Jak wygląda współczesne rodzicielstwo? Przedstawiamy pogląd eksperta cz. 1

Współczesnym rodzicom przygląda się dr Aleksandra Piotrowska, ekspert kampanii społecznej „Wspieramy Was od 1. dnia” zainicjowanej przez markę Emolium.

rodzicielstwomain1.jpg

Bycie rodzicem to skomplikowana sprawa. Poczucie szczęścia, jakie niesie ze sobą pełnienie tej roli, jest naprawdę wyjątkowo głębokie i intensywne. Natomiast trudności i problemy jakie się z tym wiążą, nie dadzą się zaliczyć do błahych. Przyjrzyjmy się im nieco.

Rodzicielstwo kiedyś i dziś

Często słyszy się, że bycie rodzicem dziś jest znacznie trudniejsze niż 50, 150 czy 500 lat temu. Czy to prawda? Zapewne nigdy nie było to łatwym zadaniem – ale bez wątpienia zmianie ulega rodzaj trudności, co jest konsekwencją zachodzących przekształceń cywilizacyjnych. Kiedyś rodzic troszczył się przede wszystkim o przeżycie dziecka, trudził się, aby zadbać o zapewnienie wystarczającej ilości pożywienia, o przetrwanie okresu chorób dziecięcych. Powiedzieć, że dziesiątkowały one dziecięcą populację to za mało – w wielu rodzinach przeżywała niespełna połowa potomków. Dzisiejszy rodzic, przynajmniej u nas w Europie, nie ma tego rodzaju problemów, ale pojawiły się w to miejsce inne. 

Czy czekając na dziecko lub ucząc się żyć z nowo narodzonym okruszkiem rodzic czuje wyłącznie miłość, tkliwość i wszechogarniające szczęście? Bardzo rzadko spotykam takich rodziców. Najczęściej – oprócz wymienionych wyżej – czują także niepewność czy poradzą sobie w tej nowej roli, czy sprostają wszystkim wymaganiom, czy nie wydarzy się nic złego. Stawiają pytania: czy potrafię stworzyć dziecku stabilny świat, w którym znajdzie wszystkie warunki konieczne dla optymalnego rozwoju? Czy w ogóle świat jest wystarczająco bezpieczny, żeby powoływać nań nowe istnienia? A co, jeśli stracę pracę? A co z perspektywą niemożności spłacania kredytu? Czy w ogóle dam radę być „superrodzicem” – bo przecież dziś nie wystarczy być rodzicem po prostu dobrym, prawda? Czy pogodzę obowiązki zawodowe z zajmowaniem się dzieckiem i w ogóle rodziną? Przecież praca stanowi istotną wartość w życiu współczesnych ludzi i jest ważna nie tylko jako źródło dochodu.


Współczesne wyzwania

Mężczyźni martwią się czy dadzą radę utrzymać powiększającą się rodzinę (no bo przecież stereotypy ról społecznych tkwią w nas całkiem mocno), kobiety obawiają się, jak w praktyce wyjdzie godzenie roli matki z rolą pracownika. Niektóre odczuwają bardzo silny lęk przed samym porodem, nasilany mrożącymi krew w żyłach opowieściami babć czy cioć (którym najwyraźniej jest to potrzebne do utwierdzania się co do wyjątkowości własnych przeżyć i doświadczeń). Częsty jest także niepokój o własną atrakcyjność fizyczną, o bycie pociągającą dla partnera, o powrót do rozmiarów sprzed ciąży.

Kiedy dziecko przyjdzie już na świat, znikają co prawda zmartwienia związane z porodem, ale pojawiają się inne: a jeśli nie dostrzegę objawów zaczynającej się choroby? A jeśli dziecko nagle straci przytomność? A jeśli zakrztusi się w trakcie jedzenia itd.? Skąd u części rodziców tyle pesymizmu, tyle czarnowidztwa, taka skłonność do dostrzegania i przewidywania problemów i kłopotów? Może lepsza jest postawa krańcowo przeciwna (też czasem spotykana), całkiem jak z kolorowych magazynów: oczekiwanie, że rodzicielstwo to okres błogiego szczęścia i nieustającej satysfakcji, kiedy to będziemy (czule objęci lub trzymając się za ręce) spędzać godziny na obserwowaniu śpiącego maleństwa lub słodko uśmiechniętego aniołka, gwarzącego radośnie wśród pięknych zabawek.


Drugą część tekstu znajdziesz tutaj

źródło: materiały prasowe, zdjęcie: iStock 

Zobacz też:



Dodał(a): Katarzyna Rydz-Korzenecka , Piątek 31.03.2017 (aktualizacja: 2017-04-04)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar

Zobacz również

×