Mistrz ceremonii

Projektowania nauczył się sam, a w modzie osiągnął wszystko, co możliwe. Kochają go gwiazdy, bo jego sukienki niosą obietnicę wyjątkowości. Przed Wami Elie Saab – główny dostawca sukienek na czerwony dywan!

Elie Saab

Nie jest reformatorem ani rewolucjonistą. Wręcz przeciwnie. Entuzjaści nowinek z pokazów jego kolekcji wychodzą zawiedzeni. – Te same kroje, kolory i świecidełka. Może pora coś zmienić? – sugerują recenzenci. Ich uwag mistrz haute couture nigdy nie bierze do serca. W kolekcji jesień-zima 2011/12 znów lansuje lekkie jak mgiełka sukienki, o kobiecych krojach, z cekinowymi aplikacjami. Zamiast dziennikarzy Elie woli wsłuchać się w pragnienia swych klientek. Słusznie, bo żadna recenzja nie zapewni mu lepszej reklamy, niż Kate Winslet, która w najnowszej sukni mistrza wystąpiła na ostatniej gali wręczania nagród Emmy! Długa, kunsztownie skrojona kreacja zmysłowo podkreślała piersi i linię bioder. Kate wyglądała smukło i dostojnie, a szlachetny kolor purpury nie pozostawiał złudzeń – królowa jest tylko jedna!

Termin haute couture ma w Paryżu rangę symbolu narodowego. Jest prawnie zastrzeżony i mogą go używać tylko nieliczni projektanci. Konkretnie 15 członków elitarnego cechu mistrzów. W jego skład wchodzi 11 największych francuskich designerów i czwórka cudzoziemców: Giorgio Armani, Valentino Garavani, Azzedine Alaïa i Elie Saab. Nasz mistrz urodził się w Libanie w 1964 r. Kiedy był chłopcem, nikt nie wróżył mu kariery projektanta. – W Bejrucie praktycznie nie istniał taki zawód. Mieliśmy co najwyżej krawców – opowiada Saab. Pochodzi z rodziny chrześcijan Maronitów. Rodzice chcieli, by wyrósł na uczciwego człowieka, najlepiej prawnika lub lekarza. Tymczasem 6-letni Elie najbardziej lubił szkicować sukienki dla siostry.

Z czasem zaczął je szyć, wykorzystując stare obrusy i zasłonki. Kilka lat później swym talentem uszczęśliwiał liczne kuzynki i sąsiadki. Sprawiało mu to tyle przyjemności, że gdy skończył 18 lat wyjechał do Paryża, by uczyć się projektowania. Nad Sekwaną nie znalazł dla siebie miejsca i po roku wrócił do Bejrutu, gdzie otworzył własne atelier. Już wtedy wiedział, jakie stroje chce projektować: kunsztownie szykowne, klasyczne i kobiece. – Inspirowała mnie kultura miejsca, z którego pochodzę. Kobiety w moich sukniach wyobrażam sobie jako boginie stąpające po porannej rosie – tłumaczy Elie. Szył głównie suknie wieczorowe i ślubne dla arabskich księżniczek i żon bogatych szejków. Z czasem do grona jego klientek dołączyły prominentne damy ze Szwajcarii i Francji, a sława bejruckiego atelier rozniosła się po całej Europie. W 1997 r., jako pierwszy projektant cudzoziemiec, mógł pokazać swoją kolekcję w ramach Tygodnia Mody w Mediolanie. Posiadał spójną estetykę i jasno wytyczony cel.

Dodał(a): Dorota Sędek , Środa 11.01.2012 (aktualizacja: 2012-01-10)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
basia4ab
Ciekawe kolory,piękne fasony.
Dodano: 2012-01-19 11:12:19 Zgłoś nadużycie
bboybemybaby
śliczne. i faktycznie zmysłowe :)
Dodano: 2012-01-11 14:12:44 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×