Bartek Janusz: co mu w duszy gra

Bartek Janusz to znany stylista fryzur. To także projektant biżuterii do włosów. Wizjoner. W wywiadzie opowiada o swojej drodze do sukcesu, inspiracjach i planach na przyszłość. Polecamy!

Bartek Janusz: co mu w duszy gra

Bartek Janusz: co mu w duszy gra



Bartek Janusz to już marka, ale wróćmy do początku. Zjawiłeś się w Warszawie i…

- I to był początek spełniania  marzeń.Przyjechałem do miasta, które dawało mi możliwości udziału w wielu projektach medialnych. Sesje  fotograficzne, pokazy mody. Przyszedł moment kiedy moja praca została zauważona  i zaowocowała pierwszą sesją fotograficzną w gazecie. Byłem bardzo szczęśliwy kiedy mogłem pokazać ją mamie i ludziom, którzy we mnie wierzyli.

Co sprawiło, że z taką pasją i sukcesami uprawiasz ten zawód przez tyle lat?

- Nie powiem tu nic nowego, zawsze byłem indywidualistą z głową pełna szalonych pomysłów, a to nie zawsze jest mile widziane przez pracodawcę. Tak postanowiłem , że będę sam dla siebie pracować i zobaczę czy to jest coś warte. Na szczęście się udało.

11 lat temu otworzyłeś pierwsze  swoje atelier, potem przyszedł czas na drugie, a w ubiegłym roku na trzecie. To chyba bardzo duże wyzwanie, prawda?

- Tak, i to  naprawdę spore, tylko że ja jestem przede wszystkim artystą, a biznesmenem przy okazji. Stąd ciągła potrzeba samorealizacji. Salon przy ulicy Chmielnej to był pomysł zrodzony z potrzeby usamodzielnienia się, skromny, bez logo, ale w tamtym czasie  absolutnie mój. Potem atelier przy ulicy Mokotowskiejcałkowicie inne niż poprzednie. Bardzo  nowoczesne i minimalistyczne wnętrze z częścią modową. Na tą okazję specjalnie dla mnie Gosia Baczyńska zaprojektowała kolekcję prêt-à-porter, za co ukłon w jej stronę, bo to zapoczątkowało obecność kolejnych zdolnych projektantów i zupełnie inny czas w moim życiu i duszy. Salon przy ulicy Wilczej,  kolejna inspiracja i potrzeba wyrażenia siebie samego. Całkowicie autorskie atelier od aranżacji wnętrza do zaprojektowanych mebli.

Bartek Janusz: co mu w duszy gra

Bartek Janusz: co mu w duszy gra



Odwiedzając twoje salony przy ulicy Mokotowskiej i Wilczej, czego można się spodziewać?

- Przede wszystkim wspaniałej atmosfery i profesjonalistów. Przez te wszystkie lata udało mi się zbudować wspaniały zespół ludzi, którzy w tej chwili wspólnie ze mną budują markę Bartek Janusz. Są to utalentowani  fryzjerzy, wizażyści,  manikiurzystki, styliści.  Doradzamy i odpowiadamy na potrzeby  naszych klientów.

Skąd pomysł na projektowanie biżuterii do włosów?

- Praca mnie nakręca.  Sukcesy budują i dlatego odważyłem się spełnić moje skryte marzenie, aby kobiety w Polsce nie tylko czesać, ale ozdabiać i ubierać. I tak powstała pierwsza kolekcja biżuterii do włosów.

Kolejne kolekcje opasek to twoja forma wyrazu siebie?

- Tak, zdecydowanie. Wszystkie te projekty od bardzo dawna były w mojej głowie, ale dopiero teraz przyszedł moment kiedy stworzyłem z nich kolekcje. „Carska Rosja”, czy „Animalcity”, to kolekcje, o których zawsze myślałem. Natomiast propozycja dla panny młodej to moja potrzeba pokazania innej wersji, zwiewnej i romantycznej. Ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa w tym temacie.

Co Cię inspiruje?


- Życie, ludzie, podróże, architektura, sztuka, ale przede wszystkim lata 60. To jest dla mnie źródło nie wyczerpanej inspiracji, a  teraz tamten styl cieszy się szerokim uznaniem w świecie mody wnętrz i designu,co mnie bardzo cieszy, bo mogę się realizować.

opaskaw4_1920.jpg
Jesteś pełen pomysłów i inspiracji, nie zmęczyłeś się jeszcze?

- Pięknem nie można się zmęczyć, a ja kocham piękno. Kiedy jestem szczęśliwy to moja głowa dosłownie eksploduje pomysłami. Samo życie przynosi miteż niesamowite  propozycje. Właśnie zaprojektowałem akcesoria do włosów do przedstawienia w Teatrze Polskim, moje akcesoria do włosów są w butikach wśród najlepszych polskich projektantów, takich jak  Maciej Zień, Gosia   Baczyńska czy Łukasz Jemioł oraz w topowych sklepach internetowych takich jak mostrami.pl i  showroom.pl.  Jest to dla mnie wielkie wyróżnienie,  że mogę tam być wśród najlepszych. To także na pewno zawodowy i osobisty sukces.

Czyli czekamy na kolejne odsłony twojego talentu

- Tak , myślę ze jeszcze nie raz mogę zaskoczyć. Przez ostatnie miesiące myślałem o stworzeniu kameralnej kolekcji sukienek inspirowanych moimi ukochanymi latami 60. W tym przypadku też  życie samo wszystko poukładało. Wyjechałem na wakacje do Hiszpanii, żeby odpocząć i  tam znalazłem cudowne tkaniny,  na punkcie których oszalałem, i się mnie bardzo zainspirowały. Na jesień powstanie moja autorska, kameralna kolekcja ubrań, trochę  szalona i bardzo kolorowa.  Jest to kolejny dowód na to, że nawet kiedy odpoczywam to mogę być twórczy w innych dziedzinach. Oczywiście zanim ja pokaże musze dopilnować  wszystkich szczegółów. Projekt i wybór tkanin to nie wszystko, a przecież nie mogę zapomnieć o mojej codziennej miłości czyli fryzjerstwie.

1_DSC0542.jpg
Zaskakujesz czasami siebie samego?

- Bardzo często, i to jest fajne. Nie zawsze myślałem, że odniosę sukces i nie zawsze było dobrze. Wszystko co osiągnąłem jest okupione ciężką pracą, rozczarowaniami, ale i dzięki temu, że tyle emocji jest w moim życiu mam ciągle tak wiele do powiedzenia i to nie tylko jeśli chodzi o fryzjerstwo. Moda to nieodłączna część mojego życia i czuję, że nadszedł właściwy moment, żeby się wypowiedzieć. Te sukienki to moja propozycja na piękną seksowną  stylizację kobiety odważnej, która wie czego chce i umie bawić się modą.

W takim razie czekamy, zaskocz nas znowu.

- Kto wie co się jeszcze wydarzy.




Źródło: Mat. prasowe

Dodał(a): Marietta Przybyłek , Wtorek 23.07.2013 (aktualizacja: 2013-07-23)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×