Jego wszystkie pierwsze razy

Są wżyciu twojego dziecka momenty, których nie wolno ci przeoczyć. Bo to wtedy twój maluch uczy się tego, co dla niego najważniejsze.

Jego wszystkie pierwsze razy

Pierwszy krok. Pierwszy rower. Pierwszy dzień w przedszkolu. Życie małego dziecka (i twoje) pełne jest wyzwań i sukcesów,gdy uda się zrobić coś po raz pierwszy. Taki moment jest w waszym wspólnym życiu jak przekraczanie pewnej granicy, za którą nic już nie jest i nie będzie takie samo... Razem z mężem macie do odegrania bardzo ważną rolę! To od waszego zachowania i postawy zależy, czy te "pierwsze razy" staną się w przyszłości dla malucha solidną podstawą, na której będzie budował swoje dorosłe życie. Czego zatem jako rodzice powinniście unikać? Jak pomóc dziecku, ale go nie wyręczać? Jak wzmacniać, ale nie rozpieszczać?

Ja chcę sam!

Wszystkie najważniejsze "pierwsze razy" można podzielić na dwie grupy. Pierwsza, to wszystko to, co pozwala maluchowi na uczenie się samodzielności i niezależności. Każde z tych doświadczeń będzie dla twojego dziecka informacją, czyi jak może polegać na sobie, i na ile go stać.

Pierwszy krok

Zaczęło się od samodzielnego siedzenia. Z czasem twój maluch nauczył się stać, a potem, uczepiony twoich rąk albo krawędzi kanapy, zaczął wędrować po pokoju... I będzie tak do dnia, kiedy, trzymając się niepewnie krzesła, szybko rzuci okiem, czy jesteś w pobliżu, puści krzesło i... raz, dwa i bach! Dwa szybkie samodzielne kroki!

O czym warto pamiętać?

Aby od tego momentu pozwolić dziecku decydować, czy chce maszerować dalej uczepione twojego palca, czy już samo. Dlatego zamiast kontrolnie trzymać malucha, pozwól mu, by trzymał się ciebie tak, żeby w każdej chwili mógł puścić się pędem przez pokój zupełnie sam. Warto też zachęcać dziecko do samodzielności i nagradzać buziakiem albo przytuleniem każdy jego postęp. Wszystkie maluchy uczą się wtedy szybciej i o wiele chętniej. A najfajniej jest, gdy można biegać między, siedzącymi naprzeciw siebie na podłodze, mamą i tatą, by na "mecie" wpaść im w ramiona.

Czego w tej sytuacji unikać?

Przede wszystkim – skrajności. To, że twoje dziecko zaczyna samo chodzić, to nie znaczy, że możesz już zasiąść w fotelu i odpoczywać. Skrajność druga, to przesadna asekuracja. To prawda, że czasem aż boli, jak się patrzy na te wszystkie miękkie lądowania, ale pozwól dziecku, by samo zadecydowało, ile jego pupa jest w stanie znieść w jeden dzień.

Pierwszy rower

Taki prawdziwy! Z oponami, pedałami i łańcuchem, który czasem może spaść. Chociaż jeszcze dostosowany do wzrostu twojego malucha i ze wszystkimi niezbędnymi akcesoriami, jak dodatkowe kółeczka po bokach, już jest pierwszą "maszyną" w jego życiu.

O czym warto pamiętać?

Nauka jazdy na rowerze jest dla dziecka tym ważniejsza, że jest dla niego informacją na temat jego własnej sprawności. Okaż więc maluchowi dużo cierpliwości i zrozumienia. Gdy zniechęcony tym, że nie umie skręcać, uzna, że "rower jest głupi" – zachęcaj do dalszych prób. Ucz powoli, mając w pamięci swoje pierwsze chwile na kursie nauki jazdy – dziecko jest mniej więcej tak samo oszołomione tym, że musi jednocześnie ruszać nogami (pedałując) i rękami (skręcając), jak ty za kierownicą.

Czego w tej sytuacji unikać?

Przesadnej presji typu: "Wszystkie inne dzieci już to umieją" albo: "Ja w twoim wieku już śmigałem jak kolarz!" – bo to w niczym nie pomaga. Pamiętajcie też, aby nie oszukiwać – jeśli malec się boi i co chwila lękliwie ogląda się do tyłu, by sprawdzić, czy aby na pewno trzymacie za siodełko, nie obiecuj, że będziesz cały czas trzymać, jeśli zamierzasz puścić w połowie drogi, bo tak dobrze będzie mu szło. Spokojnie poczekaj, aż usłyszysz: "Mama, puść!".

Pierwsze dorosłe łóżko

W życiu każdego kilkulatka nadchodzi dzień pożegnania z dziecięcym łóżeczkiem kojcem. Do pokoiku wjeżdża nagle tapczan. Przeprowadzka na "dorosłe" łóżko to dla większości maluchów ogromna zmiana.

O czym warto pamiętać?

Zabierzcie dziecko do sklepu, niech ma dział w kupnie swojego przyszłego łóżka. To pozwoli mu się trochę z nim oswoić na neutralnym gruncie. Daj też maluchowi prawo do lęku czy niepokoju – pamiętaj, że tracąc dotychczasowy materac, traci też trochę poczucie bezpieczeństwa. Jeśli zatem pierwszej nocy będzie chciał, abyś została przy nim dłużej albo zostawiła zapalone światło, zgódź się!

Czego w tej sytuacji unikać?

Przystawiania na noc krzeseł "zabezpieczających" przez następne pół roku w obawie przed tym, że dziecko się sturla albo spadnie podczas snu. Jeśli masz niespokojnie śpiącego malucha – po prostu wybierz tapczanik najniższy z możliwych.A co, jeśli faktycznie kiedyś spadnie? W półśnie wdrapie się z powrotem.


Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Poniedziałek 24.10.2011 (aktualizacja: 2011-11-08)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×