Co nas naprawdę łączy?

Jesteście razem od dawna i czasem się zastanawiasz, czy jeszcze łączy was uczucie, czy tylko przyzwyczajenie, dzieci i wspólne konto w banku. Sprawdźcie więc, w którym miejscu wspólnej drogi jesteście i jakie sfery waszego życia warto ożywić.

Co nas naprawdę łączy?

Jak długo trwa miłość? Helen Fisher, antropolożka prowadząca badania nad miłością, twierdzi, że romantyczne uczucie utrzymuje się około 4,5 roku. A co potem? Zgodnie z koncepcją Roberta J. Sternberga,amerykańskiego psychologa, bez względu na siłę uczucia, które połączyło partnerów, potem pojawiają się rozczarowanie, że w związku nie ma już takiego ognia, i wątpliwości: "Czy z innym nie byłoby mi lepiej?". Ale to naturalny etap małżeństwa.

Miłość jest połączeniem namiętności, intymności i zaangażowania. Każdy z tych składników miłosnego koktajlu ma własną dynamikę, uzależnioną od etapu związku. Namiętność to coś, co popchnęło cię w ramiona tego konkretnego mężczyzny – zachwyt, pożądanie , chęć spędzenia z nim każdej minuty życia. To ona zakłada wam na oczy różowe okulary, kieruje w stronę sypialni i w każdym z was budzi wszystko, co najlepsze. Łatwo ją pomylić z głęboką miłością. Kiedy szybko mija, czujesz się rozczarowana. Dopiero w miarę wzajemnego poznawania rodzi się między wami intymność. To poczucie wyjątkowości i niepowtarzalności waszego związku. Dzięki niej jesteś pewna, że kochasz właśnie tego mężczyznę, szanujesz go i wiesz, że zawsze możesz na niego liczyć. Wasza intymność z czasem przemienia się w bliskość i zaangażowanie. Ten składnik miłości jest najbardziej pozbawiony romantyczności.
Co nas naprawdę łączy?
Zaangażowanie przemawia przez twojego partnera, gdy na pytanie, czy jeszcze cię kocha, odpowiada: "Przecież jestem twoim mężem". To ono ucisza twoje wątpliwości, czy z kimś innym nie byłoby ci lepiej, i szepcze do ucha, że "dzieci, wspólny kredyt, tyle lat razem pod jednym dachem". I że on – mężczyzna, którego wybrałaś na życie – jest dobrym człowiekiem i możesz na niego liczyć. Jednak niepowodzenia w związku, trudy codziennego życia czy drobne oczarowania kimś innym obniżają poziom zaangażowania. A ono jest oznaką dojrzałej miłości.

Test na miłość

Jest późny wieczór. Dzieciaki zajęte swoimi sprawami. Twój partner jak zwykle siedzi przed telewizorem. Zerkasz na niego i z rozrzewnieniem wspominasz tamtego radosnego chłopaka sprzed lat, który tak cię zachwycił. A dziś? Nie ma między wami poważniejszych kryzysów, małżeństwo uważasz za udane, ale... czy to jest ciągle miłość? Jak to sprawdzić? Usiądźcie razem na kanapie i odpowiedzcie sobie na kilka pytań. Zróbcie taki mały bilans związku, który pokaże, czy łączy was coś ważnego i co warto trochę ulepszyć lub ożywić.

1. CZY CZUJECIE SIĘ ZE SOBĄ BEZPIECZNI?
Przypomnij sobie ostatnią trudną sytuację, która ci się przydarzyła. Zepsuł ci się samochód, gdy jechałaś na ważne spotkanie? A może wezwał cię szef i skrytykował twoją pracę? Co zrobiłaś? Powiedziałaś o tym partnerowi, bo był pierwszą osobą, o której pomyślałaś? Jaka była jego reakcja? Wysłuchał cię cierpliwie czy skrytykował? Zapytał, jak może ci pomóc, a może dawał rady, których nie miałaś ochoty słuchać, bo nie tego potrzebowałaś? A kiedy on ma problem, dzieli się nim z tobą czy chodzi nadąsany? Umiejętność cierpliwego wysłuchania, wspierania to ważny element zaangażowania. Zapewnia wam poczucie bezpieczeństwa. Jeśli masz wrażenie, że ostatnio oddaliliście się od siebie, że każde z was przeżywa swoje problemy w samotności, to znak, że warto popracować nad waszą relacją. Gra w: "Nie potrzebuję cię, poradzę sobie sama" to często komunikat: "Czy jestem dla ciebie ważna?". Po co grać, przecież jesteście razem już tak długo, sprawdziliście się w niejednej sytuacji. Szczerość to podstawa udanego związku. Zastanówcie się, dlaczego tak trudno jest wam dzielić się kłopotami, wątpliwościami. Powiedz partnerowi: "Mam problem, ale brak mi odwagi, żeby z tobą o tym porozmawiać". Poczekaj na zachętę z jego strony. Nie wypominaj przeszłości, ale powiedz, czego od niego potrzebujesz: "Doradź mi, co powinnam zrobić".

2. CO LUBICIE ROBIĆ RAZEM, A CO OSOBNO?
Na początku małżeństwa byliście nierozłączni. Oglądaliście te same filmy, razem chodziliście do znajomych i na zakupy. Dziś każde z was ma swoją pracę, pasje i przyjaciół. Ale za to z przyjemnością dzielicie się chwilami przeżytymi osobno. Ty opowiadasz partnerowi o miłosnych zawirowaniach przyjaciółki. On mówi ci, że w piątek ma firmowy bankiet, ale
tym razem bez osób towarzyszących, i wie, że to zrozumiesz. Od kilku lat ty wyjeżdżasz z dziećmi nad morze, a on w tym czasie wybiera się na ryby z kolegami. Ale staracie się też choć kilka dni spędzać razem. Jeśli jednak okaże się, że czasu dla siebie we dwoje macie ostatnio w dawkach homeopatycznych, pora na korektę. Bycie w związku psychologowie przedstawiają w formie dwóch przecinających się okręgów. Przestrzeń powstała w wyniku ich przecięcia się to „my”, czyli to wszystko, co robicie razem. Sami ustalacie jej wielkość. Ważne, by proporcje w spędzaniu czasu razem i osobno pasowały wam obydwojgu, bo tylko wtedy nie pojawia się zazdrość o jego dawną koleżankę czy nowe hobby. Niech każde z was wypisze na kartce, co chciałoby robić razem z partnerem. Może się okazać, że twój mąż ostatnio prawie każdą sobotę spędza w pracy, a w niedzielę odpoczywa przed telewizorem i nie pamiętasz, kiedy gdzieś razem wyszliście. Albo ty co wieczór rozmawiasz przez telefon, a on chciałby porozmawiać z tobą o minionym dniu. Nie oskarżajcie jedno drugiego, nie udowadniajcie, kto kradnie więcej wspólnego czasu. Napisz: "Marzę o tym, byśmy przynajmniej jeden dzień weekendu spędzali razem. Czy myślisz, że to da się zrobić?". Najważniejsze są dobre chęci.

3. CZY POTRAFICIE SIĘ RAZEM ŚMIAĆ?
Jak twierdzą terapeuci zajmujący się małżeństwami, wspólny śmiech i zabawa to jedna z cenniejszych recept na udany związek. Partnerzy, którzy dobrali się jak w korcu maku, mają podobny poziom optymizmu. A jak jest z wami? Czy dowcipy partnera śmieszą cię, czy denerwują? Czy żartem potrafi rozładować twój ponury nastrój? Jeśli razem zaśmiewaliście się do łez, oglądając "Shreka 3", i gdy twój mąż opowiadał jakiś dowcip na imprezie u znajomych, patrzyłaś na niego z czułością, to znak, że wiele was łączy. Ale jeśli masz wrażenie, że ostatnio brakuje wam radości, pora wpuścić odrobinę dobrego humoru. Żartobliwy SMS wysłany do męża, kiedy wiesz, że czeka go trudny dzień, pokaże mu, że o nim myślisz. A "nastolatkowe" zaloty, zamiast obrażania się, że już tak dawno nie zapraszał cię do sypialni, poprawią domową atmosferę.

4. CZY ZNACIE SWOJE CZUŁE PUNKTY?
Omijanie tego, co partnera rani, to największy dowód zażyłości. Wiesz, że ostatnio jest przewrażliwiony na punkcie swojego wyglądu. Biega do siłowni, bo wystający brzuch to dla niego ujma dla męskości. Nie podśmiewasz się z tego, nie proponujesz mu tuczących dań i dbasz, by zawsze miał czysty strój do ćwiczeń. Niby nic wielkiego, a świadczy o tym, że to, co ważne dla niego, jest też istotne dla ciebie. Zdarza się wam ranić się nawzajem? Może on kiedyś wykrzyczał, że jesteś taka sama jak twoja matka, choć wie, że chciałabyś być zupełnie inna? W takim razie wasza intymność i bezpieczeństwo w związku zostały poważnie naruszone. Powiedz partnerowi, że czujesz się dotknięta, poproś, by tego więcej nie robił. Może on nie zdawał sobie z tego sprawy. Dlatego warto informować partnera o tym, co najbardziej rani. Czasami wystarczy powiedzieć: "Nie rób tego, bo mnie to boli". 

5. WYOBRAŹCIE SOBIE, ŻE OD JUTRA ŻYJECIE OSOBNO – CZEGO WAM BRAKUJE?
To punkt, nad którym każde z was powinno zastanowić się osobno. Budzisz się rano, a miejsce obok ciebie jest puste. I tak już będzie. Zaglądasz do łazienki, na półce nie ma znajomych kosmetyków. W szafie – puste miejsce po jego ubraniach. Wieczorem nie usłyszysz znajomego hałasu klucza przekręcanego w zamku. Co czujesz? Czy możesz wyobrazić sobie zapach obcej wody kolońskiej? Parom, którym proponuję to ćwiczenie, wydaje się ono dziecinne. Ale większość z nich na kolejnym spotkaniu twierdzi, że po raz pierwszy od dawna przypomnieli sobie, że są dla siebie ważni, nie wyobrażają sobie życia z kimś innym, a tak znienawidzona codzienna rutyna daje im poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. To znak, że ich związek jest na etapie dojrzałej miłości.


Tekst: Ewa Klepacka-Gryz, psycholog



Dodał(a): Redakcja , Poniedziałek 21.02.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×