Cukierek dla szefa

Gdy twój mężczyzna upichci makaron z sosem, rozpływasz się w pochwałach. Gdy dziecko przyniesie ze szkoły piątkę, okazujesz mu, jak się cieszysz, jak jesteś dumna. Gdy koleżanka z biura wygra prestiżowy konkurs, składasz jej gratulacje. A jeśli wykaże się szef? Czy potrafisz powiedzieć mu szczery komplement bez podlizywania się?

Cukierek dla szefa


Ala (33) niedawno zaczęła  pracę w urzędzie miejskim. Szukała zatrudnienia przez rok, więc od początku postanowiła, że tym razem "zrobi karierę". Wkradnie się w łaski szefa, chwaląc go przy każdej okazji. – No jak pan coś wymyśli, panie Tomku, to naprawdę...Genialny plan! – rozpływała się. – Panie Tomku, ja zupełnie nie wiem, jak się do tego zabrać. Może mnie pan ukierunkuje? Szef kraśniał z dumy, kierunkował i uśmiechał się do Ali.

Koleżanki z zespołu szeptały za plecami: – Lizuska. Idziesz do szefa? Nie zapomnij zabrać wazeliny. Kilka miesięcy później zwolniło się stanowisko zastępcy szefa. Ala, której zdawało się, że jest ulubienicą przełożonego, była pewna awansu. Jednak... posadę dostała jej współpracownica. – Dlaczego? – zdołała jeszcze zapytać kierownika przygnębiona Ala. – Bardzo panią lubię. Ale pani jest taka niesamodzielna – rozłożył ręce pan Tomek.

Dobre słowo mile widziane

Marta (29) niedawno zmieniła pracę. W dziale handlowym, do którego dołączyła, panowała straszna atmosfera. Kierownik, bardzo zdolny, ale srogi mężczyzna, słynął z braku humoru i przykrych zachowań. Nigdy nie pozwalał wyjść wcześniej, gdy dziecko chorowało. – To potwór bez serca! – uprzedzano Martę. Rzeczywiście, ona także odniosła wrażenie, że kierownik to człowiek ze stali i lodu. Zaczęła się zastanawiać, co jest pierwsze: srogość kierownika i jego odcinanie się od zespołu czy lęk pracowników, ich chowanie się po kątach? Gdzie jest akcja, gdzie reakcja – dumała Marta.

Pewnego dnia kierownik rzucił do niej po naradzie: – Dobrze wypełniła pani swoje obowiązki, pani Marto. Wtedy Marta zatrzymała go i powiedziała, patrząc mu w oczy i uśmiechając się lekko: – Dziękuję, szefie. Wie pan, jak mnie pan tak miło pochwalił, to od razu mam większą motywację! Fajnie jest usłyszeć od przełożonego dobre słowo.

Marta była pierwszą osobą, która powiedziała do kierownika coś takiego. Wszyscy zamarli. A szef tylko nieśmiało się uśmiechnął i wciąż stanowczym, ale cieplejszym głosem powiedział: – To ja pani dziękuję. Miło usłyszeć, że i ja robię coś dobrze.

Wtedy Marta zrozumiała, że szef jak każdy inny człowiek potrzebuje komplementów. Bo przyjemnie jest je słyszeć i dlatego że słowa uznania pokazują, iż idziemy w dobrym kierunku.

Co za dużo, to niezdrowo

Szczere komplementy wzmacniają pozytywne zachowania i dzięki nim mamy gwarancję, że następny raz pochwalony przełożony zachowa się podobnie. Tak się stało w przypadku Marty. Jej kierownik rozkwitał z każdym kolejnym komplementem, a atmosfera w zespole się poprawiła.

A jaki błąd zrobiła Ala? Nie prawiła szefowi szczerych komplementów, tylko bezmyślnie mu się podlizywała. Szefowi było pewnie miło, tak jak i tobie jest miło, gdy usłyszysz: "Ślicznie wyglądasz", choć wiesz, że akurat wyglądasz fatalnie. Ale każdy szef zauważy, że takie pochlebstwo ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Podziękuje, ale pomyśli: "Lizuska. Muszę na nią uważać". Wyrażaj więc uznanie, gdy warto. Wtedy wyjdzie wszystkim na zdrowie.

Jak chwalić przełożonego

1. Wygląd zewnętrzny lepiej komplementować z umiarem. Raczej nie powiesz szefowi: "Przystojny z pana mężczyzna" czy szefowej: "Ma pani superkieckę". Są jednak firmy, w których panuje przyjacielska atmosfera i wtedy można wyrazić swoją szczerą opinię na temat wizerunku przełożonego. Formułując komplement, postaraj się, by znalazło się w nim odniesienie do osoby, którą chwalisz. A więc nie: "Piękna bluzka" – bo to komplement dla firmy odzieżowej. Co innego, gdy mówisz: "Pięknie wyglądasz w tej bluzce". Taka pochwała bardziej cieszy – bo kryje w sobie drugie dno: sugestię, że nie każdy w tej bluzce wyglądałby równie uroczo.

2. Warto doceniać kompetencje.
Tych pochwał szef najbardziej pragnie. Komplement jest tym bardziej cenny, im bardziej szczegółowy. Zamiast zdawkowego zdania: "Wspaniale pan to wymyślił" dobrze, byś w pochwale zawarła własną ocenę: "Rozwiązanie, które pan zaproponował, jest bardzo oryginalne. Zaimponował mi pan".

Spróbuj także, formułując pozytywną informację dla przełożonego, odnieść się do świata zewnętrznego: "Świetnie to rozegrałaś. Jestem pewna, że masz tego klienta w garści. Nikt nie potrafiłby tak sprytnie go podejść. Sporo jeszcze musimy się od ciebie nauczyć".

3. Nie każda pora jest dobra. Poranne zebranie zespołu to nie jest najlepszy czas, by wygłaszać peany na cześć kierownika. Wyjdzie sztucznie. Lepiej poczekaj na chwilę spokoju w pracy. Przy okazji możesz wtedy pójść do gabinetu szefa i powiedzieć, co spodobało ci się w jego zachowaniu.

Jeśli w twojej firmie istnieje zwyczaj kwartalnej oceny pracownika, możesz w trakcie takiej rozmowy powiedzieć szefowi, co w nim lubisz, co twoim zdaniem zrobił dobrze. Ale nie wtedy, gdy szef udzielił ci reprymendy! Pomyślałby, że próbujesz się wykręcić od odpowiedzialności. Wyjdzie najbardziej naturalnie, gdy wykorzystasz sytuację: szef cię pochwaliłty pochwal szefa.

4. Kiedy chwalić nie należy? Gdy idziesz podpisać przedłużenie umowy czy negocjować podwyżkę. Nawet jeśli twój komplement jest szczery. Komplement jest jak prezent, czujemy, że powinniśmy za niego podziękować. W trakcie normalnej rozmowy dziękujemy uśmiechem. Ale gdy to negocjowanie podwyżki? Przecież przełożony nie wyrazi swojej wdzięczności, podnosząc ci pensję. Postawisz go w niezręcznej sytuacji.

5. Kiedy można użyć komplementu dla osiągnięcia własnych celów?
Na przykład w sytuacji gdy szef składa ci propozycję, a ty nie możesz jej przyjąć. Jesteś młodą mamą i nie chcesz być kierownikiem działu. Lepiej elegancko odmówić: "Bardzo cenię sobie pańskie zdanie i czuję się wyróżniona, że pan o mnie pomyślał. Ale sądzę, że w tej chwili moje kompetencje nie są jeszcze wystarczające. Znalazłam się też na takim etapie, kiedy pogodzenie tak odpowiedzialnej funkcji z życiem osobistym byłoby bardzo trudne. Nie mogę przyjąć tej świetnej propozycji, bo gdybym nie podołała, z pewnością musiałby pan zmienić pozytywną opinię na mój temat". To też odmowa, ale dyrektor przyjmie ją lepiej niż zwykłe: "Dziękuję, ale nie skorzystam". Pochwały bardzo się przydają. Na co dzień, a także w szczególnych sytuacjach.


Tekst: Jagna Kaczanowska

Przeczytaj również:

Jak dobrze wypaść na zebraniu służbowym
Motywacja do pracy to podstawa



Dodał(a): Michalina Gruszka , Środa 19.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-19)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
rendus
Komplementowanie szefa jest dość niezręczne gdyż przeważnie jest odczytywane jako lizusostwo
Dodano: 2011-11-03 21:13:47 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×