A jak mnie zredukują

Na świecie trwa kryzys ekonomiczny. Co chwila słyszymy, że w kolejnej firmie szykują się redukcje. Jedni przyjmują to ze spokojem, zgodnie z zasadą – nie będę martwić się czymś, na co nie mam wpływu. Inni w panice podejmują nieprzemyślane decyzje. Jedni i drudzy czują lęk. Strata pracy to nie tylko groźba niespłaconych kredytów, ale także zachwianie tożsamości. Dziś to praca określa, kim jesteś i ile jesteś wart.

A jak mnie zredukują

"Od ośmiu lat pracuję w tej samej firmie. Razem z szefem i trzema koleżankami tworzyliśmy ją od początku. Nikt nie przewidział, że rozrośnie się do tak gigantycznych rozmiarów. Choć nie pracuję w swoim zawodzie, nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić coś innego. Ta firma to mój drugi dom. Wiosną dostałam kolejny awans. Dzięki temu mogliśmy wyjechać na zagraniczne wakacje.

Kiedy w Polsce zaczęło się mówić o kryzysie, nie przypuszczałam, że może on dotknąć także naszą firmę. Na razie szefowie nie mówią nic konkretnego, ale wszyscy widzą, że poszukuje się coraz więcej oszczędności. Od stycznia nie ma pieniędzy na szkolenia ani dofinansowania do obiadów. Jedna z sekretarek szefa po urlopie macierzyńskim wzięła wychowawczy, a on nikogo nie zatrudnia na jej miejsce, choć jedna sekretarka sobie z tymi wszystkimi obowiązkami nie poradzi. Nawet rodzaj kawy zamawianej do firmy świadczy o tym, że liczy się każdą złotówkę.

Jestem kierownikiem jednego z oddziałów i pracownicy coraz częściej pytają mnie, czy nie będzie zwolnień. Staram się nie dopuścić do rozsiewania plotek i – w konsekwencji – atmosfery paniki, ale sama coraz częściej budzę się w nocy, bo wizja straty pracy nie daje mi spać. Jak większość ludzi w tym kraju mamy z mężem kilka kredytów do spłacenia i żadnych większych oszczędności. W firmie męża też się mówi o zwolnieniach. Zresztą, w której firmie dziś się o tym nie mówi. Podobno kryzys ekonomiczny dotknie nas wszystkich bez wyjątku.

Najgorsza jest ta bezradność, że mogę stracić pracę z powodów zupełnie ode mnie niezależnych i nie mam na to żadnego wpływu".

Anna z Katowic


Dziś, wszyscy bez wyjątku, żyjemy pod większą lub mniejszą groźbą utraty pracy. Nawet jeśli firma utrzyma się na rynku, z pewnością dotkną nas jakieś zmiany, np. przejęcie firmy przez konkurencję czy zamrożenie zarobków. Takie czasy.

Boimy się sytuacji, na które nie mamy wpływu. Do takich należą zmiany w firmie podyktowane kryzysem ekonomicznym. Możemy jedynie spokojnie czekać. Ale jak to zrobić, skoro w zespole aż huczy od plotek?
Ktoś wie na pewno, że mają rozwiązać jeden dział, a dwa inne połączyć. Trzy osoby z kadr podobno odchodzą, a oni są najlepiej poinformowani o losach firmy. Jedni drżą na myśl o kredytach, inni boją się, że są za starzy, by znaleźć nową pracę.

W miejsce współpracy pojawiają się: strach, brak zaufania, osamotnienie, bezradność, wrogość, obniżenie efektywności pracy i totalny chaos. Dochodzi do sytuacji, kiedy to lęk i panika mogą spowodować, że przestaniesz normalnie funkcjonować i naprawdę zostaniesz zwolniona.

Jak można pomóc?

1. Czego się boisz, gdy myślisz o zwolnieniu? Długów, szukania pracy, a może zmiany? Łatwiej radzić sobie ze strachem, jeśli znasz jego przyczyny.

2. Dla wielu z nas praca to nie tylko warunek bezpieczeństwa materialnego, ale także wyznacznik tego, kim jestem. Ile jestem warta. Tendencję do określania siebie przez pracę mają osoby, które od lat wykonują ten sam zawód. Czy bycie dobrą nauczycielką czy fryzjerką to jedyna moja rola? Kim jestem poza tym?

3. Jeśli źle znosisz zmiany, zadaj sobie pytanie: Może uda mi się z nich skorzystać? Każda zmiana może być szansą. Może dojrzałaś do decyzji o zmianie zawodu albo założeniu firmy?

4. Zawsze masz wybór. Zarówno decyzja: "nie robię nic i czekam", "pytam szefa, czy mnie zwolni, albo szukam pracy", jak i: "umieram ze strachu" – również jest twoim wyborem.

5. Nigdy nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę. Jeśli strach przed utratą pracy powoduje, że poświęcasz całą swoją energię dla firmy, kiedy zostaniesz zredukowana, będziesz nie tylko osobą, która straciła pracę, ale kimś, kto poświęcił swoje wartości w imię jednej sprawy.

6. W dobie kryzysu zawsze warto mieć plan B, czyli choćby pomysł na to, gdzie mogłabyś się zatrudnić, czym zająć, gdybyś straciła obecną pracę.

Tekst: Ewa Klepacka-Gryz

Przeczytaj również:

Praca - gdzie jej szukać?
Zostać czy odejść? Oto jest pytanie



Dodał(a): Michalina Gruszka , Środa 12.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Zuza77
W małych miasteczkach często tylko znajomości pozwalają znaleźć pracę.
Dodano: 2012-06-23 13:09:22 Zgłoś nadużycie
rendus
Coraz więcej stanowisk pracy jest redukowanych. W większych miastach łatwiej znaleźć inną pracę albo przekwalifikować się. W małych miasteczkach niestety jest dużo trudniej odnaleźć się w trudnej sytuacji
Dodano: 2011-11-03 21:12:36 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×