Szczęśliwy jedynak

Przekonanie, że jeśli dziecko nie ma rodzeństwa, wyrasta na egoistę i jest mniej wrażliwe, to mit. Mądrze wychowywany jedynak będzie sobie świetnie radził w relacjach z innymi ludźmi.

Szczęśliwy jedynak

Przed laty posiadanie jednego dziecka było czymś niezwykłym. Często świadczyło o jakichś problemach rodziców – kobieta nie mogła donosić kolejnej ciąży albo związek się rozpadł, a matka nie decydowała się na nowy, poświęcając swoje życie synowi czy córce. Dziś posiadanie jednego dziecka to najczęściej przemyślana decyzja. Jak wynika z badań socjologów, liczba jedynaków do 24. roku życia rośnie. Obecnie jest ich w Polsce ok. 2,8 mln. Rodzice skoncentrowani na karierze zawodowej i wysokim statusie materialnym nie zadają sobie pytania: "Czy chcemy mieć jeszcze jedno dziecko?", tylko: "Czy stać nas na jeszcze jedno dziecko?", "Czy jesteśmy w stanie zapewnić swojemu dziecku jak najlepszą przyszłość?".

Zaplanowane rodzicielstwo, dbanie o wszechstronny rozwój dziecka bądź maksymalna koncentracja na najmłodszym członku rodziny to oznaki dużej świadomości i odpowiedzialności, a nie egoizmu rodziców. Mimo to rodzice
jedynaków często muszą wysłuchiwać uwag ciotek, babć i znajomych: "Jedno dziecko? Chcecie wychować nieszczęśliwego samotnika, małego tyrana, który nie liczy się z uczuciami innych ludzi?". Czują się winni i na siłę, wbrew sobie oraz dziecku, często fundują mu "twardą szkołę życia". A może warto mieć do siebie więcej zaufania? Macie jedno dziecko, bo taką podjęliście decyzję, i nie robicie mu tym żadnej krzywdy. 

Starannie zaplanowane

Uważa się, że jedynak otrzymuje więcej niż dzieci wychowywane w rodzinach wielodzietnych: stuprocentową uwagę rodziców, bezwarunkową miłość, podziw, zachwyt, najdroższe zabawki, najlepszą szkołę. Ale jednocześnie jest jedynym odbiorcą ich frustracji, lęków, bezradności czy nierealnych oczekiwań. Żyje pod presją odpowiedzialności. Tak bywa, jednak podobna sytuacja może dotyczyć też pierwszego dziecka w rodzinie. Albo najmłodszego, które jest maskotką mającą spełnić oczekiwania niezaspokojone przez starsze rodzeństwo.

Psychologowie zwracają uwagę, że jedynacy są zwykle starannie zaplanowanymi dziećmi, a w ich wychowywanie obydwoje rodzice angażują się w jednakowym stopniu. Decyzje dotyczące tego, kiedy posłać malca do przedszkola czy jaką wybrać szkołę, są omawiane na rodzinnym forum i dzięki temu lepiej przemyślane.

Przekonanie, że jedynak jest wychowywany pod kloszem, izolowany od rówieśników, wożony na lekcje francuskiego, muzyki i tenisa, to też mit. Dziś, kiedy tzw. dobry start jest gwarancją znalezienia w przyszłości dobrej pracy, także w rodzinach wielodzietnych rodzice biorą kredyty czy zakładają lokaty, by zapewnić dzieciom prywatną szkołę albo kursy językowe. Zdarza się, że to właśnie jedynacy są posyłani do osiedlowych podstawówek z lęku przed rozpieszczeniem i wcześnie namawiani do zarabiania kieszonkowego: "Chce wyjechać na wakacje, to niech sobie na nie zarobi".

Dostają od rodziców dużo, jednak też szybciej traktowani są w rodzinie jako pełnowartościowi partnerzy i od najwcześniejszych lat biorą udział w podejmowaniu ważnych rodzinnych decyzji.

– W klasie maturalnej zrobiłam prawo jazdy a kiedy dostałam się na studia, rodzice kupi mi używany samochód – mówi 22-letnia Magd z Warszawy. – W wieku 15 lat rozmawiałam z lekarzem o stanie zdrowia mojego ojca i brałam udział w rodzinnych dyskusjach, w co zainwestować pieniądze ze sprzedaży działki po dziadkach. Zawsze czułam, że moje zdanie się liczy.

Dzięki temu jedynacy uczą się wyrażać wprost uczucia, wiedzą, że mają prawo do swojego zdania, i skutecznie potrafią go bronić. Bywają bardziej dojrzali od swoich rówieśników, bardzie odpowiedzialni i niezależni.


Dodał(a): Ola Rostkowska , Środa 31.08.2011 (aktualizacja: 2011-08-31)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×