Jak kobieta z kobietą

Ciche dni z mężem, okropna szefowa, tłusta plama na wizytowej bluzce – każdy problem musisz rozwiązywać sama. Myślisz: "Ech, fajnie byłoby dostać instrukcję obsługi życia od kogoś, kto już to wszystko przetestował". A przecież wystarczy tylko porozmawiać z mamą i babcią!

kobiety


Pewnie macie z ukochanym mężczyzną mieszkanie: nieduże, ale własne. Dzieci, psa albo kota. Sąsiadów – w waszym wieku, też z dziećmi (sąsiadki spotykasz czasem w drodze do przedszkola) i psami (twój mąż niekiedy znika na wieczornym spacerze z waszym czworonogiem, a jak wraca, tłumaczy: "A, wiesz, spotkałem Radka spod czwórki"). Twoje koleżanki, znajome, mają te same problemy, które masz ty. To pewna pociecha, że nie cierpisz sama. Ale...one też nie potrafią sobie z nimi poradzić.

Nic dziwnego. Jak twierdzi Natalie Angier, antropolog, autorka książki "Kobieta. Geografia intymna", grupy rówieśnicze nie dają nam poczucia bezpieczeństwa, wsparcia. Coś takiego możemy uzyskać tylko w grupie kobiet w różnym wieku. Rękę do góry niech podniesie ta, która ma przyjaciółkę starszą o 20, 30, 40 lat! No właśnie. Nie mamy w gronie bliskich takich przyjaciółek. Brak nam mentorek.

Potrzeba przewodniczki

Zdaje się, że żyjąc we współczesnym, wygodnym świecie, utraciłyśmy międzypokoleniowe więzy, łączące nas ze starszymi kobietami – naszymi mentorkami. Babcia mieszka w innym mieście, mama – tylko w innej dzielnicy, ale i tak w nawale codziennych obowiązków trudno jest o spotkanie twarzą w twarz. Zdawkowe rozmowy telefoniczne: "No, a powiedz, co tam u ciebie?", "A jak ty się czujesz? Och, muszę już kończyć", nie wystarczają.

Coś tracimy. Iza Sznajder w książce "Kobieta, księżyc i czerwona sukienka" opisuje ceremonię nazywaną "Wkroczeniem w cień", która odbywa się w Kambodży. Dorastająca dziewczyna na jakiś czas oddala się z wioski, ze społeczności, w której żyje. Przenosi się do szałasu nieopodal głównych zabudowań, na uboczu. Nieraz musi tam pozostawać do chwili, gdy pojawi się pierwsza miesiączka. Uczy się wyplatać kosze z pędów roślin, poznaje tajniki tkactwa. A gdy nadchodzi jej moment, w asyście starszych kobiet wychodzi ze swojej samotni jako dorosła kobieta. Ale to one, te doświadczone, wprowadzają ją w ten nowy dla niej świat, w którym wyjdzie za mąż, będzie rodziła dzieci i sama w końcu stanie się mentorką jakiejś młodej dziewczyny.

Takie rytuały były powszechne w wielu kulturach, na wszystkich kontynentach. Bliźniaczo do siebie podobne. Natalie Angier stawia więc tezę: my, kobiety, potrzebę szukania pomocy u jakiejś starszej i więcej wiedzącej przedstawicielki naszej płci mamy po prostu zakodowaną w genach. Potrzebujemy naszych matek i babek.

To matka zna cię najlepiej, wychowywała cię od małego i naprawdę bardzo często wie, nawet lepiej niż ty sama, co będzie dla ciebie dobre. Z kolei babka potrafi spojrzeć wstecz. Szamoczesz się w związku z mężem, masz do niego o coś żal, ale nie potrafisz tego wyartykułować? Twoja babka spojrzy na ciebie i skwituje: "Moja mama miała tak samo. Zawsze się tak zapiekała w tej złości na ojca. No i wywalił jej w końcu pęcherzyk żółciowy z nerwów. Trzeba było jechać po doktora. Więc ty, wnusiu, lepiej z tym swoim mężem porozmawiaj".

Odnalezienie na nowo więzi z matką, babką sprawi, że nie tylko poznasz dobrze siebie, ale jako bonus dostaniesz wiele gotowych rozwiązań, po prostu idealnych na problemy, z którymi się borykasz. Będziesz mogła liczyć na wsparcie, doświadczenie dwóch kobiet, które niejedno już widziały, które przeżyły o wiele więcej od ciebie. I to nieprawda, że "to było dawno i się nie liczy". Miłość, zdrada, dzieci, kłopoty dnia codziennego od wieków są takie same. Tylko scenerie i kostiumy się zmieniają.

Babskie pogaduchy

■ Znajdź czas na spotkania z mamą i babcią. Nie musisz gotować dla nich trzydaniowego obiadu ani zapraszać ich do drogich restauracji. Wystarczy, że poprosisz, by wpadły do ciebie na kawę i ciastka. Dbaj o to, by wasze spotkania były regularne. Nie za każdym razem wynajdziecie koło, nie każde wasze spotkanie musi być odkrywcze i stanowić milowy krok w rozwiązywaniu twoich problemów. Ważne, byście miały taki nawyk. Z czasem zorientujesz się, że po takich między pokoleniowych pogaduchach coś ci się rozjaśnia w głowie i nagle znajdujesz odpowiedzi na mnóstwo trudnych pytań.

Terapia – to teraz bardzo modne słowo.  Natalie Angier pisze w swojej książce, że większość kobiet, które zgłaszają się do ośrodków pomocy psychologicznej, pragnie spotykać się z psychoterapeutką, kobietą starszą o minimum dziesięć lat. Dlaczego? To proste: w ten sposób zaspokajamy potrzebę znalezienia mentorki. Psychoterapeutka ma być naszą duchową mamą i babcią. Zamiast wydawać pieniądze, spróbuj wykorzystać... autentyczną mamę i babcię. Ale uwaga! To nie może być układ jednostronny. Zwierzaj im się, ale sama także domagaj się zwierzeń. Nie tylko ty możesz coś zyskać na tym układzie, one także! Mamie podpowiesz najnowszy trik urodowy, pomożesz jej przetestować nową wersję makijażu na wielkie sylwestrowe wyjście, a babcię nauczysz surfować w Internecie.

■ "Ale mnie z moją matką nic nie łączy, działa mi tylko na nerwy" – wiele kobiet tak mówi. Gdzie lecą iskry, tam musi tlić się ogień. Na pewno łączy cię z mamą niezwykle silna, choć konfliktowa więź. Często drzemy koty z naszymi matkami, bo tak naprawdę jesteśmy do nich bardzo podobne, choć same boimy się do tego przyznać. Postaraj się wyjść ponad te podziały, kłótnie z dzieciństwa o kolor sukienki czy plakat na ścianie w twoim pokoju. Naprawdę nie ma sensu już tego ciągnąć. Zamknij ten rozdział i otwórz nowy! Jesteście dorosłymi kobietami i spotkajcie się jak dwie dorosłe kobiety, które są siebie nawzajem ciekawe, które coś od siebie nawzajem mogą wziąć.

■ Jeśli masz córkę, zabieraj ją od czasu do czasu na spotkania z babcią i twoją mamą. Niech was podpatruje, niech wsłuchuje się w wasze rozmowy. To dla niej bardzo ważne, by mieć poczucie, że jest integralną częścią długiego łańcucha kobiet sięgającego setek lat wstecz. To fajnie mieć takie poczucie zakorzenienia, historii. To istotny element rodzącej się kobiecości.

■ Zabaw się w pisanie rodzinnej historii kobiet. Zarezerwuj sobie trochę czasu, umów się z mamą i babcią na rodzinne wspominki. Poproś je, by opowiedziały ci o swoim dzieciństwie, młodości, o innych kobietach z waszej rodziny, o których słyszały, które pamiętają. Nagraj te zwierzenia na dyktafon. To będzie wspaniała pamiątka. A może zalążek twojej pasji genealogicznej? A nawet jeśli nie, wiadomości o historii twojej rodziny, o jej dziejach, o losach kobiet mogą pomóc wiele wyjaśnić w twoim zupełnie współczesnym życiu. Dowiesz się, jakie są mity i skrypty, czyli nieświadome scenariusze życiowe kobiet w twojej rodzinie. To ci się może bardzo przydać. A przy okazji odkryjesz, że twoja mama i babcia wiodły wielce interesujące żywoty. I z pewnością nabierzesz apetytu na kolejne takie babskie rozmowy.

Tekst: Jagna Kaczanowska

Przeczytaj również:

Nowe wcielenie teściowej
Zamieszka z nami babcia

Dodał(a): Michalina Gruszka , Poniedziałek 27.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-24)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×