Zapasy z pracą domową

Wszyscy rodzice chcą, aby dziecko miało dobre wyniki w szkole, bo dzięki temu rosną jego szanse na sukces w przyszłości. Ale zanim zaczniesz gonić syna czy córkę do książek, najpierw naucz ich, jak trzeba się uczyć.


Zapasy z pracą domową

Nieważne, czy twoje dziecko właśnie chodzi do podstawówki, czy do gimnazjum. W obu przypadkach pewnie nieraz zdarzały się wam rodzinne spięcia z powodu odrabiania pracy domowej. Malec często się ociąga i gotów jest domagać się trzech dokładek na obiad, byle by tylko nie siadać do tych "iksów". Nastolatek z kolei ma mnóstwo ważniejszych spraw niż klasówka z biologii.

A ty? Bądźmy szczere, czasem też masz większą ochotę przejrzeć wieczorem gazetę niż zeszyty swojej pociechy. Nic więc dziwnego, że w wielu domach nauka i odrabianie prac domowych przypomina pierwszą jazdę na kursie prawa jazdy. Szybki zryw, potem silnik gaśnie. Znowu dynamiczny zryw i dłuższy postój. I tak w kółko. Niestety, metodą "na zajączka" jeszcze nikt nie nauczył się jeździć i nie sprawdzi się ona w szkolnej karierze twojego dziecka.

Oto kilka zasad, jak uczyć się płynnie i skutecznie.

TELEWIZOR MA WOLNE

Ulubieniec większości dzieciaków nigdy nie powinien być włączony podczas nauki. To największy rozpraszacz uwagi. I na nic zdadzą się takie sprytne pomysły jak sadzanie dziecka tyłem do ekranu, ściszanie głosu czy zakładanie słuchawek na uszy. Jeśli twój syn lub córka odrabia lekcje w pokoju, w którym jest telewizor, wszyscy musicie na ten czas znaleźć sobie inne zajęcie niż siedzenie przed ekranem. Jeśli uczy się u siebie, ale tu też jest odbiornik, wprowadź zasadę, że w tym czasie się go nie włącza. Miłość dzieci do telewizji, bajek i filmów możesz jednak wykorzystać jako... motywację do nauki. Ustal z dzieckiem, że jeśli odrobi pracę domową czy przeczyta daną część książki, w nagrodę będzie mogło obejrzeć swój ulubiony film lub bajkę.

MUZYKA TYLKO W TLEZapasy z pracą domową

Telewizor już wyłączony, ale nie oznacza to, że dziecko musi pracować w zupełnej ciszy. Oczywiście, powinnaś mu zagwarantować odpowiednie warunki do nauki, w tym spokój. Jednak nie zawsze oznacza to odcięcie od wszelkich bodźców dźwiękowych. Są dzieci, które potrafią się skupić na czytance tylko w ciszy. Ale są też takie, które znacznie lepiej przyswajają wiedzę, jeśli ich umysł jest dodatkowo stymulowany np. ulubioną muzyką grającą cicho w tle. Wszystko zależy od temperamentu i indywidualnych potrzeb dziecka. Dlatego zanim wspólnie ustalicie, w jakich warunkach będzie się uczyło, warto kilka dni poświęcić na obserwację. Czy lepiej mu się pracuje bez muzyki, czy też przy ulubionej stacji radiowej? Pozwól dziecku zadecydować, którą opcję wybiera.

GŁUCHY TELEFON

W czasach, kiedy można kupić komórkę nawet dla przedszkolaka, wiele dzieci przywiązuje się do telefonu równie mocno, jak do telewizora. SMS-y i pogawędki z przyjaciółmi mogą odrywać je od biurka nawet kilkanaście razy. Dlatego warto zawczasu spacyfikować i to zagrożenie. Najlepiej ustalić limit rozmów i wysłanych SMS-ów podczas nauki. Oczywiście, nie ma najmniejszego sensu zabierać dziecku telefonu, warto jednak wprowadzić zasadę, że gdy się uczy, rozmowa nie może trwać więcej niż trzy minuty. No, chyba że jest to narada w sprawach związanych z nauką i szkołą. Możesz nawet zainwestować w stoper albo wykorzystać do tego celu kuchenny minutnik. W chwilach większej mobilizacji, na przykład przed egzaminem czy ważną klasówką, najlepiej wynegocjować wyłączenie telefonu na kilka godzin.

WŁASNY KĄCIK DO NAUKI

Każde dziecko powinno mieć tornister i swoje biurko. Wraz z upływem lat, a także powiększaniem się tornistra, rosnąć też powinna przestrzeń przeznaczona na odrabianie lekcji. W pierwszej czy drugiej klasie możecie wspólnie rozwiązywać zadania przy stole w jadalni czy też kuchni, jednak później warto zorganizować dziecku jakiś kącik do nauki. Urządzając go, kieruj się funkcjonalnością, a nie urodą mebli. Pomyśl też o praktycznej, dużej tablicy korkowej. Będzie można przypinać na niej ważne wzory, daty czy tytuły. Wzrokowo łatwiej je zapamiętać. Tam też warto umieścić przejrzysty kalendarz, w którym dziecko będzie zapisywać terminy ważnych wycieczek, zadań, sprawdzianów itp.

JUŻ CZAS NA LEKCJE

Zamiast siedzieć nad książkami po nocach, lepiej uczyć się mniej, ale codziennie. A przynajmniej regularnie! To jedna z ważniejszych zasad, które powinno przyswoić twoje dziecko. Musi wyrobić w sobie nawyk spędzania nad książkami godziny czy dwóch każdego dnia. Po co zwlekać ze wszystkim do weekendu i potem całą niedzielę spędzać przy biurku? Ustalcie wspólnie, o której godzinie dziecko będzie zabierało się do nauki. Najlepiej nie zaraz po szkole (daj mu odsapnąć, pobawić się albo pograć na komputerze). Punktem odniesienia niech będzie kolacja – zapytaj, czy chce siadać do lekcji przed posiłkiem, czy po nim. Organizując czas na naukę, weź pod uwagę wiek dziecka. O ile gimnazjalista powinien być w stanie uczyć się przez dwie godziny, to ośmiolatek nie skupi się na jednym zadaniu przez więcej niż 30 minut. Dlatego jeśli pracy jest dużo, róbcie przerwy! Najlepiej na zabawę angażującą fizycznie lub na spacer.

BEZ KLEPANIA FORMUŁEKZapasy z pracą domową

Jednym z najważniejszych zadań, jakie stoją przed rodzicem ucznia, jest pokazanie dziecku, że metoda "zakuć, zdać, zapomnieć" to najgorsza z możliwych. Niestety, w szkole nadal dużo się wymaga, a rzadko pokazuje maluchom, jak uczyć się efektywnie. Zachęcaj dziecko do robienia notatek albo podkreśleń, gdy czyta książkę, i głośnego podsumowywania własnymi słowami tego, co przed chwilą przeczytało. Naucz je korzystać z encyklopedii, słowników, atlasów. Staraj się nie odpytywać z treści podręcznika, lecz rozmawiać z dzieckiem o tym, czego się właśnie uczy. W ten sposób korzyść będzie podwójna: sprawdzisz, czy malec dobrze wszystko rozumie, a przy okazji pozwolisz mu utrwalić nową wiedzę. Te same metody zastosuj, jeśli twoje dziecko dopiero zaczyna edukację. Znacznie lepiej opanuje pisanie i ortografię, jeśli zamiast książkowego dyktanda podyktujesz mu w domu list do babci albo bajkę o waszej rodzinie.

JAK ROZŁADOWAĆ STRES

Każdy uczeń raz na jakiś czas zamiast zwykłej pracy domowej ma przed sobą przygotowania do ważnego egzaminu albo klasówki, od której zależy np. ocena semestralna. Twoim zadaniem jest, oprócz pilnowania, aby się nauczył, pokazać mu, jak można sobie radzić z napięciem w takich sytuacjach. Nie podgrzewaj atmosfery morałami typu: "Widzisz? Trzeba było zacząć uczyć się wcześniej, teraz byś się tak nie stresował". Lepiej pomóż mu rozładować ten stres. W wieczór poprzedzający egzamin wybierzcie się razem do kina. Namawiaj też swoje dziecko, by się porządnie wyspało. Siedzenie nad książkami do późna sprawi jedynie, że nazajutrz będzie nieprzytomne z niewyspania. Niewiele się wtedy nauczy i zapamięta. Warto też na bieżąco sprawdzać wspomniany kalendarz i jeśli na przyszły tydzień przewidziany jest ważny sprawdzian, można już odpowiednio wcześnie zmotywować latorośl do nauki.

A JA NIC NIE ROZUMIEM!

Złość i stres pojawiać się mogą też bez specjalnej okazji, czyli sprawdzianu lub egzaminu. Wystarczy, że dziecko musi nauczyć się czegoś, co nie chce mu wejść do głowy. Bo jest za trudne albo nikt mu tego dobrze nie wytłumaczył. Siłuje się więc samo z książką, próbując wkuć na pamięć coś, czego zupełnie nie rozumie. Staraj się zwracać uwagę na tego typu frustracje. W takiej sytuacji lepiej nie zostawiać dzieciaka samemu sobie, tylko pomóc mu w tej walce. Usiądź razem z nim przy biurku czy na kanapie i krok po kroku wytłumacz wszystkie niejasności. Tyle razy, ile to będzie konieczne. Staraj się nie okazywać zniecierpliwienia i powstrzymuj się od komentarzy typu: "Jak możesz tego nie rozumieć?! To takie proste!". W ten sposób wysyłasz dziecku sygnał: "Jesteś głąbem", co, jak łatwo zgadnąć, tylko dodatkowo je stresuje i blokuje. Zdarza się, że dziecko zmaga się z tematem, którego sami rodzice nie rozumieją. Wtedy można wysłać je na dodatkowe lekcje. Ale można też wspólnie nauczyć się pokonywania trudności. Najlepiej razem usiąść przy komputerze albo z książką w ręku, spróbować zgłębić problem i znaleźć prawidłowe rozwiązanie.

Tekst: Lena Jasińska


Dodał(a): Redakcja , Środa 27.04.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
rendus
Szkoda, ze w artykule nie wspomniano jak zmotywować do nauki dziecko dyslektyczne z którym pracuje się dużo ciężej niż z dzieckiem bez tej dysfunkcji. A co z dyskalkulią, gdy dziecko nie jest w stanie nauczyć się tabliczki mnożenia? Jaki pomysł na naukę z takim dzieckiem?
Dodano: 2011-10-30 17:41:43 Zgłoś nadużycie
pracus2
Fajny artykuł,
osobiście uważam, że dzieci co raz częściej uciekają na takie serwisy jak http://grpd.pl zadane.pl pracadomowa24.pl.
Bo niestety ale praca domowa jest wymagającym obowiązkiem, i rodzice powinni bacznie obserwować swoje pociechy.
Dodano: 2011-08-13 23:31:03 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×