Lady Balenciaga

Z taką samą klasą nosi dżinsy i kowbojki, co kreacje Balenciagi. Na pierwszy rzut oka, Charlotte Gainsbourg wygląda jak każda z nas. Dlaczego więc wszystkie chcemy wyglądać jak ona?

bew125DB4E.jpg

Wśród ikon stylu Charlotte Gainsbourg zajmuje szczególne miejsce. Nie nosi makijażu, jej włosy sprawiają wrażenie potarganych. Nie podąża za trendami, a hasło "ikona stylu" nie budzi w niej żadnych emocji. Nie myślę o sobie w takich kategoriach, nie lubię chodzić na zakupy. Na co dzień po prostu noszę dżinsy i coś wygodnego – mówi. Trudno w to uwierzyć, ale nie kokietuje. Na amerykańskiej premierze "Melancholii" wystąpiła w czarnej, prostej bluzce z jedwabnego dżerseju i srebrnych marchewach od Balenciagi. Włosy jak zwykle miała rozpuszczone, oczy delikatnie podkreślone węglem. Paparazzi i cała filmowa elita zgromadzona w Lincoln Center była gotowa namaścić nową francuską gwiazdę. Jednak po obligatoryjnych 45 minutach na czerwonym dywanie Charlotte odwróciła się na pięcie i dziewczęcym głosem szepnęła do producenta: – Mogę już iść do domu?

Piękno Niedoskonałe
Nonszalancka obojętność to kwintesencja stylu Charlotte. Jest córką legendarnego francuskiego piosenkarza i songwritera Serge’a Gainsbourga oraz Jane Birkin – muzy lat 60. i 70., piosenkarki, aktorki, modelki, której imieniem marka Hermès nazwała torbę. Nie jest klasyczną pięknością jak matka czy siostra – modelka Lou Doillon. Można w niej raczej dostrzec charyzmatyczne niedoskonałości odziedziczone po ojcu: wąskie usta, masywny nos i szczęka. Gdybym żyła w latach 40., nigdy nie zrobiłabym kariery jako aktorka. Nie mam fizycznych warunków – wyznaje. Póki co zdobyła dwie statuetki Cesara (francuski odpowiednik Oscara) oraz nagrodę dla najlepszej aktorki na festiwalu w Cannes w 2009 r. za rolę w filmie "Antychryst" Larsa von Triera.

Córeczka Tatusia
Charlotte od najmłodszych lat ukierunkowana była na sztukę przez duże S. Objawiła się światu jeszcze jako podlotek, występując z ojcem w skandalizującym teledysku "Lemon incest" (Cytrynowe kazirodztwo), w którym śpiewała o miłości do dorosłego mężczyzny. Nie mam osobowości prowokatorskiej. Mój ojciec ją miał. Dzięki niemu rozumiem
takich reżyserów jak Lars von Trier i lubię z nimi pracować – mówi. Zamiast podbijać Holywood, gra w niszowych produkcjach jak "I am not there" czy "21 gramów". Jej płyty są równie ambitne. Pracuje z takimi muzykami jak Beck, (współtwórca albumu "IRM" ) czy Jarvis Cocker – autor tekstów z jej krążka "5:55". Na początku tego roku wydała dwupłytowy album "Stage Whisper".



Dodał(a): Agnieszka Yilmaz , Piątek 04.05.2012 (aktualizacja: 2012-05-03)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×