Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską

Julia Kuczyńska jest przykładem na to, że wystarczy w życiu mieć pomysł na siebie, osobowość i szczyptę szczęścia. Jej modowy blog cieszy się ogromną popularnością, nieoczekiwanie zmienił całe jej życie. O dobrych i złych stronach sukcesu rozmawialiśmy z Maffashion. Poznajcie dwie strony medalu życia blogerki modowej.

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską



Dlaczego zdecydowałaś się na założenie bloga modowego i jak zmieniło się Twoje życie w związku z tym?

- Moim planem nie było założenie bloga modowego, a bloga z wyszukanymi inspiracjami, które od lat gromadziłam na dysku komputera. To nie jest blog tylko modowy... ale blog stylowy, fotoblog.

Gdybyś mogła się cofnąć do dnia w którym założyłaś blog, to czy zrobiłabyś to samo?

- Jasne że tak! Wcześniej już udzielałam się na innych portalach, m.in. "Międzynorodowy lookbook.nu" gdzie do dziś jestem w pierwszej 7-ce osób z całego świata, popularnych na tej stronie. Szczerze to właśnie tam, oglądając stylizacje innych ludzi odnajdywałam coraz więcej przekierowań do blogów tego typu. Założenie własnego bloga było impulsem. Nie wiedziałam jednak do czego to doprowadzi i jak bardzo zmieni moje życie.

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską


Kto odwiedza Twojego bloga?

- Rożne osoby. Wcześniej byli to głownie ludzie zainteresowani tematem od strony zdjęć, stylizacji. Były to osoby, które znalazły mnie w sieci bo szukały takich informacji, takiej nie innej estetyki. Obecnie zwiększa się liczba osób niezainteresowanych merytoryczną stroną... tym czy to jest fajne, czy coś ich inspiruje i czy znają się na tym. Są to głównie ludzie, którzy trafili na mojego bloga przez portale czy jakieś projekty... albo dzięki znajomym. To nie jest moja grupa docelowa. Nie dla nich tworzę i robię to co robię. Nie do nich chcę docierać. Nie zależy mi na popularności w tym aspekcie, bo te osoby to głównie hejterzy z plotkarskich portali, którzy interesują się i odwiedzają mojego bloga czy fanpage aby wylać kolejną dawkę jadu.

Bloga prowadzisz dla siebie czy dla innych?

Gdybym bloga nie robiła także dla siebie i gdyby tworzenie go nie sprawiało mi dużej przyjemności, nie miałoby to sensu. Nie miałabym tylu pomysłów i chęci.

Jaki masz stosunek do określenia "szafiari"?

- Słowo "szafiarka" nie jest negatywne. I nigdy takie nie miało być. Może się ono podobać bądź nie. Określa dziewczynę, która pokazuje swoje stylizacje, stworzone na bazie tego co ma w szafie. Pokazuje ubrania i to jak je łączy. Pokazuje swój styl. Natomiast to co świadomie  z tym słowem robią media i nieżyczliwi ludzie czy ignoranci jest bardzo przykre. Słabe według mnie jest szerzenie złej energii, obrażanie kogoś i wymyślanie negatywnych cech dla konkretnego słowa. Oczywiście to moje zdanie. Dla wielu ludzi zawód i słowo modelka brzmi płytko, mało wartościowo. Wolę być dobra i świetnie robić to co umiem i lubię, niż być kolejną pijawką trudzącą się w ośmieszaniu innych.

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską



Jak postrzegasz mechanizm showbiznesu? Masz kontrolę nad swoim wizerunkiem, czy doszłaś do momentu w którym to media kreują Ciebie, a jedyną drogą do ukrócenia tej "wolnej amerykanki" jest sąd?

- Zaczynam nie mieć kontroli. Często zastanawiam się, i czuję że nie starczy mi siły w pojedynkę z tą wielką machiną na którą nie mam wpływu. Jedno jest pewne, decyzję podejmujemy sami i na to mamy wpływ... ale nie mamy już całkowitego wpływu i kontroli nad tym co otoczenie zrobi z tą naszą decyzją. Nie jestem zainteresowana rozpoznawalnością, taką jaką "serwują" mi media czy portale plotkarskie.

Czym jesteś zainteresowana tak naprawdę?

- Uczestnictwo w sesji do magazynu, możliwość pójścia na pokaz mody, czy jakiś wyjazd, ciekawą akcję związaną z tym, że jestem blogerką... w tym nie widzę nic złego i te elementy występowały zanim zrobił się boom w mediach. Sytuacje fajne to takie, kiedy np. dostaję maila i dziewczyna mi opowiada, że za granicą ludzie z branży mnie kojarzą i mówią "polska blogerka? znam! Maffashion", albo kiedy idąc ulicą w Paryżu zatrzymuje mnie ktoś i mówi, że jest moim obserwatorem, prosi o zdjęcie. To jest miłe! To jest przyjemny aspekt popularności, a nie to, że jestem teraz na świeczniku.

Czy sposób odbioru Twojej pracy przez obserwatorów zmienił się na przestrzeni czasu?

Nie urodziłam się wczoraj, a dużo ludzi traktuje całą tę sytuację tak, jakby blogi zaistniały nagle. Fakt jest jeden, media piszą o tych blogerkach, których autorzy wieloletnią pracą zdobyli własną rzeszę obserwatorów i mają dużą oglądalność... portale, gazety i telewizja przyszły na gotowe (i nie mówię tego w negatywnym znaczeniu). Dostałam już parę propozycji prowadzenia programu w TV, ciągle ktoś pytał czy nie chciałabym pokazać dnia z życia blogerki, w tym swojego mieszkania, szafy etc. Ja nie mówię "nigdy", może kiedyś uznam, że jestem gotowa, albo zwyczajnie będę miała ochotę. Czuję się trochę jakbym jechała kolejką górską ;) Lubię ten pęd i adrenalinę... ale chciałabym aby wszystko rozwijało się odrobinę wolniej.

Jak widzisz swoją dalszą drogę, czym chciałabyś się zajmować dalej? Czy już masz jakiś pomysł na siebie?

- Przecież ja nie założyłam bloga jako mojego źródła utrzymania. Jako zajęcia jednego jedynego na którym oprę całe swoje życie. To jedna z wielu rzeczy jakie robię. Mam dużo zainteresowań i zawsze dużo ich miałam. Pracowałam na etatach, ukończyłam studia. Mam firmę odzieżową i głowę z niekończącymi się pomysłami. Jestem typem człowieka, który musi coś robić, lubi pracować i nie usiedzi biernie czekając aż coś zacznie samo się robić. Wole działać i widzieć efekty.

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską

Wywiad z Maffashion: czuję się jakbym jechała kolejką górską


Co jest dla Ciebie najważniejsze w modzie?


- Zabawa, możliwość kreacji, zmieniania się.

Z czego czerpiesz inspirację do swoich stylizacji?

- Inspiracje czerpię z głowy i z tego co widziałam. Z tego co mi się podobało, bądź co sobie wymyśliłam i wcieliłam w życie.


Gdybyś miała zabrać jedną rzecz ze sobą na bezludną wyspę, co to by było? Coś z szafy czy może wręcz przeciwnie?

Album ze zdjęciami, rodziny, bliskich, przyjaciół, koleżanek i kolegów z lat szkolnych, mojego psa, miejsc które uwielbiam i które maja dla mnie znaczenie. Oraz ipoda z ulubioną muzyką, tylko pewnie musiałby być na baterie słoneczne... ;)

Źródło: MilionKobiet.pl
Foto: Maffashion



Dodał(a): Marietta Przybyłek , Poniedziałek 19.08.2013 (aktualizacja: 2013-08-19)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×