Co wiemy o pokoleniu digital natives?

O pokoleniu digital natives, dzieci zaznajomionych od urodzenia z nowymi technologiami, powiedziano już chyba wszystko… co złe. Teraz pora powiedzieć coś dobrego - to utalentowani, kreatywni ludzie z pasją i to oni, choć obecnie nazywani są pierdołami, za 10 lat podbiją branżę technologiczną i kreatywną.

Co wiemy o pokoleniu digital natives?

Do grupy digitalnatives należy większość pokolenia Z– urodzonych po 1995, wychowanych
w otoczeniu multimediów, zakorzenionych jak żadna inna generacja w świecie wirtualnym. Mają własne tablety i smartfony, od momentu wstania z łóżka do zaśnięcia są połączeni z internetem. Funkcjonują wśród ostrzału powiadomień z mediów społecznościowych na telefonie, a utracenie zasięgu to dla nich koszmar.

Zobaczcie także: Wysportowane dzieci lepiej radzą sobie z matematyką

Przypisuje się im dużo negatywnych cech, m.in. to, że są niesamodzielni, nie potrafią podjąć decyzji, za dużo czasu spędzają przed komputerem, załatwiają sobie zwolnienia z WF-u i przez to mają nadwagę. Nazywa się ich "pokoleniem kopiuj-wklej", zarzuca brak zaangażowania, pasji, zainteresowania światem. A to nie do końca prawda.  To bardzo zdolni młodzi ludzie, pomysłowi, zafascynowani tym, co robią, nie znający ograniczeń technologicznych, jakie mieli ich rodzice – mówi Kuba Marjański, dyrektor Biura Turystyki Aktywnej Kompas, organizatora obozów rozbudzających pasję.

Dzieci w mig opanowują zasady funkcjonowania robotyki, mechaniki, programowania, obróbki materiałów graficznych. Dużo lepiej radzą sobie z nowym sprzętem niż rodzice, nawet jeśli mają go w rękach po raz pierwszy. Same składają filmy na komputerze, kręcą filmowe recenzje, robią animacje. Uczą się same od siebie. Samodzielne działania ułatwiają im coraz bardziej zaawansowane, a przy tym łatwiejsze w obsłudze programy, które same ułożą zdjęcia w pokaz slajdów, czy podpowiedzą szablon do infografiki. Korzystanie z nowych narzędzi czy aplikacji przychodzi im z łatwością. Chcą poznawać nowe i tworzyć nowe. Są kreatywni i aktywni – na Instagramie, Facebooku, Snapchacie, nagrywają vine’y i dubsmash’e, tworzą też treści na blogi i wideoblogi. Wśród digital natives nie ma też różnic między chłopcami a dziewczynkami - jedni i drudzy konsumują treści online i dzielą się swoimi.

Zobaczcie także: 5 wskazówek, które pomogą się lepiej uczyć Twojemu dziecku

Widzimy jak zmieniają się zainteresowania dzieci na przestrzeni kilkunastu lat i podążamy za nimi. Tak samo podążać powinni rodzice i nauczyciele. Na naszych obozach siedmiolatek składa robota, dwunastolatek robi profesjonalną sesję i obróbkę zdjęć, piętnastolatek zgłębia tajniki sztuki operatorskiej. Uczniowie gimnazjum programując maszyny, praktycznie uczą się przeliczać układy współrzędnych czy pojęć prędkości liniowej i kątowej. Niech nikt mi nie mówi, że dzieci nie mają pasji i nie chcą się uczyć. Oczywiście, że chcą, tylko trzeba się dowiedzieć, czego, a później tę wiedzę podać im w ciekawy sposób - dodaje Kuba Marjański.

Od rodziców zależy tylko, czy uznają, że ich dziecko obija się siedząc przed laptopem, czy pokażą mu drogę do rozwijania pasji - kurs, specjalistyczny obóz czy chociaż wspólne oglądanie filmów instruktażowych na Youtube. - Jeśli nowe technologie to coś, co dzieci kręci, nie mówmy, że to jest złe. Poprośmy, żeby dziecko pokazało nam swojego bloga czy zmontowany film, żeby opowiedziało, co mu się w nim najbardziej podoba. Dzieci wcale nie muszą spędzać czasu tak, jak robili to ich rodzice 30 lat temu. Na nas, rodzicach oraz nauczycielach spoczywa odpowiedzialność pielęgnowania zainteresowań dzieci i wspieranie ich w rozwoju, nawet jeśli sami ich nie rozumiemy - mówi ekspert - To przecież nie ich wina, że wychowali się w zdigitalizowanym świecie. I to my przy nich jesteśmy cyfrowymi pierdołami – dodaje.

Nowe technologie dają nowe możliwości komunikacji i nauki. Świadczą o tym tłumy w takich miejscach jak Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, czy popularność filmów z eksperymentami chemicznymi w serwisie Youtube. To wyraz chęci poznawania świata w sposób bardziej nowoczesny niż nauka z podręcznika. Są nauczyciele, którzy podążają za uczniami i wysyłają im przypomnienia o pracy domowej czy ciekawostki z danego przedmiotu SMSem, czy nawet snapem! Są też rodzice, którzy utrzymują kontakt ze swoimi dziećmi poprzez komunikatory internetowe – wymieniają się informacjami, przesyłają zdjęcia, filmiki, używają emotikonek i naklejek.

Zobaczcie także: Dzieci o niecodziennych imionach są bardziej kreatywne?

Dlaczego lepiej wspierać dzieci i zrozumieć ich nawyki, niż utyskiwać nad ich uzależnieniem od telefonu czy komputera? Bo w takim świecie przyjdzie im żyć i sami się do niego świetnie przygotowali. Młodzi z pokolenia Z są przyzwyczajeni do wykonywania wielu zadań na raz, potrafią szybciej niż starsi od nich znaleźć potrzebne informacje. Łatwość komunikacji cyfrowej i sprawna obsługa narzędzi jest ich dużym atutem – w przyszłości łatwiej odnajdą się w branży kreatywnej i nowych technologii, a to sektor który będzie się prężniej rozwijał. Już dziś wypracowują sobie ścieżkę kariery. Dlatego, rodzicu, szkoło, nie blokuj młodzieży, pozwól jej się rozwijać!

Zobaczcie także:




Źródło: Mat. prasowe
Foto: Shutterstock


Dodał(a): Agnieszka Pulikowska , Środa 23.09.2015 (aktualizacja: 2015-09-23)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar

Zobacz również

×