Pojedziesz, choćbym miała cię/ się zmusić...

Przeciętny siedmio-, ośmiolatek jest gotowy do spędzenia wakacji w gronie rówieśników. Jeśli rozwiejesz własne lęki, wybierzesz sprawdzone kolonie, dostosowane do temperamentu dziecka, i przygotujesz malca do wyjazdu, sukces murowany.

Pojedziesz, choćbym miała cię/ się zmusić...

Zbliżają się wakacje i pewnie się zastanawiacie, jak je zaplanować. Wasz syn ma 10 lat i jeszcze nigdy nigdzie nie wyjeżdżał bez rodziny. Jego rówieśnicy już dawno zaliczyli kilka kolonii i zimowisk, a on spędza wakacje z wami albo na działce u dziadków. Kiedy próbujecie go zachęcać do wyjazdu, proponujecie kolonie ze szkoły, obóz sportowy albo językowy, chłopiec uparcie mówi "nie". Twój mąż uważa, że dzieci i ryby głosu nie mają, ma jechać i już. W razie czego wcześniej go zabierzecie. Ty jesteś przekonana, że do pierwszego samodzielnego wyjazdu dziecko powinno dorosnąć,a wysyłanie na kolonie na siłę na pewno skończy się porażką. A co, jeśli nie dorośnie i z roku na rok będzie mu coraz trudniej dołączyć do kolegów, którzy od lat jeżdżą na kolonie? Jak zachęcić dziecko do wyjazdu? Może zastosować łagodną perswazję?

Domowy sprawdzian

Dla siedmio-, ośmiolatka rówieśnicy stają się ważniejsi niż rodzice. To czas naśladowania kolegów, wchodzenia w określone role grupowe (przywódcy, szarej eminencji, outsidera), pierwszych ważnych przyjaźni i dobry moment, by wysłać dziecko na pierwsze samodzielne wakacje. Pożegnanie z rodzicami może być trudne, ale po kilku dniach okazuje się, że tęsknota za domem mija, bo jest tyle atrakcji.– Z doświadczenia wiem, że kiedy dziecko stanowczo odmawia wyjazdu na kolonie, to problem zwykle leży po stronie rodziców– tłumaczy Marcin Sławski, właściciel Dziecięcej Akademii Przygody, organizator dziecięcych wyjazdów. – To oni bardziej się boją, że dziecko sobie nie poradzi, i to oni bardziej tęsknią.

Albo czasami zupełnie nieświadomie zniechęcają pociechę do wyjazdu. Tak jak rodzice dziewięcioletniego Tomka. Już trzeci rok pytają chłopca, czy może pojechałby na szkolny obóz, a kiedy syn przecząco kręci głową, tata wzdycha: "Ma to po mnie, ja byłem na koloniach raz i to było dla mnie koszmarne przeżycie". Mama dodaje: "Co on by jadł na obozie?". Ale to wasze lęki, mamo i tato. To wy nie jesteście jeszcze gotowi, by pozwolić dziecku wyfrunąć z domowego gniazdka. Z dzieckiem jest wszystko w porządku. Jeśli potrafi samo wziąć z szafy czyste ubranie, zrobić sobie kanapkę, samodzielnie spakować plecak do szkoły i wrócić z podwórka, kiedy zrobi mu się zimno, na pewno dorosło do wyjazdu na kolonie. Dobrym testem jest nocowanie u kolegi. Jeśli następnego dnia dziecko z zachwytem będzie opowiadało, jak było fajnie, i zapyta, czy za tydzień też tak może, to kolejny test zaliczony na szóstkę.

Dodał(a): Ola Wójcik , Środa 15.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-14)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×