Nie dotykaj mnie tak!

Z molestowaniem dzieci jest trochę jak z rakiem. Wiemy, że istnieje, ale wierzymy, że nam coś takiego się nie przytrafi. Takie myślenie to błąd. Naucz siebie i swoje dziecko, jak się przed molestowaniem obronić!

Nie dotykaj mnie tak!

"Postanowiłam, że nie będę rozmawiać z moją Agatką o tych sprawach. Jest jeszcze za mała, nie chcę jej stresować" – taki wpis umieściła na forum poświęconym wychowaniu Anna, mama pięciolatki. Wątek dotyczył molestowania dzieci i tego, jak je przed tym uchronić. Bardzo szybko zyskała sprzymierzeńców – rodziców którzy "nie chcą histeryzować i uczestniczyć w medialnym szaleństwie" albo uważają, że "należy z tym poczekać, aż dziecko podrośnie na tyle, by te sprawy zrozumieć". U wszystkich zaś panowało przekonanie, że ich dziecku nic nie zagraża. A gdyby tak było, już by o tym wiedzieli. Jeśli ty też tak uważasz, poznaj na początek nieco faktów. Z danych ekspertów i organizacji zajmujących się wykorzystywaniem dzieci wynika, że ofiarą jakiejś formy molestowania czy nadużyć seksualnych pada średnio 1 na 4 dziewczynki i 1 na 6 chłopców.

Ponadto, aż 20 proc. z nich ma mniej niż 8 lat. I tylko jedno na 10 mówi o tym rodzicom! To przerażające dane. Lecz naprawdę przygnębiający jest fakt, że mimo tego nadal tylko 15 procent rodziców rozmawia albo chociaż wspomina w rozmowie z dzieckiem temat niechcianych całusków i przykrego głaskania! Przestań zatem, jak opisani wyżej rodzice, chować się za pozornie rozsądnymi argumentami, które nie są niczym innym jak jedynie listkiem figowym dla naszego lęku, wstydu oraz niewiedzy. Bądź rozsądnym rodzicem.

Wytłumacz zamiast straszyć

Kiedy i jak zacząć z maluchem rozmawiać? - Typowy dla wielu rodziców nakaz "nie rozmawiaj z obcymi i nie bierz od nich cukierków" często nie wystarcza. Dlaczego? Bo jest nieskuteczny! Z badań wynika, że tylko w 20 procentach przypadków napastnik jest obcy. W pozostałych 80 – maluch go zna. A nierzadko lubi czy szanuje. Kim są zazwyczaj napastnicy? Opiekunami, nauczycielami, sąsiadami... Także członkami albo znajomymi naszych rodzin. Dlatego nie ograniczaj się do tej jednej zasady. I zamiast straszyć obcymi, pomóż maluchowi zrozumieć, co jest dobre, a co złe. Bo tę wiedzę będzie mógł zastosować w każdym przypadku. - Zadbaj zatem o podstawową, adekwatną do wieku edukację twojego dziecka.

Pierwsze rozmowy możesz zacząć już z trzylatkiem, którego możesz nauczyć nazw intymnych części ciała oraz tego, że nikt nie powinien ich dotykać czy głaskać. Powtórz to stanowczo, ale i spokojnie. Naucz, jaki dotyk jest dobry, a jaki zły. Tak jakbyś chciała, aby dziecko uznało to za tak oczywistą regułę życia, jak to, że nie idzie się spać bez mycia ząbków. Jasno określ też wyjątki od tej reguły, np. podczas kąpieli mama może umyć pupę. - W klarowny i spokojny sposób powiedz dziecku, że niektórzy dorośli czasem lubią przytulać albo głaskać dzieci, chociaż nie powinni te-go robić, bo zabrania tego prawo.

Tak jak kradzieży rowerków z piwnicy. I nie można im na to pozwalać. Wyjaśnij też, co znaczy "nie pozwalać" w języku dziecka: mówić głośno "nie" i za każdym razem opowiedzieć mamie, tacie i innym zaufanym dorosłym (ustal, kto jest na tej liście: babcia, pani Stasia z przedszkola, policjant etc.) o takim zdarzeniu, aby mogli się nim zająć. - Pomóż maluchowi wykształcić w sobie przekonanie, że jego ciało to jego własność. Jak? Na przykład nie zmuszając podczas świąt czy rodzinnych uroczystości do obściskiwania się z tymi członkami rodziny, z którymi dziecko nie chce się ściskać ani całować na powitanie. Naucz je jasno i bez wstydu mówić, czego nie chce. Nawet za cenę tolerowania urażonej dumy ciotki. - Raz na jakiś czas przetrenujcie i utrwalcie tę wiedzę na zabawkach – gdzie i jak nie można dotykać misia, gdyby był chłopczykiem. Co powinna zrobić lalka, gdyby podczas spaceru ktoś zaprosił ją do samochodu, aby pokazać fajną zabawkę? Równie skutecznie możecie wykorzystać różne bajki albo opowiadania. I pamiętać, aby chwalić dobre odpowiedzi bądź spontaniczne komentarze dziecka na temat zachowania kogoś innego! I spokojnie odpowiadać na każde, nawet wstydliwe albo wręcz trudne pytanie.

Miej oczy i uszy otwarte

Maluch, który to wie, już jest bezpieczniejszy. Jednak to za mało, by uznać, że w razie czego sam przybiegnie i otwartym tekstem przyzna, że pan Włodzio ze sklepiku rozdaje dzieciom lizaki za buzi. Bo dziecko można zastraszyć. Przekupić. Albo przekonać, że rodzice nie mieli racji. Dlatego zrób wszystko, aby maluch oprócz tego, że wie, że "musi powiedzieć mamie", przy okazji także czuł, że może to zrobić. Zadbaj o dobrą komunikację z dzieckiem. Chwal i nagradzaj w nim otwartość, buduj poczucie bezpieczeństwa i szczerości. Na przykład nie karząc za to, że popsuło DVD, gdy się do tego przyzna. Bo w ten sposób nauczysz, że mówienie prawdy raczej nie popłaca. I codziennie rozmawiajcie. Chodzi o to by wyrobić w maluchu nawyk dzielenia się z tobą tym, co się dzieje w jego życiu. I przekonanie, że interesuje cię, z kim się przyjaźni, jakie żarty opowiada pan robiący remont sali od wuefu, jaka jest ta nowa pani od angielskiego. Zdobyta w ten sposób wiedza pomoże wychwycić ci niepokojące sygnały, gdyby te miały się kiedyś pojawić.

Dodał(a): Edyta Zlomaniec , Piątek 28.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-28)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×