Grzeczne czy przebojowe

Kiedyś wszystko było jasne dzieci miały być posłuszne i miłe. Dzisiaj rodzice chcą, aby ich dziecko poradziło sobie w życiu. Jeśli będzie uległe i grzeczne, to przepadnie w brutalnym świecie. Zapisują je więc na lekcje obcych języków, trening pamięci i… sztuki walki. Dziecko ma być pewne siebie i waleczne. Czy aby na pewno dobrze robią? Zapytaliśmy o to Dorotę Zawadzką.

Grzeczne czy przebojowe


Wszyscy chcemy, aby naszym dzieciom było  jak najlepiej. Ale często nie wiemy, jak to zrobić. Nikt nas nie uczy, w jaki sposób wychowywać dzieci. Sami musimy sobie radzić z najtrudniejszą z życiowych ról. Dorota Zawadzka, z wykształcenia psycholog i pedagog, od kilku lat w programie telewizyjnym z cyklu "Superniania" pomaga rodzicom, którzy sami nie dają sobie rady ze swoimi maluchami. Dzieci ją kochają, choć jest wobec nich stanowcza. Rodzice za nią przepadają, choć zebrali od niej na antenie telewizyjnej niejedną burę. A co najważniejsze – metody Superniani okazują się skuteczne. Poprosiliśmy ją więc, żeby dała nam kilka rad, jak wychowywać dziecko, by sobie poradziło.

1. Wychowujcie dziecko wspólnie. Potrzeba mu i ojca, i matki

Uzgodnijcie razem, co chcecie dziecku przekazać, wpoić, przed czym je chronić. Kiedy już ustalicie wspólne stanowisko, podzielcie się obowiązkami, np.: ja wożę dzieci do szkoły, ty odbierasz, ja pomagam w matematyce, ty wozisz na piłkę nożną etc.

2. Nie kopiuj siebie

Pamiętaj, że wychowujesz odrębnego człowieka. Nie przekazuj mu własnych lęków czy ambicji. "Zostań neurochirurgiem, bo ja zawsze chciałam być lekarzem, ale mi nie wyszło". Pozwól mu iść swoją drogą i wspieraj go w jego wyborach. Narzucanie dziecku czegokolwiek nie ma sensu, bo nawet jeśli z miłości do ciebie skończy medycynę, to i tak prędzej czy później trafi np. do Sopotu, gdzie będzie malowało obrazy na deptaku.

3. Ciesz się macierzyństwem

To najwspanialsza przygoda, jaka cię spotkała w życiu! Kiedy moje dzieci były małe, pokazywałam im świat, a one chłonęły każde moje słowo z otwartymi buziami. Ty uczysz malca, co jest ważne, a od czego trzeba uciekać. Nie traktuj tego jak uciążliwego obowiązku! Ciesz się każdą chwilą, jaką macie dla siebie. Dobry kontakt, jaki nawiążesz, zostanie na zawsze. Jako dziewczynka marzyłam, by zostać Ministrem Edukacji Narodowej. Być może wtedy miałabym wystarczającą władzę, żeby przekonać matki i ojców, by docenili wagę bycia rodzicem. Żeby nauczyć ich, aby szanowali swoje dzieci, bawili się z nimi, rozmawiali.

4. Słuchaj dziecka

I to nie jednym uchem! Traktuj je poważnie. Jeśli mały skarży się, że w przedszkolu Kazio napluł mu do zupy, nie śmiej się i nie bagatelizuj jego problemu. Jest dla niego tak samo ważny jak dla ciebie to, że szef cię rano wezwał na dywanik. Każdy ma problemy dostosowane do jego wieku. Wysłuchaj uważnie dziecka i pomóż mu się uporać z trudną sytuacją.

5. Daj dziecku szansę na samodzielność

Jeśli będziesz mu wiązać buty, zapinać kurtkę, wycierać nos i karmić aż do wieku szkolnego, to zrobisz mu krzywdę. Naucz je, jak powinno samo dbać o siebie. Samodzielny przedszkolak nabiera pewności i wiary w siebie. Nauczyłem się wiązać sznurówki, to co to dla mnie rachunek różniczkowy.

6. Nie zadawaj dziecku pytań, jeżeli nie interesują cię jego odpowiedzi

Często zauważam, że mamy pytają dzieci: "Chcesz teraz zjeść obiad?", "A może pójdziemy na spacerek?". Jeśli właśnie przygotowałaś posiłek i zamierzasz malca posadzić przy stole, to nie pytaj go, czy chce jeść. Odpowie, że nie i co wtedy? Powiedz mu: "Zapraszam cię do stołu, jest obiad" i ewentualnie zapytaj: "Wolisz marchewkę czy buraczki?". Oznajmiasz mu: "Idziemy na spacer, zakładaj spodnie. Wolisz niebieskie czy zielone?". Oświadczyłaś bezdyskusyjnie, że wychodzicie, i dziecko pewnie się temu podporządkuje. Zapytałaś je też o zdanie, więc będzie usatysfakcjonowane, że mogło podjąć decyzję i wybrać kolor spodni. Kiedy trzeba, bądź  stanowcza. A pytaj wtedy, gdy jesteś gotowa poznać zdanie dziecka i uszanować je. To też istotna lekcja dla malca: moje zdanie jest ważne, bo mama się z nim liczy (w przyszłości potrafi podejmować trudne decyzje i dokonywać wyborów, bo będzie wierzył w siebie).

7. Nie ma czegoś takiego jak "grzeczne dzieci"

Nie lubię określenia "grzeczne dziecko". Dla każdej matki znaczy co innego. Dla mnie grzeczne to takie, które może skakać, wariować, wygłupiać się, ale zna komendy i wykonuje polecenia. Jest czas szaleństwa i czas posłuszeństwa. Dziecko musi poznać świat: wsadzić głowę do dziury, rękę do studzienki, wejść na drzewo. Ale niech to robi pod twoją kontrolą. Musi też wiedzieć, że ponosi konsekwencje swoich czynów. I druga ważna rzecz. Czas szaleństwa też się kończy. Wydajesz komendę: "Stop! Tam nie idź!" i dziecko musi wiedzieć, że nie ma dyskusji.

Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Środa 20.07.2011 (aktualizacja: 2011-07-20)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
rewolucja
Mnie interesuje co takiego innego robią angielskie mamy, że ich 4 letnie dzieci nadają sie do szkoły. I to jest szkoła, a nie mieszczące się w jej budynku przedszkole. Dziecko ma sie nauczyć czytać, pisać i liczyć.Czterolatek!
"W przeciwieństwie do Liama, Jacka i Fergusa angielskie dzieci najwyraźniej wiedziały jak się zachować i spokojnie, równym krokiem sunęły w mundurkach w kierunku szkoły, podczas gdy Georgie wciąż wrzeszczała na swoich amerykańskich rozrabiaków, grożąc im nieustannie, ciągnąc ich przytrzymując i rozdzielając"./Nancy Woodruff Romans mojej żony/
Pewnie tak samo by zachowywała sie polska mama. Co robią mamy angielskie, że male dziecko doskonale wie co mu wolno a czego nie.
Dodano: 2011-08-02 18:47:16 Zgłoś nadużycie
kobieta
Ciekawe .. heh
Dodano: 2011-07-30 13:48:59 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×