Perfekcyjna Mama

Ambitna młoda mama nie ma łatwo, gdy chce pogodzić karierę z wychowywaniem dziecka. Wszystko dlatego, że pragnie być idealna w obu rolach. Efekt? Poczucie winy i zmęczenie. A to nie jest dobre ani dla niej, ani dla malucha.

Perfekcyjna Mama

Magda (32) jest szefową marketingu w firmie telekomunikacyjnej. W jej życiu nie ma przypadków, wszystko jest perfekcyjnie zaplanowane. Decyzja o dziecku także. Kilka dni przed porodem Magda zakończyła ważny projekt, swoje obowiązki przekazała koleżance. Zadania przy dziecku zostały rozdzielone, zanim Magda poszła do szpitala: przez pierwszy miesiąc chce zajmować się córeczką sama, potem zamierza wrócić do pracy. Małą opiekować się będą na zmianę dwie babcie i mąż. W pogotowiu będzie też opiekunka – na godziny. Julka urodziła się zdrowa, pogodna i bardzo spokojna.

Magda jest w kontakcie z firmą, żeby nie wypaść z obowiązków zawodowych. Niedługo wraca do biura. Ściąga pokarm i zamraża. Mała bez problemu je z butelki. Dopóki Magda karmi piersią, będzie pracować o godzinę krócej. Zakłada, że spokojnie uda się jej pogodzić obowiązki rodzicielskie z zawodowymi. Zapewne tak, ale jakim (albo raczej: czyim) kosztem? Jedna z moich pacjentek – ambitna, zapracowana kobieta – niedawno powiedziała mi, że zdaje sobie sprawę, iż być może część swojej pensji powinna odkładać na terapię dziś ośmioletniej córeczki, z którą niemal od jej urodzenia spędza tylko godzinę dziennie i dwa tygodnie wakacji (!). Jak wynika z licznych badań, jeśli matka z jakichkolwiek powodów, np. obciążającego zajmowania się pracą, poświęca dziecku mało czasu, uwagi, może to wpłynąć negatywnie na jego emocje, bo traci ono tak ważne poczucie bezpieczeństwa.

Kariera może poczekać?

Z podziwem i zazdrością słuchamy i czytamy o kobietach, które od rana do wieczora są szefowymi w firmach, godzą z tym wychowywanie małego dziecka, mają czas dla przyjaciółek i męża. Ale jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie marki Bebilon, prawie połowa kobiet mających dzieci w wieku od 6 do 12 miesięcy nie wraca do pracy tuż po urlopie macierzyńskim – mimo iż w ciąży tak właśnie planowały. Wiele z nich przedłuża czas poświęcony niemowlęciu.

Czy to oznacza, że urodzenie dziecka zabija nasze ambicje zawodowe? Taką hipotezę postawiła firma rekrutacyjna Manpower, z której sondażu wynika, że tylko co 20. polska kobieta marzy o fotelu prezesa dużego przedsiębiorstwa. 40 proc. ankietowanych zadeklarowało, że szczytem ich marzeń zawodowych jest stanowisko kierownika działu w niewielkiej firmie. Zdaniem psychologa biznesu Jacka Santorskiego to nie brak ambicji zawodowych, ale dowód na to, że jesteśmy realistkami. Wiemy, że od osób zajmujących wysokie stanowiska wymaga się maksymalnego zaangażowania czasowego i emocjonalnego. Jeśli chcemy mieć rodzinę, musimy pamiętać, że tych ról nie da się w równym stopniu pogodzić.

Skąd te emocje

Dlaczego tak się dzieje, że w świecie, który zapewnia tyle udogodnień dla młodych matek (pieluchy jednorazowe, gotowe mieszanki mleczne, opiekunki, przywileje prorodzinnych pracodawców itp.), wiele z nas przeżywa konflikt? Swoiste rozdarcie pomiędzy przyjemnościami macierzyństwa a potrzebami finansowymi i realizowania ambicji zawodowych? I ma problemy z pogodzeniem obu ról. Bo macierzyństwo zmienia kobiecy mózg – twierdzi dr Louann Brizendine, neuropsychiatra, autorka książki "Mózg kobiety". Wskutek fizycznych bodźców działających na nas w trakcie rozwoju płodu w macicy, porodu, karmienia piersią, dotyku, zapachu i fizycznego kontaktu z nowo narodzonym dzieckiem stajemy się matkami, których głównym obiektem zainteresowania oraz troski jest dziecko.

Na dodatek obszary mózgu odpowiedzialne za uwagę i koncentrację po porodzie przeprogramowują się i zajmują się głównie opieką nad dzieckiem. Stan ten trwa około pół roku, a karmienie piersią znacznie go przedłuża. Lęk, niepokój, rozdrażnienie, rozkojarzenie, poczucie winy to emocje, które pojawiają się u większości młodych matek decydujących się na szybki powrót do pracy. Oczywiście bywa, że pracujesz po 10 godzin na dobę nie tylko ze względu na karierę, ale też ze względu na wyższą pensję. Bo np. jesteś samotną matką, która może liczyć tylko na siebie, albo najważniejsze jest dla ciebie zapewnienie dziecku pewnej przyszłości finansowej. I masz do tego prawo, pod warunkiem że w pełni uświadamiasz sobie swój wybór.

Bez wyrzutów sumienia

Dla malucha do trzeciego roku życia najważniejsza jest więź z jedną osobą. Jeśli więc, tak jak Magda, planujesz, że dzieckiem będą zajmowały się dwie babcie i mąż z opiekunką na zmianę, weź pod uwagę, że to wyjście wygodne dla ciebie, ale niekorzystne dla dziecka. Wybierz jedną osobę, która będzie spędzać z nim najwięcej czasu. Trzeba przygotować się na to, że po twoim powrocie do pracy malec może stać się bardziej marudny i absorbujący, np. będzie się domagać karmienia piersią przez całą noc. Może korzystniejszym rozwiązaniem i dla ciebie, i dla dziecka będzie przestawienie go na sztuczną mieszankę? Dobrym pomysłem są rytuały, np. spędzaj z dzieckiem codziennie pół godziny przed snem.

Rozdzielaj domowe obowiązki. Nie staraj się być perfekcyjną panią domu, żoną, przyjaciółką itd. Kąpiel dziecka czy niedzielny spacer są o wiele ważniejsze niż posprzątany dom i zrobione zakupy. Naucz się prosić o pomoc w obowiązkach domowych. A w zawodowe angażuj się stopniowo. Może warto przez jakiś czas popracować na pół etatu? Bez poczucia winy korzystaj w pracy ze wszystkich przywilejów przysługujących matce małego dziecka. Kiedy np. jest ono chore, nie przejmuj się zwolnieniem lekarskim. Trudno, dzieci – szefa także – chorują. Pomyśl: czy uda ci się wytrzymać w pracy i nie mieć poczucia winy, że maluch z gorączką siedzi w domu z babcią czy opiekunką? Czy może łatwiej znieść niezadowolenie szefa? Dbaj o siebie, swój sen, odżywianie się, odpoczynek. Malec jest jak najczulszy barometr – wyczuje twoje rozdrażnienie. Potrzebuje mamy zadowolonej, a nie zestresowanej, pełnej wyrzutów sumienia, która stara się sobie i światu udowodnić, że jest ideałem w każdej dziedzinie. Bądź wystarczająco dobrym i odpowiedzialnym pracownikiem i wystarczająco dobrą mamą.

Tekst: Ewa Klepacka-Gryz, psycholog

Przeczytaj również:

Rodzina czy kariera?

Bądź asertywna w pracy



Dodał(a): Redakcja , Czwartek 06.10.2011 (aktualizacja: 2011-10-06)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
rendus
Fajnie jest być mamą, ale kariera zawodowa też jest ważna:-)
Dodano: 2011-11-03 21:19:36 Zgłoś nadużycie
niezapominajka123
Lepiej wcześniej podjąć decyzję czy zakładamy rodzinę czy chcemy pracować na cały etat.
Dodano: 2011-10-06 09:19:17 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×