Bezpiecznie na naszej ulicy

Twój dom nie może być jak twierdza na morzu zagrożeń. Powinnaś móc bez lęku wyjść po zmroku na ulicę, nie bać się o dziecko, które wraca do domu. To jest możliwe, ale nie zrobi się samo. Chcesz czuć się bezpieczniej? Zacznij działać z sąsiadami.

Bezpiecznie na naszej ulicy

Twój dom nie może być jak twierdza na morzu zagrożeń. Powinnaś móc bez lęku wyjść po zmroku na ulicę, nie bać się o dziecko, które wraca do domu. To jest możliwe, ale nie zrobi się samo. Chcesz czuć się bezpieczniej? Zacznij działać z sąsiadami. Wieczorny spacer z psem to obowiązek twojego męża. Umówiliście się, że ty wychodzisz rano, on wieczorem, a spacery w środku dnia biorą na siebie dzieci.

Ale mąż jest w delegacji i przechadzka z Azorem spada na ciebie. Bierzesz smycz, psa i z duszą na ramieniu wychodzisz z mieszkania. Na klatce schodowej ciemno, bo żarówka znowu się przepaliła. Na podwórku podobnie. Od strony starego placu zabaw (na przerdzewiałych huśtawkach od dawna nikt się nie buja, z piaskownicy korzystają tylko okoliczne koty) dobiega cię dźwięk przytłumionych rozmów i czyjś chrapliwy śmiech. Boisz się! Szarpiesz Azora i szybkim krokiem wracacie do mieszkania, w którym czujesz się po zmroku najbezpieczniej.

Prowokujące miasto

Jak wynika z badań, Polacy boją się wychodzić za próg własnego M zwłaszcza wieczorem i nocą. Gdy zachodzi słońce, zamykamy się w swoich domach jak w twierdzach. Dotyczy to głównie mieszkańców średnich i dużych miast. W mniejszych i na wsiach ludzie czują się bezpieczniej. Czy miasto prowokuje do agresji i aktów wandalizmu? Psychologowie szukali odpowiedzi na to pytanie, przeprowadzając niezwykle ciekawy eksperyment z udziałem... dwóch tysięcy myszy. Zbudowano dla nich gród, Universum 25, w którym zaspokojono ich wszystkie potrzeby biologiczne: miały co jeść, pić, z czego budować gniazda.

Ale szybko samce zaczęły zabijać siebie nawzajem lub wpadać w apatię. Samice porzucały młode. Myszy wymarły, a ich siedziba zyskała w historii nauki nowe miano – Martwe Miasto. Czy to oznacza, że jeśli mieszkasz w mieście, jesteś skazana na życie w strachu? Philip Zimbardo, znany na całym świecie psycholog i badacz tematyki zła, w książce "Psychologia i życie" twierdzi, że tak nie jest. Ponieważ w przeciwieństwie do myszy mamy możliwość wpływania na nasze najbliższe otoczenie, możemy uczynić je bezpieczniejszym dla siebie i dla naszych rodzin.

Wspólnie raźniej

Pierwsza rada jest stara jak świat – trzeba poznać się z sąsiadami. Nie namawiam cię wcale do biegania z ciastem po klatce. Chociaż... Wychowywałam się w mrówkowcu w Warszawie, ale czułam się tam bardzo bezpiecznie. Lata mojego dzieciństwa przypadły na mroczny okres stanu wojennego. Z powodu godziny policyjnej bogate życie towarzyskie mogło się toczyć tylko w obrębie jednego bloku. Rodzice zawiązali szereg przyjaźni w domu, w którym mieszkaliśmy. Przyjaciółki mojej mamy były dla mnie "ciociami", a ich mężowie – "wujkami". Dzisiaj o takich budynkach mówi się: niebezpieczne blokowiska. A przecież sam blok się nie zmienił – zmieniły się stosunki między jego mieszkańcami. Istnieje jednak znacznie nowocześniejszy sposób zawierania znajomości. Internet! Wiele osiedli ma już swoje fora na dużych portalach, mieszkańcy innych zakładają własne, np. ci z Miasteczka Wilanów w Warszawie (www.e-wilanow.pl) albo Górek Małobędzkich w Będzinie.

Zdziwiłabyś się, jak aktywni są internauci na takim forum. Zamieszczają ogłoszenia typu "kupię", "sprzedam", "zamienię", ale też toczą dyskusje: o złym odśnieżaniu ulic zimą, psich kupach na wiosnę, ostrzegają się przed kradzieżami, tworzą listę nieprawidłowości... Chodzi o to, aby jednoczyć się wokół wspólnych spraw. A przecież takich na jednym osiedlu jest mnóstwo. Jakie problemy porusza wielu mieszkańców u ciebie? Pomyśl, co moglibyście razem zrobić, zmienić. Pamiętaj, że nie jesteście sami. Macie administrację, którą warto mobilizować i rozliczać z działania. Są także radni z waszego okręgu wyborczego. Idźcie do radnego w kilka osób, aby przedstawić sprawę, np. placu zabaw, który jest niebezpieczny. Uprzejmie, ale jasno zakomunikujcie:"Wybraliśmy pana. Proszę się tym zająć".



Dodał(a): Olga Wap , Czwartek 18.08.2011 (aktualizacja: 2011-08-18)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (3)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
pietruszka
dobrze jest mieć zaprzyjaźnionych sąsiadów w pobliżu, my się zaprzyjaźniliśmy z rodziną, też mają dziecko i to naprawdę spore ułatwienie, raz oni zabiorą naszego na basen do Krakowa albo w okolicy, raz my ich malucha do parku, dinolandii czy wesołego miasteczka. chłopaki razem też lepiej się bawią, a my jako rodzice trochę więcej spokoju mamy ;)
Dodano: 2013-08-25 23:51:42 Zgłoś nadużycie
hayabusa86
U nas to sąsiedzi ledwo mówią sobie dzień dobry... Pewnie wynika to z rotacji jaka się teraz zrobiła, kiedyś każdy mieszkał u siebie, a teraz co chwilę to się ktoś wprowadza, wyprowadza itd.
Dodano: 2011-09-09 11:41:14 Zgłoś nadużycie
paula2509
hmmm...
Dodano: 2011-08-23 12:50:55 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×