Kobieta chciała oddać ubranka swojego zmarłego dziecka... Reakcja ekspedientki była szokująca!

Mimo że to był najgorszy dzień w życiu młodej mamy, spotkało ją coś nieoczekiwanego. Swoją historię postanowiła opisać na Facebooku.

dzidziul.jpg

Jacinta Masters z Australii od wielu miesięcy czekała z niecierpliwością na narodziny swojego maleństwa. Nic nie wskazywało na to, że kobieta będzie musiała przejść przez najgorsze. Kiedy znalazła się w szpitalu, okazało się że musi urodzić martwe dziecko. Cierpienie po jego stracie z pewnością zostanie w niej przez całe życie... 

Jednak mimo tragedii, jaka spotkała kobietę, postanowiła ona podzielić się z innymi historią, która przydarzyła jej się później. Jacinta nie mogła dłużej patrzeć na ubranka, jakie przygotowywała przez wiele miesięcy dla dziecka. Postanowiła jak najszybciej zwrócić wszystko do sklepu. Tam spotkało ją coś niesamowitego! 

smiercdziecka.jpg

To jest otwarty list do Jo, pięknej kobiety, która pomagała mi dziś rano.

Nie znała mnie, a okazała ogromne serce. Przyszłam dziś rano do sklepu, aby oddać ubranka, które kupiłam dla mojego Anioła. Wówczas usłyszałam, że nie mogę zwrócić tych rzeczy, ponieważ nie mam przy sobie karty, którą wówczas płaciłam za zakupy. Wtedy się rozpłakałam i powiedziałam, że nie mam jej przy sobie, ponieważ byłam w drodze do szpitala, w którym zamiast witać swoje dziecko, musiałam je żegnać. Moje Maleństwo przyszło na świat martwe.

Dlatego też bardzo zależy mi na tym, aby oddać te rzeczy, ponieważ nie chce widzieć ich gdy wrócę do domu i nie chciałabym, aby cokolwiek przypominało mi tę tragedię. W jej oczach widziałam szczere przejęcie. Szybko zawołała szefa, aby w moim przypadku zrobić wyjątek.

Potem zapytałaś mnie, czy mam koc, aby owinąć mojego Aniołka. Nie miałam. Rozpłakałam się. Miałam tylko to, co przed chwilą oddałam. Wtedy Ty wyszłaś zza lady, podeszłaś do mnie, przytuliłaś i pozwoliłaś się wypłakać. Zabrałaś potem do działu z kocykami. Wybrałam niebieski z białymi chmurami. Idealny dla mojego Aniołka. Gdy podeszłam do kasy i chciałam zapłacić, Ty stanowczo odsunęłaś moją rękę i powiedziałaś, że płacisz za to z własnej kieszeni. Wtedy rozpłakałam się jeszcze bardziej.

Nie wiem, jak mam Ci dziękować za okazane serce. Płakałam całą drogę do szpitala i 15 minut siedziałam w aucie, tuląc się do kocyka. Nie znamy się, ale nie masz pojęcia, jak jestem Ci wdzięczna za to, co zrobiłaś dla mnie i mojego małego Sammy’ego. Nigdy nie zapomnę, tego gestu. Jesteś prawdziwym Aniołem i dziękuję Ci z całego serca!

Jacinta Jane

Pomyślcie, jak piękne mogłoby być nasze życie, gdyby takie bezinteresowne gesty zdarzały się częściej...

Zdjęcia: iStock, Facebook 




Dodał(a): Alicja Bartosiak , Niedziela 23.10.2016 (aktualizacja: 2016-10-23)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (7)

Awatar
Anonim
no i qr....a poryczałam....:-(((((((((((
Dodano: 2016-11-18 08:55:02 Zgłoś nadużycie
Anonim
Aż same łzy lecą gdy się ten wpis czyta. Super gest.
Dodano: 2016-11-04 20:55:37 Zgłoś nadużycie
Anonim
Bylo by duzo lepiej jakby byli tacy ludzie
Dodano: 2016-11-04 15:09:42 Zgłoś nadużycie
Anonim
Rozbeczalam sie. Moj 9 miesiączny aniołek wladnie usypia na mnie.
Dodano: 2016-11-03 21:30:04 Zgłoś nadużycie
Anonim
Piękny gest
Dodano: 2016-11-03 14:01:19 Zgłoś nadużycie
Anonim
placze
Dodano: 2016-11-01 22:38:33 Zgłoś nadużycie
Anonim
Wzruszajace....
Dodano: 2016-11-01 16:48:03 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×