Być sobą w związku

Ewa trafiła do mnie po tym, gdy jej związek z Jackiem się rozpadł. – Starałam się żeby było idealnie – opowiada. Robiłam wszystko żeby on był zadowolony. Dbałam o nas, wkładałam w to całą energię. Cieszyłam się jego sukcesami, robiliśmy to co chciał. Nie narzekałam, nie zrzędziłam jak niektóre znane mi dziewczyny.

Być sobą w związku

Być sobą w związku


Uchodziliśmy za idealną parę i wszyscy byli przekonani, że się pobierzemy. Jak mógł odejść? W dodatku do takiej totalnej egoistki. Z tego co wiem, ona w ogóle o niego nie dba. A on podobno jest nią zachwycony! Czuję się zdruzgotana. Gdzie popełniłam błąd?

Ja -  Co rozumiesz przez stwierdzenie, że robiliście co on chciał?

Ewa
– milczy…

Ja – Może masz jakiś przykład?

Ewa – Wiele… Na przykład kino. Jacek spytał „na co chcesz pójść?”. Chciałam iść na komedię romantyczną, o której przeczytałam, że jest fajna, ale wiedziałam, że on nie lubi takich filmów. Dlatego odpowiedziałam " A Ty?". Jacek chciał obejrzeć horror. Poszliśmy mimo, że ich nienawidzę.

Ja – Jaki jest powód, że tak zrobiłaś?

Ewa
– Gdybyśmy poszli na komedię to Jacek by siedział znudzony z miną cierpiętnika. Wiedziałam, że jeśli wybierzemy to co lubi, będzie zadowolony.

Ja – A Ty?


Ewa – Szczerze mówiąc nie myślałam o tym. Ale teraz jestem wściekła kiedy wyobrażam sobie, że ta nowa dziewczyna okręciła go sobie wokół palca.


Ja – Czemu jesteś wściekła?


Ewa – Bo widzę, że starałam się a to nie ma znaczenia.No właśnie. Jak bardzo warto się starać? Gdzie postawić granicę między potrzebami własnymi oraz partnera?  Czy to, że się STARAMY świadczy o tym, że kochamy? A może po prostu boimy się być sobą? Uważamy, że musimy zasłużyć na czyjąś akceptację dostosowując się do potrzeb tej osoby i zapominając o własnych? Aby odpowiedzieć sobie na te pytania, warto uświadomić sobie jaki głos słyszymy podejmując decyzję o zaspokojeniu własnych lub cudzych potrzeb. Co ten głos mówi? Spytałam o to Ewę.


Ja – Ewo, co sobie myślałaś w sytuacjach jak ta, którą opisałaś?


Ewa – Myślałam, że skoro Jacek nie lubi komedii romantycznych będzie to zmarnowany wieczór. On się naburmuszy, potem będzie mi wytykał, że musiał przez dwie godziny siedzieć i oglądać jakieś sentymentalne bzdury. Wybrałam więc taki wariant, żeby było miło.

Być sobą w związku
Ja – Dla kogo? Przecież nienawidzisz horrorów.


Ewa – Owszem.


Ja – Czyli oglądałaś film naburmuszona a potem narzekałaś?


Ewa – No, nie…

Ja – Czyli?


Ewa - Udawałam?


Ja – Sama wiesz to najlepiej. Czemu więc udawałaś?


Ewa – Bo jak się kocha to trzeba to okazać.


Ja – Co to oznacza?


Ewa – Starać się żeby partnerowi było dobrze.


Ja – Czy są jeszcze jakieś inne sposoby aby okazać miłość?


Ewa – milczy


Ja – A co gdybyś się nie starała?


Ewa – Myślałam, że odejdzie.


Ja – Odszedł, mimo, że się starałaś.


Głos, który szeptał Ewie do ucha – mówił dokładnie to: "Musisz się starać, bo on inaczej  odejdzie".To oznacza, że Ewa nie wierzy, że jest osobą godną miłości – jako istota. Wierzy, że to jej uczynki są warte miłości. Że kocha się ją tylko za to co robi, a nie za to kim jest.  

Jeśli i Ty jesteś osobą, która odczuwa przymus dostosowania się do oczekiwań Twojego partnera, starasz się czytać w jego myślach i dokonujesz wyborów posługując się jego a nie własnymi kryteriami – może pora to zmienić?


Kliknij i zobacz, czy zazdrość w związku pomaga?


Jeśli dbamy wyłącznie o zadowolenie bliskiej osoby, zapominamy o tym wszystkim co stanowi naszą indywidualność. Sami okradamy się z naszej osobowości i tracimy oparcie w sobie. Znamy tylko to spełnienie, które przychodzi do nas z zewnątrz.

Na początek warto uświadomić sobie, że w ten sposób okazywana dobroć i miłość nie jest spontaniczna. Staje środkiem transakcyjnym. Chcemy kupić sobie za nią poczucie bezpieczeństwa. Myślimy –"Tyle mu daję, on musi się odwzajemnić."

Dlaczego  myślimy, że nie jesteśmy warci miłości?


Źródło takiego sposobu myślenia to nasza niska samoocena. Zapewne nasi wychowawcy nie potrafili odróżnić naszych zachowań od naszej osobowości. Gdy jako dzieci robiliśmy coś źle - zamiast przekazać nam komunikat " jesteś dobrym dzieckiem ale źle się zachowałeś" – formułowali go " jesteś zły, ponieważ tak się zachowujesz". To ogromna różnica. Ona decyduje z jakim pojęciem o sobie wyruszamy w świat.

Kliknij i zobacz, czy warto skorzystać z terapii dla par?


W pierwszym przypadku czujemy się wartościowi więc dajemy sobie prawo do błędów i czujemy do siebie szacunek. W drugim uważamy, że niewłaściwe zachowanie dewaluuje nas samych. Nie spełnimy oczekiwań partnera? Okażemy się nic nie warci! A więc musimy je spełnić. Najlepiej wszystkie! Jeśli nasze potrzeby wchodzą w kolizję zapominamy o nich.

Kiedy więc partner, mimo wszystko, odchodzi czujemy się całkiem zdezorientowani.


Ja – Jak poczułaś się gdy Jacek odszedł?


Ewa – Najgorsze jest to, że spodobała mu się taka egoistka…


Ja  - Z jakiego powodu tak ją nazywasz?


Ewa – No bo jej na nim nie zależy, bawi się nim.


Ja – Tak uważasz?


Ewa – Nasi wspólni znajomi mówią, że żartuje sobie z niego i to ona rządzi…


Ja – Co w tym złego?


Ewa – milczy… Osoba, która deklaruje swoje potrzeby i dba o swój komfort w związku wydaje się Ewie egoistką. No bo gdy dało się tyle z siebie a nasze miejsce zajmuje ktoś kto jest naszym przeciwieństwem – wywołuje to wielką konfuzję. Czyżby nasze założenia były błędne?

Warto je zweryfikować. Przyznanie się do pomyłki stanowi doskonały punkt wyjścia do konstruktywnej zmiany.  

Już samo uświadomienie sobie faktu, że nie musimy postępować jak dotychczas, że jesteśmy wartościowi, że zasługujemy na uczucie zmienia nasze podejście do relacji.


Macie do wyboru:
- uznać, że miłość jest czymś o co musicie zabiegać a potem jej strzec
- zrozumieć, że miłość jest w nas, można się nią dzielić i nie można stracić.


Autor: Joanna Godecka


sympatia_logotyp.jpg
Foto:Thinkstock


Dodał(a): Bogumiła Grassmann , Środa 31.10.2012 (aktualizacja: 2012-10-30)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×