A ja wolę mamę... i tatę

Dzieci rozwijają się cały czas – każdego dnia, każdej minuty. Specjaliści zwracają nawet uwagę, że w ciągu pierwszych pięciu lat życia dziecka rozwija się 50% zdolności do uczenia się. Zabawy, zabawki, pomoce rozwojowe, które rodzice i opiekunowie dostarczają pomagają, rozwijają wyobraźnię, pobudzają zmysły – ale czy zawsze?

A ja wolę moją mamę... i tatę

Producenci
zabawek prześcigają się w wymyślaniu nowych linii, kolekcji czy marek. Zabawki kupowane w sklepach wyglądają bardzo atrakcyjnie, mają ciekawe kształty, kolory a nawet faktury. Wszystko skonstruowane jest z myślą o rozwoju i świetnej zabawie malucha. A jednak w natłoku bodźców, informacji, kolorów i dźwięków małe dzieci przede wszystkim cenią sobie czas i zabawę z rodzicami czy opiekunami. Bardzo często nawet najfajniejsza zabawka nie zainteresuje maluszka na dłużej niż kilka chwil podczas gdy ta sama zabawka oglądana i poznawana w towarzystwie np. mamy wydaje się niesamowita i bardziej ciekawa. Mama może objaśnić jak coś działa, posłuchać opinii malucha, poobserwować reakcje i zmagania nowym przedmiotem, zachęcić czy docenić. To co naprawdę dzieci potrzebują to uwagi , zaciekawienia nimi, wspólnego spęczania czasu bez rozmów przez telefon, telewizora w tle czy myślenia o wyzwaniach w pracy.

W takich chwilach tworzy się bliskość, wspólne zainteresowania i pasje, wspólne historie wspominane później po latach. Dzięki temu wpływamy również na właściwy rozwój emocjonalny naszej pociechy. Kontakt, wzajemne rozmowy to fundamenty relacji rodzic – dziecko a to z kolei jest najwartościowszym zasobem dzieci wchodzących w dorosłe życie. Dzięki  takiemu  właśnie kontaktowi w dzieciństwie opartego na zaufaniu, szacunku, wzajemnym dialogu, przestrzeni do wyrażania swoich myśli i emocji nasze dzieci będą odważnymi, zadowolonymi z życia dorosłymi w przyszłości umiejącymi rozmawiać i budować relacji z innymi.

Tak więc kontakt rodzic dziecko jest kluczowy dla rozwoju malca. Jak jednak pogodzić szybkie tempo życia, nadmiar obowiązków domowych, intensywne życie zawodowe z efektywnym spędzaniem czasu z dziećmi? Tu spieszymy uspokoić, iż w relacjach z dziećmi nie chodzi o ilość tylko o jakość i regularność.  Potrzeby dzieci są ważne, a jednocześnie tak samo ważne są potrzeby rodziców. Nie chodzi o to by zaprzestać ważnych dla nas rodziców aktywności i spędzać  czas wyłącznie z dzieckiem, nie mając przestrzeni dla siebie.

Spełniająca się zawodowo mama, roześmiany tata wracający z siłowni mają więcej energii, siły i pomysłów by bawić się z dziećmi. Wtedy przedmioty codziennego użytku zaczynają mieć nowe, przedziwne zastosowania a znane z dzieciństwa zabawy nabierają nowego znaczenia. Jak fajnie jest wspólnie przygotować masę solną w różnych kolorach i tworzyć niezwykłe kształty czy tworzyć skarpetkowe pacynki i odgrywać teatrzyk. Innym z pomysłów jest spacer do parku, poznawanie przyrody z lupą w ręku czy gra w nogę z tatą do bramek ustawionych z patyków. Wiele jest możliwości a wszystko zależy od pomysłowości dziecka i rodziców.

Wspólna zabawa w ciu-ciubakę lub budowa domku dla lalek z kartonów po butach – to co w takich sytuacjach zobaczycie na twarzy dziecka to uśmiech i błysk w oczach. Ten czas spędzony z najbliższymi, gdzie to maluch jest najważniejszy a Mama i Tata realizują jego pomysły na zabawy – jest nieoceniony. Poprzez takie zabawy dziecko uczy się samodzielności, współpracy w grupie (gdzie czuje się bezpiecznie), próbuje negocjować czy przekonywać, określa zasady itp.  Dając dziecku naszą uwagę od pierwszych dni życia mamy bardzo duży wpływ na to jakim dorosłym stanie się nasze dziecko.  A to już prawdziwie długotrwała inwestycja i dająca wiele radości.


Tekst: Joanna Berendt, Marta Cholewińska-Dacka

Źródło:A ja wolę moją mamę... i tatę



Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Środa 28.12.2011 (aktualizacja: 2011-12-28)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×