Wakacyjne szaleństwa nastolatka

Dla dorastającego dziecka wakacje to czas luzu i nowych doświadczeń, dla rodziców − świadomość czyhających na pociechę zagrożeń. Czy da się pogodzić potrzebę swobody dziecka i rodzicielskie obawy? Tak. Pod warunkiem że szczerze przedstawicie swoje argumenty i wspólnie znajdziecie kompromis.

Wakacyjne szaleństwa nastolatka

Kiedyś szczytem marzeń nastolatków był wypad z kolegami pod namiot. Dziś mają bardziej oryginalne pomysły. Pewnego dnia twoja córka albo twój syn informuje cię, że razem ze znajomymi wybiera się na Przystanek Woodstock czy zbiór truskawek do Norwegii. Na dodatek nie prosi ulegle o zgodę, nie ucieka się do podstępów, tylko rzeczowo przedstawia argumenty: „Są wakacje. Na świadectwo nie macie powodów narzekać. Nie proszę was o pieniądze, bo mam odłożone pieniądze. W czerwcu wybieram się ze znajomymi na Przystanek Woodstock. Rodzice pozostałych osób z naszej paczki już się zgodzili. Mam nadzieję, że wy także nie macie nic przeciw temu”. Bardziej odważny czy zdesperowany nastolatek dodaje: „I tak pojadę, nawet jeśli się nie zgodzicie”. W pierwszej chwili masz ochotę zamknąć buntownika w jego pokoju na całe lato. Spokojnie. Najważniejsze są dobra strategia i opanowanie.

Test dojrzałości


Zacznij od testu, który pokaże ci, na ile znasz swoje dziecko i czy możesz mu ufać. Jaki jest twój nastolatek? Odpowiedzialny, samodzielny, poważny nad wiek czy – wręcz przeciwnie – dziecinny, niezaradny, nieśmiały, łatwowierny, ulegający wpływom rówieśników? Wypisz na kartce wszystkie cechy dziecka, a obok każdej – jego zachowania, które przemawiają za tym, że jest właśnie takie. Jeśli np. twoje dziecko jest typem bałaganiarza i zapominalskiego, ciągle coś gubi, nie potrafi dopilnować ważnych spraw, twoje obawy, że samo poza domem niespecjalnie o siebie zadba, są w pełni uzasadnione, czyli masz jeden argument na „nie”. Przypomnij sobie, jak to jest z jego punktualnością, dotrzymywaniem obietnic. Czy jeśli umówicie się, że z imprezy ma wrócić o konkretnej godzinie, dotrzymuje umowy? Czy kiedy wie, że się spóźni, dzwoni i uprzedza cię o tym? Spróbuj obiektywnie wyobrazić sobie swoją latorośl w trudnej sytuacji, kiedy trzeba natychmiast działać.

Jak myślisz, co twoje dziecko zrobiłoby, gdyby ktoś zaczepił je na ulicy? Pamiętaj, że ten test nie ma na celu wymyślenia jak największej ilości argumentów przeciwko wyjazdowi, ale ocenę dojrzałości, samodzielności, umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Potwierdzi albo zmniejszy twoje obawy. Będzie też dobrym argumentem w rozmowie o wakacyjnych planach.

Rzeczowe argumenty


Rodzice mają prawo martwić się o swoje dziecko. A jednym z przywilejów okresu dojrzewania są wakacyjne szaleństwa i domaganie się większej wolności. Ważne, by znaleźć kompromis. Zanim usiądziecie do wspólnej rozmowy, powinnaś ustalić z partnerem, jaka jest wasza decyzja: na „tak” czy na „nie”? Postarajcie się, by była ona obiektywna, oddzielona od irracjonalnych lęków i własnych doświadczeń z okresu dojrzewania. Chodzi wyłącznie o to, czy – waszym zdaniem – nastolatek jest na tyle dojrzały, by wyjechać na koncert. Jeśli nadal się wahacie, zasięgnijcie opinii osoby trzeciej. To może być trener sportowy syna, który dobrze zna chłopca, albo rodzic dziecka, które już było na koncercie. Taka obiektywna opinia z zewnątrz bywa bardzo cenna. Kiedy decyzja zostanie podjęta, pora przejść do odpowiedniej strategii przeprowadzenia rozmowy. Musicie wziąć pod uwagę, że w przypadku odmowy zdesperowany nastolatek może wyjechać bez waszej zgody. To wiek, kiedy zakazy i nakazy tracą rację bytu. Co zrobisz, jeśli dziecko wyjedzie bez twojej zgody? Siłą sprowadzisz je do domu? Dlatego celem rozmowy powinno być wspólne dojście zarówno do „tak”, jak i do „nie”.

Decyzja na „tak”


Rozmowę z nastolatkiem zacznijcie od wysłuchania go. Wypytajcie dokładnie:nz kim chce jechać, na jak długo? I przede wszystkim: dlaczego? To kluczowy moment rozmowy. Nie ośmieszajcie argumentów dziecka, nawet tych najbardziej dziecinnych, ale kiedy powie np.: „Chcę jechać na koncert, bo wszyscy znajomi jadą, no i w końcu są wakacje”, spokojnie wytłumaczcie mu, że wakacje nie przyspieszyły w magiczny sposób jego dojrzewania, a to, że wszyscy jadą, nie jest argumentem. Dziecko powinno was przekonać, że ten wyjazd jest jego przemyślaną decyzją, wynikającą np. z pasji muzycznych. Ustalcie warunki wyjazdu, najlepiej spiszcie je na kartce, jak kontrakt. Może on dotyczyć przeznaczenia odpowiedniej sumy pieniędzy na wakacje, sposobu kontaktu z wami, określenia, na jakie zachowania nie wyrażacie zgody (podróż autostopem, picie alkoholu itp.). Warto również postawić warunek, że zgadzacie się na wyjazd, ale proponujecie nastolatkowi pokój w hotelu zamiast noclegu w namiocie. Starajcie się raczej nie mówić o swoich lękach, ponieważ bywa, że straszenie, paradoksalnie, zwiększa ryzykancką odwagę nastolatka, a to oznacza kłopoty.

Zamiast dawać wyłącznie rodzicielskie rady, wspólnie przećwiczcie zasady bezpiecznego postępowania w różnych trudnych momentach. Zaaranżujcie scenkę np. odmawiania alkoholu. Niech każde z waszej trójki kolejno wcieli się w rolę namawiającego i odmawiającego. To da wam okazję sprawdzenia, czy nastolatek potrafi poradzić sobie w danej sytuacji.

Decyzja na „nie”


Może okazać się, że np. córka chce jechać, bo namówił ją do tego chłopak, w którym się zakochała, albo znajoma, która była na koncercie w zeszłym roku. To dobry moment, by pokazać dziecku, że warto jest mieć swoje zdanie. Zadaj kilka pytań pomocniczych: „Czy na pewno będziesz się dobrze bawić, śpiąc w namiocie, bez dostępu do ciepłej wody?”, „Pamiętasz, jak na urodzinach twojej koleżanki kilku chłopców upiło się i rozrabiało? Na koncertach taka atmosfera czeka cię przez kilka dni.

Na pewno tego chcesz?”. Jeśli rozmowa będzie spokojna, w duchu wzajemnego zrozumienia, może córka sama dojdzie do wniosku, że wyjazd na koncert to rzeczywiście nie najlepszy pomysł. Skoro zostanie w domu, warto zgodzić się na bonus dla dziecka. Na przykład niech będzie to wasza zgoda na późniejsze powroty wieczorem czy weekendowy wyjazd z przyjaciółmi lub z chłopakiem na działkę.


Tekst: Ewa Klepacka-Gryz, psycholog




Dodał(a): Redakcja , Środa 12.01.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
nana27
Będąc nastolatką też chciałam spedzic wakacje z dala od domu z przyjaciółmi. Ale gdy spojrze na to okiem rodzica bałabym się o swoje dziecko i nie wiem czy bym pozwoliła na taki wyjazd
Dodano: 2011-06-13 19:40:57 Zgłoś nadużycie
nana27
Będąc nastolatką też chciałam spedzic wakacje z dala od domu z przyjaciółmi. Ale gdy spojrze na to okiem rodzica bałabym się o swoje dziecki i nie wiem czy bym pozwoliła na taki wyjazd
Dodano: 2011-06-13 19:40:37 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×