Droga do szczęścia malucha

Czy pamiętacie co czuliście, gdy usłyszeliście – "będziecie mieli córkę" lub "to będzie syn gratulujemy!". Po tych słowach było jeszcze wiele tygodni oczekiwania i przygotowywania się, aż w końcu słychać ten pierwszy krzyk długo wyczekiwanego maluszka. "O jest" -widzimy maluteńkie rączki, nóżki i już od tego momentu zdecydowanie wiemy i czujemy "że jesteśmy rodzicami".

Droga do szczęścia malucha

Tylko co to naprawdę znaczy "być rodzicem"? Większość z nas cieszy się z nowego stanu rodzica a jednocześnie odczuwa lęk i niepokój. Mogą pojawić się myśli: "czy sobie poradzimy", "co robić z tym maluszkiem?" lub "jak pogodzić rolę rodzica z innymi ważnymi obszarami życia"?

Choć obserwując innych rodziców, nawet swoich własnych z perspektywy lat, przyglądając się ich decyzjom czy poczynaniom wychowawczym może wydawać nam się, że naprawdę dużo wiemy i rozumiemy jak to jest być rodzicem, to jednak bycie rodzicem swojego dziecka  to zupełnie nowa, nieznana wcześniej rola.

Od momentu pojawienia się dziecka na świecie jako rodzice stajemy w obliczu bardzo trudnego i jednocześnie wspaniałego wyzwania - wspierania naszych dzieci w ich drodze ku przyszłości. Mam znajomą, która zawsze powtarza, iż jej celem jako matki jest wychowanie dzieci na dobrych ludzi. Można by rozważać co znaczy być dobrym człowiek i jakie elementy wychowania determinują lub wspierają bycie dobrym człowiekiem w dorosłym życiu. Jednak by do tego zagadnienia nie podejść zawsze okazuje się, iż bycie rodzicem to bardzo odpowiedzialne zadanie. Stając się rodzicami przyjmujemy na siebie odpowiedzialność za to jak wychowamy nasze dzieci oraz jak przygotujemy je do samodzielnego życia.

Mama czy tata, chcący świadomie wychowywać swoje dziecko, zapewnić mu optymalne wsparcie czy warunki do rozwoju niejednokrotnie potrzebują chwili refleksji i pochylenia się nad pytaniami typu: "jakim chcę być rodzicem dla mojego Dziecka?", "co konkretnie mam robić by wesprzeć moje Dziecko?", czy też "jak mogę być jeszcze lepszym rodzicem?" i wiele innych. Czasem może być tak, iż potrzebują podnieść swoje kompetencje w tym nowym obszarze jakim jest rodzicielstwo, poprzez pracę z profesjonalistą  np. z coachem.

Nasuwa mi się pytanie czy miłość nie wystarczy by być dobrym rodzicem? Przecież zazwyczaj rodzice otaczają miłością i ciepłem swoje dziecko i jednocześnie bardzo się starają, dokładają wielu starań by dać dzieciom przysłowiowe "to co najlepsze". Odpowiadając powiem "to świetnie". Miłość i zaangażowanie są warunkiem koniecznym by zapewnić dzieciom warunki do rozwoju i szczęścia. Jednak czasem potrzebne jest coś więcej.

Dzieje się tak między innymi dlatego, iż w obecnych czasach rodzice zmagają się z dużą większą ilością wyzwań niż wcześniej. Rozwój cywilizacji, tempo życia, intensywność życia zawodowego  czy nawet skażenie środowiska sprawiają, iż niejednokrotnie jako rodzice stajemy przed naprawdę trudnymi sytuacjami i mamy do czynienia z eskalacją trudnych emocji zarówno naszych, jak i naszych dzieci. Rozmawiając z mami czy babciami nieraz słyszę stwierdzenia typu "obecne dwulatki buntują się dużo bardziej niż to było kiedyś". Intuicyjnie odpowiem "może i tak". Teraz już od pierwszych chwil życia dziecko spotyka się z tyloma bodźcami, iż być może faktycznie wpływa to na intensywność i umiejętność wyrażania trudnych emocji itp.

Dlatego też pojawia się coraz więcej skutecznych metod wspierających rodziców by mogli oni efektywnie sprostać nowym wyzwaniom wychowawczym. Jedną z tych metod jest coaching. To metoda towarzyszenia klientowi i wspierania go w procesie samodoskonalenia i rozwoju osobistego. Główne założenia coachingu to: relacja między coachem a klientem oparta na równości i szacunku, wzajemne zaufanie, empatia oraz umiejętność słuchania i zadawania mocnych (nieraz trudnych ale też skutecznych) pytań. W takiej relacji coach i klient wspólnie pracują nad określeniem celów oraz osiąganiem zaplanowanych rezultatów.

Coaching dedykowany rodzicom nazwany został coachingiem rodzicielskim i jest to wspólna praca rodzica lub rodziców z coachem nad doskonaleniem kompetencji rodzicielskich. Efektem tej pracy są konkretne umiejętności, zachowania, wspierające przekonania, narzędzia  relacje umożliwiające w pełny i świadomy sposób wspieranie dziecka w jego optymalnym rozwoju na drodze do samodzielności.

Rozwijanie swoich kompetencji rodzicielskich jest bardzo wartościowe. Nie tylko dla nas jako dla rodziców. Ale również dla naszych dzieci. A dlaczego? Dzieci uczą się głównie poprzez modelowanie czyli podpatrywanie i naśladowanie. Tu przypomina mi się historia jak mój pies nauczył moją córkę raczkować – to była naprawdę ciekawa obserwacja! Wracając do modelowania, dzieci są świetnymi obserwatorami, odbierają komunikację werbalną ale i niewerbalną. Gdy usłyszą od mamy która ma smutny wyraz twarzy, smutne oczy, że wszystko w porządku, wiedzą, że coś jest nie w porządku i mocno intuicyjnie przytulają mamę.


Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Czwartek 17.11.2011 (aktualizacja: 2011-11-17)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Robrojka
Bycie rodzicem to największe wyzwanie w moim życiu, największa przygoda i największa radość jednocześnie:)
Dodano: 2011-11-18 09:30:20 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×