Co ty wyprawiasz?

Jak zareagować, gdy któryś z twoich rodziców zachowuje się nieodpowiedzialnie, ryzykownie? Chcesz krzyknąć: "Zabraniam!", "Musisz...!". Ale tak przecież nie można. Co więc robić?

Co ty wyprawiasz?

Twój tata miał wylew. Chodzi, je, mówi, ale pozostał mu lekki niedowład lewej strony ciała. Ma trudności z rozróżnianiem kierunków i czytaniem. Lekarz powiedział,że uszkodzeniu uległa część mózgu, która zawiaduje tymi kompetencjami. Można bez tego żyć. Gorzej, niestety, z prowadzeniem samochodu. Ojciec nie rozumie, że po wylewie jego umiejętności jako kierowcy zostały w znacznym stopniu pomniejszone. "Co mi tu będziesz opowiadała! Dłużej od ciebie prowadzę samochód i ty mnie uczyć nie będziesz!" – naburmuszył się. Próbowałaś pertraktować, ale tak naprawdę niewiele możesz. Prawo jazdy taty jest bezterminowe...

Twoja mama 30 lat temu kupiła działkę kilkadziesiąt kilometrów od waszego miasta. Kiedyś jeździliście tam na wakacje.Ostatnio mama jeździ sama. Ma problemy z sercem, nadciśnienie. Gdy kiedyś odwiedziłaś ją z zaskoczenia w jej ustroniu, zdębiałaś. Mama w 30-stopniowym upale pieliła grządkę! Zapaliło ci się w głowie ostrzegawcze światełko. Okazało się,że mama wchodzi na dach po rozklekotanej drabinie, żeby wyjąć liście z rynny, nosi ciężkie worki z trawą, przekopuje ziemię... Na domiar złego nie bierze ze sobą komórki. Boisz się, że zasłabnie i nawet nie będzie mogła wezwać pomocy...

Kto tu jest rodzicem?

Porządek jest taki: jest rodzic – jest dziecko,jest kura – jest jajko. A jajko nie może być mądrzejsze od kury, a dziecko – od matki i ojca. Nasi rodzice nie potrafią zrozumieć, że z wiekiem ich dzieci stają się mądrzejsze, dojrzalsze, a nawet bardziej doświadczone od nich, przynajmniej w niektórych dziedzinach, i lepiej orientują się w otaczającym świecie.

Pewien nurt psychologiczny, analiza transakcyjna, zajmuje się komunikacją między ludźmi. Zgodnie z nią w kontaktach z innymi możemy wchodzić w jedną z trzech ról: dorosłego (gdy rozmawiasz z mechanikiem w zakładzie, kolegą z pracy), rodzica (gdy rozmawiasz z synem, z roztrzepanym podwładnym) i dziecka (gdy stajesz przed apodyktycznym szefem, urzędniczką skarbową, przed mamą i tatą). Dwie osoby świetnie się porozumieją, jeśli stoją na pozycji dorosłego.Rodzic też porozumie się z dzieckiem – coś mu każe i temat zostanie zakończony.

Ale próbując uświadomić tacie, że ze względu na stan zdrowia nie powinien prowadzić auta, mówiąc mamie, że postępuje nieodpowiedzialnie, nie zabierając ze sobą komórki – wchodzisz w rolę rodzica. A tata, mama nie chcą porzucić takiej samej roli i w konkretnej sytuacji stać się dzieckiem, które powie: "Dobrze, zrobię, jak mówisz". Według analizy transakcyjnej – gdzie dwóch rodziców, tam konflikt, i to potężny. Starsza osoba okopie się na swoich pozycjach i będzie broniła ich do upadłego. Ty zaś będziesz poirytowana, bo chcesz dobrze, więc czemu tak się upierają...


Dodał(a): Ola Wójcik , Środa 01.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-01)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×