Dziewczyna Gucci
Bogata, wyrafinowana i superkobieca. Taka jest najnowsza letnia kolekcja Gucci i kobieta, która ją stworzyła. Frida Giannini, dyrektor kreatywna marki.

Kto się spodziewał stonowanej klasyki, wyszedł rozczarowany. Pokaz letniej kolekcji Gucci otworzyła Rachel Zimmermann ubrana w pomarańczową marynarkę, fioletowy top, zielone spodnie i złoty pas. Potem było tylko ciekawiej i bardziej kolorowo. Jedwabne sindbady i ołówkowe mini elektryzowały odcieniami szmaragdu, fuksji i turkusu. Zdobione frędzlami sukienki nawiązywały do strojów starożytnych Azteków i Afrykańskich Berberów oraz mody
lat 70.
– Postawiłam na ironię i prowokację – komentowała swą bogatą kolekcję Frida Giannini. Jej słów nikt jednak nie brał poważnie. Mimo wyrazistych kolorów i dopasowanych krojów, kolekcja ani przez moment nie wydawała się prowokacyjna. Jest za to odważna i mistrzowska pod względem wyrafinowania. Taka jest sama Frida, która wyszła na wybieg w małej czarnej sukience, pokrytej siatką geometrycznie ułożonych skórzanych pasków i frędzli. Ma 39 lat, długie blond włosy i smukłą sylwetkę. Określa siebie jako "ponytail girl", czyli dziewczynę z końskim ogonem, kochającą motocyklowe buty, papierosy Marlboro i stare winyle z nagraniami Davida Bowie’ego, Depeche Mode czy Kate Bush.
Wyczucie stylu i nonszalancję wyniosła z domu. Jako rodowita Rzymianka, w dodatku córka architekta i profesor historii sztuki, wzrastała w atmosferze szacunku dla piękna. Od dziecka jej grafik pękał w szwach. Jeździła konno, grała w piłkę nożną, a ponieważ miała rockandrollową duszę, namiętnie chodziła na zawody motocrossowe. W wolnym czasie zaglądała do babci, która prowadziła elegancki butik z odzieżą. Tam przymierzała wieczorowe sukienki, oglądała żurnale i zeszyty ze szkicami. Dzięki nim zdecydowała się zdawać do Rzymskiej Akademii Mody. Karierę zaczęła u Fendi, projektując ubrania i skórzane akcesoria. Gdy wymyślony przez nią model Baguette Bag został sztandarową torebką marki, Fridą zainteresował się Tom Ford, ówczesny dyrektor kreatywny Gucci. W 2002 r. przyjęła posadę szefowej działu toreb, następnie całych akcesoriów.
Dziś odpowiada za każdy kreatywny aspekt liczącej 2,8 biliona dolarów marki, która obejmuje 284 sklepy i zatrudnia 7000 ludzi. Radzi sobie znakomicie, ale pracuje od rana do wieczora. W tym roku chce jednak przystopować, by wreszcie zostać mamą. Plotki głoszą, że po tym, jak 3 lata temu rozpadło się jej małżeństwo, nareszcie znalazła kandydata na ojca. Moment jest idealny, bo Gucci ma się dobrze jak nigdy dotąd. Pozycję marki Frida umocniła, odkurzając jej kultowe emblematy: podwójne logo, bambusową rączkę od torebki i kwiecisty deseń "Flora" z 1966r., który umieściła na torebkach i opakowaniach perfum. Jej przepis na sukces jest prosty – Chcę projektować ubrania, które zadowolą jak największą grupę kobiet i będą służyć im przez lata – wyznaje. Jak można się spodziewać, krytycy zarzucają jej, że jest klasyczna i komercyjna. Frida ripostuje inteligentnie: – Gucci nie jest marką dla intelektualistów, a założycielom brandu przyświecało proste hasło: glamour! Dlatego, póki ona rządzi, dziewczyna Gucci będzie błyszczeć, kusić i zaskakiwać. Nie zabraknie jej przy tym luzu, bo czasami wsiądzie na motor i posłucha starych winyli. Dokładnie tak jak Frida!
Tekst: Anna Frątczak
Źródło: Hot Moda&Shopping
Dodaj komentarz
Wszystkie komentarze (7)
Co za czubek wymyślił,że modelka ma być reklamą kości?
Zapadnięte oczy,sterczące kości policzkowe , kwadratowe szczęki i trupi makijaż-nad czym tu się zachwycać ???
Powinno się zrobić z tym porządek!