Wszystko w swoim czasie, mamo!

Niepokoisz się, bo twój maluch niechętnie stawia pierwsze kroki, a syn przyjaciółki galopuje już po całym mieszkaniu, choć jest młodszy o miesiąc? Stresujesz się, czy twoje dziecko łapie piłkę tak sprawnie, jak inne dzieciaki? Niepotrzebnie. Najczęściej nie należy się tym martwić.

Wszystko w swoim czasie, mamo!

Wizyta w pierwszej lepszej księgarni nie pozostawia wątpliwości – noworodki, niemowlaki i przedszkolaki to dziś najpopularniejsi bohaterowie książek. Półki uginają się od podręczników, poradników, przewodników na ich temat. Tytuły "Rozwój w pierwszym roku życia tydzień po tygodniu" albo "Kieszonkowy niezbędnik rodzica" kuszą zawartą w nich wiedzą i poczuciem, że dzięki niej będziemy lepszymi rodzicami. Na twojej półce zapewne też stoi kilka takich pozycji. Nie ma w tym nic złego. Chcesz jak najlepiej sprawdzić się w roli mamy. Ale wychowywanie malucha z podręcznikiem w ręku bywa ryzykowne.

Test z chodzenia do tyłu

Na czym polega to ryzyko? Na tym, że wiedza, reguły i zasady opracowane przez naukowców czasem mają się nijak do sposobu, w jaki postanowiło się rozwijać nasze dziecko. A ufając im bardziej niż swojej intuicji i maluchowi, fundujemy sobie niepotrzebny stres, a dziecku frustrację. Rezultatem zmuszania pociechy do "przestawienia się"  na nocnik, bo już powinna, są zasikane ubranka i zapłakana buzia. Przekarmianie, bo trzylatek powinien ważyć 16 kg, skutkuje niechęcią malucha do jedzenia. Dlatego najważniejsza rzecz, o której warto pamiętać, brzmi: twoje dziecko może rozwijać pewne umiejętności wcześniej lub później, niż przewidują to przeróżne tabele rozwoju psychomotorycznego, intelektualnego czy społecznego!

I nie ma nic niepokojącego np. w tym, że w czwartym miesiącu życia twój maluszek nie trafia jeszcze zabawką do buzi, mimo że napisano, że już powinien. Jeśli pewnie ją trzyma, nie ma się czym przejmować. Niebawem będzie wkładał do buzi wszystko, nie tylko grzechotki. Dla lepszego samopoczucia potraktuj poradniki jak zbiór wskazówek, a nie zasad. Część z nich, poza regułami dotyczącymi tego, ile dziecko powinno jeść, spać, kiedy chodzić i co mówić, stawia maluchom wymagania co najmniej dziwne. Okazuje się, że dwulatek, który dobrze się rozwija, powinien umieć ułożyć wieżę z 7 klocków. Nie z 6, nie z 9, lecz akurat z 7! Dlaczego? Nie wiadomo. Ale to nie wszystko, taki maluch musi też opanować sztukę chodzenia do tyłu! Nie wspominając o kryterium "pojawia się poczucie humoru". Gdyby trzymać się tego, okazałoby się, że spora część dorosłych ma pod tym względem dużo do nadrobienia...

Dodał(a): Ola Wójcik , Piątek 08.07.2011 (aktualizacja: 2011-07-08)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Janette
Laski, cos gra na tej stronce www.torrentland.pl sprawdzie czekam na Was! :)
Dodano: 2011-09-18 14:14:42 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Artykuł dobrze traktuje ten temat, ale... no właśnie!
Jeśli mama czuje, że cos jest nie tak z dzieckiem, jego rozwój jest znacząco 'inny' niż przeciętny, nie przebiega harmonijnie, to nie powinna ona słuchac uspokających rad ludzi naokoło, nawet lekarzy - tylko drążyć temat.
Bo czasem problemy rozwojowe nie są wyssane z palca i same sie nie rozwiązą, a im wcześniej zareagujemy tym łątwiej sobie z nimi poradzić.
Dodano: 2011-07-14 22:22:32 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×