■ Tak się cieszyłaś, że malec postawił pierwszy krok, ale teraz martwisz się, że ciągle ma problemy z chodzeniem. A może kupić mu chodzik? Absolutnie nie. Taki pojazd tylko pozornie pomaga w nauce chodzenia. Tak naprawdę w nienaturalny sposób wymusza pozycję pionową, co bywa przyczyną wad postawy i nieprawidłowego ustawienia kolan i stóp. Chodzik może być wręcz niebezpieczny, ponieważ ogranicza malcowi swobodę ruchów. Jeśli dziecko uwięzione w nim zbytnio się rozpędzi i uderzy w ścianę, spadnie ze schodów albo się wywróci, może się potłuc, ponieważ nie będzie w stanie osłonić się rękoma. Jak podają statystyki, to właśnie chodzik jest przyczyną większości groźnych wypadków, jakie przydarzają się w domu dzieciom. Maluch, który godzinami przebywa w chodziku, nie nauczy się, jak właściwie oceniać odległości i postrzegać przestrzeń. Może źle oszacować możliwości i ograniczenia własnego ciała.
CO W ZAMIAN: Raczkowanie
■ Nie spaceruj zbyt długo z malcem, trzymając go za rączki, ani nie przyspieszaj w inny sposób nauki chodzenia. Dziecko zacznie wreszcie chodzić samo i zrobi to wtedy, kiedy jego ciało będzie na taką rewolucję gotowe. Boi się chodzić, tylko przemierza dom, raczkując? Wspaniale. Dzięki temu doskonali koordynację wzrokowo-ruchową i umiejętność ruchu naprzemiennego. Fizjoterapeuci i pediatrzy uważają, że długi etap raczkowania jest bardzo
korzystny dla prawidłowego rozwoju dziecka.

Dodał(a): Ola Wójcik , Piątek 10.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-09)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×