Broń emancypantki: rajstopy! Cz.2

Dalsza część historii rajstop i ich znaczenia w świecie.

pixabay_woman-285655_1920 (1).jpg

 Pierwszą część artykułu znajdziesz tutaj

Panie Piłsudski, podpisuj pan, my tu marzniemy!

To jedna z wielu myśli, jaka przeszła przez głowy kobiet, które w listopadzie 1918 roku postanowiły ostatecznie przewalczyć kwestię przyznania praw wyborczych kobietom w nowopowstającej Polsce. Damy z różnych emancypacyjnych organizacji wybrały się pewnej zimnej, trochę deszczowej listopadowej nocy pod willę marszałka Piłsudskiego. Miał on podpisać konstytucję, w której pojawił się zapis o prawach wyborczych obywateli i… obywatelek. Kobiety pomogły mu podjąć ostateczną decyzję o podpisaniu, stercząc na zimnie w kilku nałożonych na siebie sukniach i rajstopach oraz… waląc w okna parasolkami. Bo czy ktoś może sprzeciwić się zdeterminowanym kobietom, które wiedzą, czego chcą i które mimo dygoczących nóg w zbyt cienkich rajstopach walczą o swoje? 

"Moje ciało, mój wybór"

Lata 60. oraz 70. XX wieku w Polsce i reszcie świata były rewolucyjne: dzięki modzie! Na rynku i w modowych żurnalach pojawiły się… minispódniczki. Kobiety w miniówkach, dobranych do koniecznie oryginalnych i przykuwających wzrok rajstop, miały jasny przekaz: noszę, co chcę i sama o sobie decyduję. Co więcej: lubię swoje ciało oraz własny styl! Polki w miniówkach i kolorowych rajtuzach chciały też pokazać sobie i światu, że znają się na modzie, a mimo odcięcia od zachodniego świata potrafią nadążać za trendami.   

Glamour rajstopy dla Francuzek w spódnicach

W 2016 roku zniesiono we Francji osobliwy przepis w konstytucji: zakaz przychodzenia kobietom do pracy w... spodniach. Kobiety jednak zrobiły po swojemu i z biegiem czasu zaczęły ubierać się, jak chciały. Przepis był od kilku dekad martwy, czyli nie karano kobiet za przychodzenie w spodniach do miejsca pracy. Tak czy siak, przepis był kontrowersyjny i… dziwny. Czy nie jest po prostu lepiej nosić rajstopy i spódnice wtedy, kiedy się ma na to ochotę, a nie tylko z przymusu? Po zniesieniu tego przepisu nogi Francuzek odetchnęły z ulgą – nareszcie można nosić sukienki i spódniczki bez myślenia o jakimś zakazie. Od razu milej myśleć o swoim stylu i w końcu naprawdę dobrze być paryżanką. Voila!

Chodź, pomaluj mi... nogi!

Nic w tym haśle dziwnego: tak radziły sobie dzielne kobiety w latach 40. i 50. XX wieku, gdy nie można było zdobyć rajstop. A bez rajstop nie można było się pokazać. Gołe nogi – to byłby skandal! I brak gustu jednocześnie. Kobietom może wtedy faktycznie brakowało rajstop, jednak na pewno nie brakowało... sprytu! Wzajemnie malowały sobie na nogach udawany szew rajstopowy (często z tyłu nogi) i w takich udawanych rajstopach ruszały w świat. Z piersią dumną i wypiętą! W 2016 roku stała się w modzie rzecz niesłychana – na kilku pokazach mody zaprezentowano... makijaż do nóg! Były to specjalne wzorki i napisy, namalowane na nogach modelek. Historia kołem się toczy. Kto wie, w czym jeszcze dokonają rewolucji kobiety noszące rajstopy? 

Zdjęcie i źródło: materiały prasowe shopalike.pl 


Dodał(a): Małgorzata Rosiak , Wtorek 14.03.2017 (aktualizacja: 2017-03-14)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar

Zobacz również

×