Miej oko na oczy

Każda mama pragnie, aby jej dziecko miało sokoli wzrok. Jest to możliwe tylko dzięki kontrolom lekarskim, bo wcześnie wykryte problemy z oczami można usunąć lub przynajmniej znacznie ograniczyć.

Miej oko na oczy

Maluchy w okularkach widuje się teraz częściej niż kiedyś, ale to nie znaczy, że liczba najmłodszych dzieci z problemami wzroku nagle wzrosła – mówi dr Agata Jakubik, okulistka z Centrum Medycznego Lim oraz Salonu Optycznego WidziMisie w Warszawie. –  Po prostu wcześniej diagnozujemy wady wzroku i zaczynamy je korygować. Jeszcze niedawno "niewinne" zezowanie nie było leczone do drugiego roku życia. Teraz pozwalamy maluchom zezować tylko do trzeciego miesiąca – uważamy, że to stan naturalny, wynikający z niedojrzałości układu wzrokowego. Gdy zez nie ustępuje, uznajemy go za objaw wady wzroku, wymagającej badania i noszenia okularów.

Powolne dojrzewanie

W chwili narodzin dziecka wzrok jest jednym z najsłabiej rozwiniętych układów. Noworodek widzi jedynie niewyraźne plamy, głównie te w jaskrawych kolorach. Trudno mu skupić wzrok na jednym obrazie. Mięśnie jego oczu są niedojrzałe, czasem nierównomiernie pracują. Dlatego może pojawić się zez – oczy ustawiają się wtedy na zewnątrz lub do środka. Jednak po kilku tygodniach niemowlę już potrafi patrzeć dłużej na twarze rodziców i rozpoznaje je. Pod koniec trzeciego miesiąca zaczyna rozróżniać, które przedmioty są dalej, które bliżej. To znak, że rozwija się widzenie obuoczne –  świat widziany przez dziecko staje się wyraźniejszy.  

Co może być sygnałem ostrzegawczym

Pierwszemu badaniu wzroku dziecko poddawane jest tuż po porodzie. Lekarz neonatolog sprawdza, czy noworodek prawidłowo reaguje na światło, ocenia stan mięśni ocznych. Kolejna kontrola jest przewidziana dopiero wtedy, gdy maluch skończy dwa latka – podczas bilansu zdrowia, chyba że wcześniej pojawią się niepokojące objawy. Rodzice zwykle jako pierwsi zauważają, że coś jest nie tak. To mama jest z dzieckiem stale. Karmi je, przewija, kąpie. Podobnie jest ze starszą już pociechą, której rodzice pomagają w odrabianiu lekcji, z którą wspólnie czytają, bawią się i oglądają filmy. Dlatego:

- GDY SKOŃCZY TRZY MIESIĄCE:

Zwróć uwagę, czy dziecko nawiązuje z tobą kontakt wzrokowy. Oczy powinny ustawiać się równo, ruchy gałek nie powinny być rozbieżne. Sprawdź, czy malec podąża wzrokiem za zabawkami na odległość ok. 50 cm w prawo i w lewo, czy nie ustawia główki w jedną stronę, by patrzeć jednym okiem. Niepokojącym sygnałem jest biały odblask światła w źrenicach (zdrowe powinny być ciemne). Może to być objaw zaćmy, którą trzeba usunąć operacyjnie, bo uniemożliwia rozwój układu wzrokowego. Zaćma bywa u dzieci chorobą wrodzoną, może też być efektem infekcji, którą mama dziecka przebyła w ciąży (np. świnki, różyczki, opryszczki).

- ZACZYNA CHODZIĆ:

Bądź czujna, jeśli zauważysz, że dziecko często potyka się o różne przedmioty, progi, meble i schody. Pierwsze kroki zawsze są niezdarne, ale z czasem maluch powinien nabrać zręczności. Sprawdź, czy zauważa zabawki, które leżą w pobliżu, widzi i potrafi pokazać szczegóły na obrazkach, rozpoznaje bliskich z pewnej odległości. Niepokojącym symptomem jest mrużenie oczu, narzekanie na ból głowy i częsty brak zainteresowania otoczeniem.

- W WIEKU SZKOLNYM:

Zwróć uwagę, czy twój mały uczeń nie myli cyfr i liter, które już dobrze zna, czy nie pisze oraz nie czyta z głową nisko pochyloną nad zeszytem i książką. Jeżeli źle widzi z daleka, będzie oglądał telewizję ze zbyt małej odległości, unikał aktywności wymagającej dostrzegania szczegółów z większej odległości. Bóle głowy i pieczenie oczu mogą być spowodowane nie tylko zmęczeniem i zbyt długą nauką, lecz także wadą wzroku.  

Nie należy lekceważyć żadnych, nawet najdrobniejszych zachowań, które odbiegają od normy. – W życiu dziecka są dwa okresy, kiedy wada wzroku może się intensywnie zmieniać – mówi dr Agata Jakubik. – Pierwszy to czas, kiedy oko rośnie, czyli od urodzenia do 4.-6. roku życia. Najpowszechniejszą wadą jest wtedy nadwzroczność. Po siódmym roku życia może pojawić się krótkowzroczność. Za wystąpienie wad w tym wieku obciąża się głównie czynniki genetyczne. Nie zawsze jest to dziedziczenie w linii prostej, ale jeżeli mama i tata noszą okulary, to zazwyczaj ich pociechy mają tę samą dolegliwość. Nie bez znaczenia są też czynniki zewnętrzne, a więc czas spędzany przy komputerze, niewłaściwa pozycja podczas czytania (na leżąco!), niewystarczające oświetlenie, stres, przemęczenie, hałas. Rodzice okularnicy szybko zauważają, że dzieci mają problem ze wzrokiem. W trudniejszej sytuacji są ci, którzy okularów nigdy nie nosili. Wyśledzenie, że z oczami latorośli jest coś nie w porządku, bywa czasem trudne. Wzrok dziecka ma dużą zdolność akomodacji. Maluch może sprawiać wrażenie dobrze widzącego nawet przy dużej wadzie. Dlatego konieczne są wizyty kontrolne u okulisty, najlepiej co rok.   

Pierwsza wizyta u okulisty

Powinnaś się do niej starannie przygotować, zwłaszcza jeśli kontakt z twoją pociechą jest utrudniony, bo ma ona kilka miesięcy. Przypomnij sobie, czy objawy, które cię zaniepokoiły u dziecka, pojawiły się nagle, np. po infekcji albo po urazie, czy są od urodzenia. Lekarz może cię też pytać o przebieg ciąży i porodu. To, jak wygląda wizyta, zależy od wieku dziecka. Kilkumiesięcznego malucha okulista przede wszystkim bacznie obserwuje. Sprawdza, w jaki sposób dziecko się rozgląda, jak nawiązuje kontakt wzrokowy, jak ustawiają się jego oczy. – Wzrok w tym wieku podlega dynamicznym zmianom. Dlatego postawienie jednoznacznej diagnozy nie powinno opierać się na jednej wizycie. Wiele zależy od tego, w jakiej maluch jest kondycji.

Gdy jest zmęczony, może ujawnić się zez, który znika, gdy dziecko się wyśpi. Dlatego umawiam się na kolejną wizytę i uczulam rodziców, na co powinni zwracać uwagę – mówi dr Agata Jakubik. Dzieci, które już mówią, sprawdza się jak osoby dorosłe. Jedynie podczas badania ostrości wzroku zamiast literek na tablicy rozpoznają obrazki, nazywając kaczkę  "kwa, kwa", a zegar – "tik-tak". Prostym badaniem jest zasłonięcie jednego oka. Przy dużej różnowzroczności dziecko od razu zbuntuje się przeciwko wyłączeniu tego "lepszego". Tuż przed badaniem pozwalającym ocenić dno oka i soczewkę podaje się lek rozszerzający  źrenice. Natomiast przed badaniem oceniającym wadę wzroku lek aplikują maluchowi rodzice w domu (zgodnie z zaleceniem lekarza).

Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Piątek 07.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-07)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Tunia31
jeśli chodzi o ochrone wzroku dla osób po 40 roku życia, to wysłałam ostatnio mamę na bezpłatne badania w ramach akcji Czas na wzrok. polecam wszystkim z wielkopolski www.czasnawzrok.pl
Dodano: 2011-10-18 09:07:14 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Przydatny artykuł
Dodano: 2011-10-08 21:58:57 Zgłoś nadużycie
paula2509
to bardzo ważne
Dodano: 2011-10-07 15:48:40 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×