Ale gafa!

Popełnia się ją z niewiedzy, przez nieuwagę, czasem po prostu nie wyjdzie ci jakiś żart. I co wtedy? Uciec, gdzie pieprz rośnie? Klasę pracownika poznaje się po tym, jak potrafi sobie z wpadką poradzić. Bo gafa jest jak mina – trzeba ją rozbroić, a przestanie być groźna!

Ale gafa!


Macie wiadomość!

Czasem wysyłacie sobie z koleżanką głupie dowcipy. Taka mała odskocznia od szarej codzienności i biurowego sztywniactwa. Tym razem ona przysłała tobie kretyński żarcik i ty postanowiłaś odpowiedzieć jej w tym samym tonie. Napisałaś e-mail i... niestety, zamiast standardowego "Odpowiedz nadawcy" wybrałaś "Odpowiedz wszystkim". W ciągu sekundy twoja wiadomość znalazła się w skrzynkach kilkuset odbiorców – pracowników waszej firmy… Pewnie masz teraz ochotę połknąć komputer – razem z kablem, łączem i całą resztą. Przypomina ci się scena z "Samotności w sieci", w której kumpel głównego bohatera niszczy serwer pocztowy dostawcy usług internetowych, żeby skasować jeden nieopatrznie wysłany e-mail... Ech, jakby przydał ci się teraz ktoś taki! Niestety, życie to nie film, a ty nie jesteś jego bohaterem. Musisz stawić czoło tej sytuacji, choć to dość przerażająca wizja.

Po pierwsze, pobiegnij do swojego przełożonego. Jeśli przeczyta twoją przezabawną wiadomość przed rozmową z tobą, straci dobre mniemanie o twoim poczuciu humoru i, co gorsza, może nabrać przekonania,  że w godzinach pracy zajmujesz się głupotami. Zastosuj wobec szefa właśnie taktykę "na idiotkę". Powiedz: "Ojej, muszę pana przeprosić, ale coś dziwnego zrobiło mi się w komputerze... Chciałam napisać kilka zdań do koleżanki, jakoś tak wysłało mi się do wszystkich... Czy mogę pana prosić, żeby skasował pan tę informację bez czy-tania? Będę wdzięczna i obiecuję poprawę... Zaraz przeproszę za to nieporozumienie resztę zespołu". Po drugie, przeproś pozostałe osoby w kilku zdaniach: "Przed chwilą przez pomyłkę zajęłam państwa czas i uwagę głupim dowcipem. Za zamieszanie i wątpliwej jakości kawał – przepraszam. Niech mój smutny wypadek posłuży jako nauczka dla wszystkich, którzy w godzinach pracy wykorzystują służbowy e-mail w nie służbowych celach". I podpisz się. Obśmianie samej siebie pomoże ci uratować twarz!

Szefie, ja szefa zagram...

Szef waszego zespołu jest wyjątkowym sztywniakiem. Często chętnie się z niego wyśmiewacie. Któregoś dnia, po zebraniu, w służbowej kuchni omawiacie kolejne miny i teksty przełożonego. Ty stoisz tyłem do drzwi. Właśnie jesteś w trakcie odgrywania zabawnej scenki, w której udanie małpujesz kierownika. Nie zwracasz uwagi na porozumiewawcze chrząknięcia i wytrzeszczone oczy koleżanek. I nagle się orientujesz, że bohater tego przedstawienia stoi tuż za twoimi plecami...To trudna sprawa. Większość szefów zdaje sobie sprawę z tego, że jest na świeczniku i często staje się przedmiotem żartów podwładnych. Co inne-go jednak podejrzewać, że pracownicy nas obgadują i przedrzeźniają, a co innego – być  świadkiem takiej sceny. To musi boleć... Dlatego najlepiej zrobisz, jeśli szybko znikniesz przełożonemu z oczu. Powiedz: "Przepraszam" i wyjdź. Ty się uspokoisz, on się uspokoi. Nie ma sensu udawać, że kpiny dotyczyły kogoś innego – wystarczy jeden rzut oka na przerażone oblicza kadry, by się zorientować, o co chodzi.

Po półgodzinie zbierz się na odwagę i idź do gabinetu kierownika. Powiedz szczerze, jak było: owszem, udawałaś właśnie jego, bo wydawało ci się to w tamtej chwili zabawne, choć teraz tak nie jest. I wcale nie tylko dlatego, że obawiasz się zwolnienia. Dopiero w chwili, w której zorientowałaś się, że on widzi te żarty, zdałaś sobie sprawę, jak bardzo niestosowne jest twoje zachowanie, nie tylko wobec przełożonego. "Wstyd mi, że zaprezentowałam zachowanie rodem z podstawówki, a przecież wszyscy jesteśmy dorosłymi ludźmi i jeśli coś mi nie odpowiada, powinnam przecież przyjść i powiedzieć o tym wprost" – takich słów możesz użyć. Jeśli szef jest mądry i ma do siebie dystans, jakoś przeboleje cały ten teatrzyk. Jeśli nie – cóż, przyjdzie ci zacisnąć zęby i pracować dalej. A na przyszłość, jeśli masz takie zacięcie aktorskie, przyjmij prostą zasadę: nie kala się własnego gniazda. Dowcipy, scenki – najlepiej po godzinach, w pubie albo w domu. I w małym gronie, bo w czasach zaawansowanej techniki trzeba zawsze mieć na uwadze to, że można zostać nagranym i filmik z przedrzeźnianiem szefa trafi do sieci. A tego żaden przełożony nie ścierpi!

Dodał(a): Olga Wap , Środa 24.08.2011 (aktualizacja: 2011-08-24)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×