Wiele hałasu o...

Gdy przyłapiesz dziecko na masturbacji, czujesz wstyd i zażenowanie. Jak się zachować? Zabraniać, przemilczeć, rozmawiać? Czy to niepokojący sygnał, gdy kilkulatek "manipuluje" przy intymnych miejscach?

Wiele hałasu o…

Dlaczego małe dziecko "to" robi?

Rodzice często kojarzą onanizm dziecka z seksem, ale nie ma on z nim nic wspólnego. Dla kilkulatka masturbacja jest przyjemną czynnością, która zaspokaja jego ciekawość. Dzięki niej lepiej poznaje swoje ciało. Dziecko zwykle nie kojarzy jej z niczym negatywnym.

A kto masturbuje się częściej: chłopcy czy dziewczynki?

Skłonności do onanizmu wynikają raczej z temperamentu dziecka. Płeć nie jest czynnikiem decydującym, choć jeszcze 20 lat temu sądzono, że chłopcy robią to znacznie częściej niż dziewczynki. Jednak dziś wiadomo na pewno, że tak nie jest. Dziewczynkom po prostu częściej tego zabraniano. Były hamowane, zawstydzane. Zdarzało się, że nawet karane, gdy je przyłapano. Chłopcom na masturbację przyzwalano. A wszystko zgodnie ze stereotypowym
przekonaniem, że przecież powinni mieć różne doświadczenia seksualne.

Jakie sytuacje powinny budzić w rodzicach niepokój?

Gdy zauważą, że zdenerwowane dziecko, zamiast rozładować emocje, złoszcząc się i płacząc, zaczyna się onanizować. Albo kiedy masturbacja przeszkadza dziecku w zwyczajnej aktywności – przedszkolak zamiast się bawić, czytać czy nawet oglądać telewizję, woli manipulować przy intymnych miejscach. Niepokój powinien pojawić się także wtedy, gdy dziecko masturbuje się publicznie. Albo gdy swoim zachowaniem może zrobić sobie krzywdę.

Kiedy masturbacja może dziecku zaszkodzić?

Jeśli widzimy, że np. chłopiec wkłada siusiaka do butelki, a dziewczynka sypie piasek do pochwy albo próbuje włożyć patyczek w miejsca intymne, to trzeba powiedzieć: "stop!". Wtedy bowiem masturbacja staje się niebezpieczna. I trzeba interweniować. Musimy powiedzieć spokojnie, ale stanowczo: "Nie wolno tak się bawić, bo możesz zrobić sobie krzywdę". Jeżeli zauważymy, że dziecko masturbuje się w miejscach publicznych, wówczas spokojnie wytłumaczmy mu, że takich rzeczy nie wolno robić przy innych. Podobnie jak wtedy, gdy chce nam się siusiu, to zamykamy się w toalecie. Przecież ustaliliśmy, że intymnymi i najbardziej prywatnymi sprawami należy zajmować się wyłącznie w samotności.

W samotności? Czy to nie będzie sugerowało dziecku, że sprawy związane z jego seksualnością są wstydliwe i należy się z nimi kryć?

W takim tłumaczeniu nie ma nic złego. Pamiętajmy, że dziecko nie zdaje sobie sprawy, iż dotykanie swoich intymnych miejsc publicznie powoduje pewne społeczne konsekwencje: może zostać wyśmiane przez rówieśników czy skarcone przez obcych. Kiedy powinniśmy udać się do psychologa lub lekarza? Gdy dziecko często masturbuje się w najmniej oczekiwanych okolicznościach. I gdy zauważamy, że upominanie nie przynosi efektów. Takie zachowanie może być sygnałem, że maluch sobie z czymś nie radzi. Możliwe, że czegoś panicznie się boi i nie czuje się bezpiecznie. Czasem dziecko chce zwrócić na siebie uwagę rodziców. Albo jest zestresowane. Specjalista pomoże także wtedy, gdy kilkulatek masturbuje się po spotkaniu z konkretną osobą. Zwłaszcza w tym ostatnim przypadku warto zasięgnąć porady, gdyż można źle odczytać sygnały lub ich nie zrozumieć. Czasem rodzice są skłonni podejrzewać, że masturbacja jest konsekwencją molestowania. Rzeczywiście, przyczyną masturbacji dziecka może być wykorzystanie seksualne. Ale rodzice nie będą w stanie sami tego rozpoznać! Lepiej nawet, by nie próbowali. Czasami słyszę od nich, że dziecko wróciło ze spotkania z dziadkami i się masturbowało. To wcale nie znaczy, że ktoś je wykorzystał. Może było po prostu świadkiem kłótni dziadka z babcią, zdenerwowało się i nie potrafiło sobie poradzić z negatywnymi emocjami.

A jak wytłumaczyć "zabawę" wnuka dziadkom, którzy byli jej świadkami?

Powołując się na argumenty, o których mówimy. Większość dzieci to robi, nie ma w tym nic zdrożnego. Co więcej, niepokoić powinien brak zainteresowania "tymi sprawami". Kiedyś nie mówiło się o dziecięcym onanizmie, częściej go ukrywano. Obecna wiedza o zachowaniach seksualnych człowieka, a zwłaszcza dzieci, jest pełniejsza niż ta, która obowiązywała w czasach, gdy dziadkowie wychowywali własne pociechy. Trzeba więc im to spokojnie wytłumaczyć i podkreślić, że masturbacja maluchów jest naturalnie związana z ich rozwojem. Zwykle nie jest szkodliwa i nie wpłynie negatywnie na późniejsze relacje, upodobania dziecka ani na jego życie seksualne.


Z profesor Marią Beisert, psychologiem i seksuologiem z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorką książki „Seks twojego dziecka”, rozmawia Marta Nowik


Przeczytaj również:

Słodki łobuziak czy ADHD

Wszystko w swoim czasie, mamo!

Jak wychować małego geniusza?


Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Środa 27.07.2011 (aktualizacja: 2012-02-02)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×