Dama PIK(sel)

W ciągu kilku sezonów Mary Katrantzou została odwołana gwiazdą Londyńskiego Tygodnia Mody. Od jej kolekcji nie sposób oderwać oczu. Tak oryginalnej osobowości nie było w świecie mody od dawna.

Mary KatrantzouMary Katrantzou prawie każdą noc spędza przed komputerem. Przez całe lato pływała w pikselach – płynnym medium komputerowo stworzonych kolorów, których używa do "malowania" swoich wirujących wzorów. Wcześniej buszowała w internecie, przypatrując się rzeźbom artysty Johna Chamberlaina, skonstruowanym z masek rozbitych samochodów. – Pomyślałam, że błysk zgniecionych karoserii będzie dobrze wyglądał z polami tulipanów czy nadrukami tropikalnych rybek – opowiada. Pomysł okazał sie genialny.

Mary przeniosła go zarówno na garnitury, które zachwycają perfekcyjnymi krojami, jak i na małe, miękkie sukienki, naturalnie układające się na sylwetce. Chce się w nie wskoczyć natychmiast, bez czekania na specjalną okazję! Skąd się wzięła ta szalona dziewczyna z tak wybujałą wyobraźnią? Mary Katrantzou, pulchna 28-letnia Greczynka urodziła się w Atenach. Jej mama jest architektką wnętrz, a ojciec pracuje w branży tekstylnej. W dzieciństwie niespecjalnie interesowała się modą, za to miała bzika na punkcie urządzania mieszkań. – Gdy byłam dzieckiem, poznałam Pierre’a Cardin, myślałam, że jest projektantem wnętrz. Zapytałam go, czy nie mógłby wpaść i zrobić czegoś u nas – parska śmiechem Katrantzou.

W wieku 19 lat wyjechała studiować architekturę do Rhode Island School of Design w USA. Być może byłaby dziś projektantką tapet, gdyby podczas wakacji w Grecji nie poznała swego chłopaka Mariosa.Studiował w Londynie i namówił ją, by przeniosła się bliżej niego. – Myślałam, że popełniam błąd dostosowując karierę do życia prywatnego. Dziś cieszę się, że jesteśmy razem, a moje życie zawodowe toczy się tak, a nie inaczej. W Londynie studiowała wzornictwo wnętrz na Saint Martins, ale kiedy zaczęła współpracować z inną grecką projektantką mody – Sophią Kokosalaki, zmieniła kierunek na modę.

W 2008 r. jej dyplomowy show otwierał prestiżowy pokaz absolwentów kultowej uczelni, a wkrótce potem pierwsza kolekcja prêt-à-porter zachwyciła publiczność na londyńskim Fashion Weeku.– Od początku kręciły mnie eksperymenty z deseniami. Fascynowałam się trójwymiarowym malarstwem hiperrealistycznym w stylu„trompe l’oeil” i chciałam uzyskać podobny efekt na ubraniach – mówi. Taki rezultat mogły dać tylko nadruki cyfrowe. – Gdy zaczynałam, ta technika w ogóle nie była popularna. Wszystkiego uczyłam się sama – opowiada. Cyfrowe printy wykorzystała w debiutanckiej kolekcji (wiosna-lato 2009), drukując na sukienkach trójwymiarowe flakony po perfumach.

Następnie pikselowej rewolucji poddała rokokowe malarstwo (jesień-zima 2010) i przestylizowane wnętrza zdjęć Helmuta Newtona z lat 70. (wiosna-lato 2011).  Aż trudno uwierzyć, że królowa wybujałych printów z natury jest cicha, skromna i ubiera się wyłącznie na czarno. – W dzieciństwie mama ciągle stroiła mnie w kolory. Chyba miałam tego dosyć, bo odkąd mogłam sama decydować, co chcę nosić, zawsze wybierałam czerń – przyznaje. Na początku były to czarne Martensy, dżinsy i T-shirt. Dziś zamieniła je na sukienki Azzedine Alaïa, które nazywa swoją drugą skórą. Co więcej, londyńskie mieszkanie niedoszłej projektantki wnętrz jest równie skromne jak jej garderoba. Na białych ścianach wiszą jedynie stare portrety koni. – Gdybym była otoczona wzorami, chyba już nie miałabym ochoty ich tworzyć – dochodzi do wniosku Katrantzou. Tym bardziej, że to właśnie dom jest jej miejscem pracy.  – W ciągu dnia nie jestem w stanie skupić się w głośnym studio. Pracuję nocami, a najbardziej kreatywną porą jest dla mnie 5 rano – śmieje się. Co roku obiecuję sobie, że zmienię niezdrowy tryb życia. 

Za bardzo mi to nie wychodzi. Kiedy projektuję, jestem tak podekscytowana, że nie mogę przestać – mówi. Efekty jej nocnych posiadówek doceniają wszyscy. Kolekcje Mary są dostępne w ponad 60 topowych butikach na świecie, a marka Topshop już po raz drugi zleciła jej stworzenie ekskluzywnej linii, która w lutym wchodzi do sklepów (dostępna także w Polsce). Recenzenci wychwalali jak dotąd każdą z jej kolekcji. – To kopalnia trafnych skojarzeń. Mary zauważa, że serie powtórzeń występują nie tylko w masowej produkcji i popkulturze, ale także w przyrodzie (np. porządek pól kwiatowych) – zachwycał się portal style.com. Tak głębokiej refleksji często doświadczamy w sztuce, ale rzadko w modzie. Czapki z głów Panie i Panowie. Mamy kolejną osobowość na miarę Alexandra McQueena!


Tekst: Anna Frątczak
Źródło: Hot Moda&Shopping!
Foto:BE&W

Przeczytaj również:

Projektantka Margherita Missoni

Joseph Altuzarra

Donatella Versace

Dodał(a): Karolina Czaja , Czwartek 22.03.2012 (aktualizacja: 2012-03-21)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
bahamiller
ostatnia mi się najbardziej podoba :) ale cała kolekcja ma coś w sobie :)
Dodano: 2012-03-28 15:26:00 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×