Zdrowa skóra potrzebna od zaraz

O ładnej i jędrnej cerze często mówimy: "jak u dziecka". Nie jest to do końca słuszne, bo skóra maluchów jest wrażliwa. Przez pierwsze lata życia przysparza wielu kłopotów i wymaga specjalnej troski.

Zdrowa skóra potrzebna od zaraz

Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia było, by kąpać niemowlę w samej wodzie i potem nie natrzeć go oliwką. Dziś wciąż trudno nam oprzeć się reklamom, w których mamy smarują roześmiane bobasy coraz doskonalszymi kosmetykami. Wszyscy przecież chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej! Dlatego nerwowo reagujemy na krostki na ich skórze. W czerwonych plamkach doszukujemy się uczulenia na jedzenie, a gdy tylko wyjrzy słońce, smarujemy nasze pociechy grubą warstwą kremu ochronnego. Wszystko dobrze, tylko w tej trosce czasem zapominamy, że młoda skóra ma specjalne potrzeby.             

Co za dużo, to niezdrowo

Skóra noworodka jest zbudowana tak samo jak skóra dorosłych. Jednak dojrzała jest grubsza, zawiera więcej elastyny i ma lepiej rozwinięty płaszcz lipidowy na powierzchni naskórka. To sprawia, że stanowi skuteczną barierę między wnętrzem organizmu a otoczeniem. Struktura skóry nowo narodzonego dziecka jest luźniejsza, bo komórki nie przylegają jeszcze do siebie, a ich warstwy są dużo cieńsze. Dlatego skóra maluszka jest bardziej wrażliwa na dotyk, działanie zimnego i gorącego powietrza, słońce, wiatr. Szybko traci wodę, ale też wchłania jak gąbka składniki kosmetyków, którymi jest pielęgnowana, także te nie zawsze pożyteczne. Trzeba ją też odpowiednio leczyć, bo każdy specyfik wnika w nią ze zdwojoną siłą. – Nic więc dziwnego, że problemem jest częściej nadmiar stosowanych środków pielęgnacyjnych – mówi dr Lidia Ruszkowska, pediatra i dermatolog. – Młodzi rodzice, zwłaszcza jeśli debiutują w tej roli, często popadają w przesadę i kupują za dużo kosmetyków.

Trudno się dziwić, bo wybór jest imponujący. Wystarczy więc, że mama zauważy jakąś zmianę na skórze dziecka i już zaczyna stosować inny kosmetyk, w nadziei, że on właśnie pomoże. Tymczasem taka zmienność szkodzi skórze, bo musi się ona wciąż przyzwyczajać do nowych substancji. Dermatolodzy są zdania, że zdecydowanie zdrowiej jest, jeśli dziecko ma jak najrzadszy kontakt ze środkami pielęgnacyjnymi. Walczymy jeszcze z rytuałem namaszczania po kąpieli oliwką całej skóry dziecka – zaznacza dr Ruszkowska. – Stosowana w nadmiarze zatyka pory, może być jedną z przyczyn powstawania potówek.

Nikt jednak nie kwestionuje potrzeby nawilżania przesuszonej skóry. Po kąpieli następuje szybkie jej odwodnienie. Aby temu zapobiec, najlepiej jest dodać do wody w wanience trochę tzw. emolientu, łagodnego środka myjącego, który nie pieni się, za to nawilża. Już w czasie kąpieli otacza on skórę warstwą ochronną i nie pozwala, by woda wyparowała po wytarciu ciała. Emolienty do mycia i do stosowania po kąpieli najlepiej kupić w aptece. Te wyprodukowane przez firmy farmaceutyczne specjalnie dla dzieci nie zawierają składników, które mogą działać drażniąco.                     


Dodał(a): Ola Wójcik , Poniedziałek 13.06.2011 (aktualizacja: 2012-03-01)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
0szin
Swietna teza - co za duzo to niezdrowo! - zwlaszcza jesli chodzi o maleństwa! Osobiscie uwazam ze wspolczesny swiat zwariowal na punkcie pogoni za nowosciami w kazdej dziedzinie... ciagle jakies mowe kremy, kosmetyki itd... Ja zanim jeszcze moja Olcia przyszla na swiat przepytalam wszystkoe znajome mlode mamy czego uzywaja do pielegnacji. Wybralam Flosleku for baby - emulsje do koapieli i kremik do pielegnacji przeciw odpazeniom i wystarczy. Mała jest zdrowa i szczesliwa. Sama tez korzystam z prostych naturalnych kosmetyków
Dodano: 2011-06-19 18:20:34 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×