Te bliźniaki miały zostać oddane do adopcji! Rodzice przesyłają światu ważną wiadomość

Ta sześcioosobowa rodzina nie spodziewała się podwójnego zastrzyku niemowlęcej energii, ale i tak nie mogli powstrzymać radości, kiedy zobaczyli wspaniałe uśmiechy bliźniaków Charlie i Milo. Nic nie zapowiadało takiego końca, ponieważ rodzice chcieli oddać dzieci do adopcji. Zobacz, jak skończyła się historia tej wspaniałej rodziny.

dziecidown.jpg

Wszystko zaczęło się od intuicji kobiecej. Kiedy mama szóstki dzieci Julie, zorientowała się, że jest kolejny raz w ciąży, przeczuwała, że dzieci mogą urodzić się niepełnosprawne, bowiem była to ciąża 45-letniej kobiety. Przyszła mama zdecydowała się na serię specjalistycznych badań. Cała procedura była denerwująca. Niestety pierwsze USG wykazały pierwsze komplikacje, w tym plamy na sercach bliźniąt oraz dodatkowe nagromadzenie płynu. Rodzice nie byli zaskoczeni, kiedy dwa tygodnie później otrzymali wiadomość, że ich dzieci urodzą się z zespołem Downa. Pomimo tego, był to najstraszniejszy dzień w moim życiu, a miesiąc później było jeszcze gorzej. To bez wątpienia najbardziej bolesne i stresujące dni, jakie kiedykolwiek przeżyliśmy - opowiada Julie.

Julie i Dan McConnel uznali, że najlepszym rozwiązaniem dla rodziny i bliźniąt będzie oddanie chłopców do adopcji. Wiedzieli, że dzieci z taką niepełnosprawnością mają specjalne potrzeby, a opieka nad nimi jest trudna, zwłaszcza że rodzice ze względu na swój wiek, nie mogliby opiekować się dziećmi długo. W tamtym czasie zgłosiła się też rodzina, która była gotowa zaopiekować się bliźniakami, ale nigdy nie zakończyła formalności związanych z adopcją.

Rodzice postanowili, że wezmą udział w pikniku organizowanym przez lokalne stowarzyszenie wspierające rodziny dotknięte zespołem Downa. Spotkali tam wielu rodziców dzieci z zaburzeniami genetycznymi. To właśnie oni zachęcili ich, aby nie oddawali swoich dzieci. Kochasz swoje dzieci bez względu na wszystko. Kiedy w końcu zdecydowaliśmy, że nie pozwolimy, aby strach stanął na naszej drodze, bardzo łatwo było podjąć decyzję - twierdzą teraz rodzice bliźniaków. Kiedy chłopcy przyszli na świat, oboje byli zachwyceni. Trudno jest mi wyobrazić sobie życie bez nich, myślę, że gdybym je oddała, tęskniłabym za nimi każdego dnia - mówi matka.

Julie obawia się jednak, że pewnego dnia jej dzieci, jako dorosłe osoby, będą źle traktowane lub odrzucone. Mam nadzieję, że będą kochane i doceniane na każdym etapie ich życia. Wiem, że nie każdy będzie czuł do nich to, co ja, ale czuję się wdzięczna, że żyjemy na świecie, gdzie ludzie z zespołem Downa, mają więcej możliwości niż mieli kiedykolwiek. Mam nadzieję, że dzieląc się naszą historią mogę choć troszkę otworzyć ludziom oczy.

Szczęśliwi rodzice wychowują chłopców i dzielą się swoimi przeżyciami w nadziei, że więcej osób zacznie traktować dzieci z zespołem Downa zupełnie normalnie.

dziecidown1.jpg

Zdjęcia: facebook.com/julie.keetonmcconnel


Dodał(a): Małgorzata Rosiak , Czwartek 12.01.2017 (aktualizacja: 2017-01-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Anonim
I jaki morał płynie z tych łzawych banialuków?to jakieś zarządzenie odgórne?
Dodano: 2017-01-22 20:45:27 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×