Czy wiesz dlaczego remontujesz dom?

Ciągnie się w nieskończoność i pustoszy konto. Wszystko przez nierzetelnych fachowców? A może spod właśnie zrywanych tapet i podłogi wychodzą na wierzch głęboko skrywane problemy?

Czy wiesz dlaczego remontujesz dom?

Kiedy remont się skończy, wyrzucę wreszcie stare kubki i kupię takie w kolorze ścian, żeby wszystko do siebie pasowało – planuje Ola, 37-letnia nauczycielka. Wie, czego chce. Ściany muszą być kremowe. Żyrandole i lampy – z matowego szkła. Łazienka – beżowa. Z kuchni znikną naczynia, które pamiętają czasy, kiedy mieszkała z Michałem. Dwa lata temu się rozstali. Ola wciąż jest sama.

Po rozstaniu z Michałem miała romanse, nic na stałe. – Jak facet ma poważnie traktować kobietę, jeśli w jej mieszkaniu tapeta odstaje od ściany, wszędzie widać ślady kociej sierści, a herbatę dostaje w wyszczerbionym kubku? – Wzrusza ramionami. Pomyślała, że jeśli zaprowadzi w domu ład, jej życie również się ustabilizuje. Bo porządkując przestrzeń wokół siebie, porządkujemy myśli i emocje.

Niby tak, jednak ślepa wiara, że harmonijne wnętrze wprowadzi harmonię do życia, może wpędzać w pułapkę. Ola w nią wpadła. – Przecież ta ściana jest beznadziejnie pomalowana! – wykrzykuje z rozpaczą. Na ścianie widać pociągnięcia pędzla. Akurat tam, gdzie ma stać szafka z telewizorem. Oli ciągle coś nie pasuje. A to dostrzeże rysę na ścianie, a to chciałaby mieć domofon w innym miejscu, a to przesunąć ścianę w kuchni o dziesięć centymetrów. Kłóci się z fachowcami, że mają zrobić poprawki. Narzeka, że remont się przeciąga i kosztuje zbyt wiele.

Ładny dom, lepsze życie?

– Magiczne myślenie, że odnowienie mieszkania oznacza zmianę życia na lepsze, zapędza nas w kozi róg – twierdzi Krzysztof Wielgopolan, psychoterapeuta ze Stowarzyszenia Psychoterapii Egzystencjalnej. – Boimy się skończyć remont. Bo może się okazać, że poza kolorem ścian nic się nie zmieniło. Nie pojawiła się miłość, nie rozwiązały
się problemy z dziećmi, praca nie stała się satysfakcjonująca.

Więc wynajdujemy powody, żeby remont wciąż trwał. I zajmujemy się nim, a nie prawdziwymi przyczynami tego, że nie czujemy się szczęśliwi. Ola zrobiłaby znacznie lepiej, gdyby zamiast ganiać po sklepach za kafelkami, wybrała się do kina, pojechała na wakacje. Albo gdyby poszła na spacer z kolegą z pracy, zamiast pędzić do domu "pilnować fachowców". Kto wie, może kolega okazałby się partnerem na resztę życia, a ona poczułaby się atrakcyjną kobietą?

Wysokie raty za uznanie

Podłoga z dębowych desek, drzwi z matowymi szybkami do pokoju i łazienki, kryształowe żyrandole i szafki kuchenne na miarę kosztowały majątek. Ale to tylko część wydatków na remont mieszkania Anety, 42-letniej księgowej. Mieszka w nim z 12-letnim synem. Rodzice Anety są dumni, że córka tak dobrze sobie radzi.

Mimo rozwodu i tego, że były mąż nie zawsze płaci alimenty w terminie. Aneta cieszy się, że zaprosi siostrę z mężem do mieszkania, które wygląda jak z pisma wnętrzarskiego. Jest tylko jeden problem: łazienka. Przez nią Aneta nie może spać po nocach, a remont nie może się skończyć. – Źle działał wodomierz – piekli się. – Okazało się, że to wina rur. Marek, szef ekipy remontowej, powiedział, że skoro nie zgłaszałam problemu z rurami, nie wymienił ich. No to wezwałam innego hydraulika. Rachunek: tysiąc złotych. Teraz nie mam pieniędzy nawet na bilet miesięczny dla syna.

Dzwoni telefon. Z banku. Przypomnienie, że dwa dni temu powinna zapłacić ratę pożyczki. Aneta nie ma czasu o tym myśleć, bo biegnie do pracy. Dorabia do pensji, bierze zlecenia. Przecież wszystkie oszczędności wydała na remont. Co gorsza, wzięła duży kredyt. Czy musiała wymienić podłogę, okna i drzwi na nowe, kupić modne meble i drogą zmywarkę do naczyń? Nie. Dlaczego więc zdecydowała się zadłużyć, żeby mieć mieszkanie, na które jej nie stać? Tak naprawdę po to, żeby... zadowolić rodziców. Sprawić, by byli z niej dumni. Ich słowa uznania były dla niej warte spłacania wysokich rat przez kolejne pięć lat.

Dodał(a): Olga Wap , Poniedziałek 12.09.2011 (aktualizacja: 2011-09-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (4)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Rosi11
Remontuje bo wiem, że efekt będzie cieszył przez długi czas lub tak jak moim przypadku będzie również oznaczał zmniejszenie kosztów ogrzewania. Wymyśliłam sobie kominek na pellet drzewny by nie biegać po drewno czy brykiet. Pellet i to w dobrej cenie zamówiłam przez serwis zakupowy http://www.gielda-paliw.com/pellet-cena.html nie trzeba szukać wielu dostawców, bo tam już są
Dodano: 2016-09-08 15:47:48 Zgłoś nadużycie
Kasandra31
Sama też nie przepadam za remontami, ale niestety czasem są konieczne. Ostatnio miałam dość poważną awarię szamba, w związku z czym wokół domu roztaczał się bardzo nieprzyjemny zapaszek, ale na szczęście, dzięki nowemu zbiornikowi z http://www.szambabetonowe-betonex.pl w ogrodzie znów pachną wyłącznie kwiaty, a ja ciesze się z dobrego zakupu.
Dodano: 2015-09-18 21:09:21 Zgłoś nadużycie
passionfruit
Nie lubie remontów, uważam, że trzeba robić tylko to co konieczne do normalnego funkcjonowania, reszta mi dynda
Dodano: 2011-10-12 00:25:19 Zgłoś nadużycie
paula2509
heh
Dodano: 2011-09-12 18:35:24 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×