Jak mogłam jej to zrobić?

Moja przyjaciółka postanowiła zdawać egzamin na prawo jazdy w innym mieście. Jej partner obiecał ją zawieźć, ale w ostatniej chwili okazało się, że nie może zwolnić się z pracy. Iwona zadzwoniła do mnie o 7.00, płacząc w słuchawkę, że jak zwykle w trudnych chwilach jest sama, że nie ma na kogo liczyć. Chętnie bym ją zawiozła, ale nie najlepiej się czułam i nie miałam z kim zostawić dziecka. Powiedziałam, że jest mi przykro, ale nie mogę jej pomóc. Od tego dnia ona traktuje mnie chłodno i z dystansem. Co powinnam zrobić?

Jak mogłam jej to zrobić?


Nic. Twoja przyjaciółka zachowuje się jak obrażona nastolatka. Tak, przyjaciele powinni sobie pomagać w trudnych chwilach, ale tylko w takim zakresie, w jakim są w stanie zaoferować pomoc. Egzamin jest ważny, ale nie jest to sprawa życia i śmierci. Poza tym przyjaciółka nie poprosiła cię wprost o pomoc, właściwie zaczęła od wzbudzenia w tobie poczucia winy, a to nie fair.

Nie powinnaś się tłumaczyć, choćby z tego powodu, że czasu nie cofniesz, a jej dasz doskonałe narzędzie do manipulowania tobą. Przeczekaj jej zły humor. Możesz też powiedzieć, że rozumiesz jej żal, ale nie byłaś w stanie jej zawieźć i chciałabyś, by ten fakt nie wpłynął na waszą przyjaźń. A może Iwona zwykle w instrumentalny sposób traktuje przyjaciół? Liczą się tylko ci, którzy służą jej pomocą, nawet kosztem siebie. Jeśli tak jest, szkoda twego czasu na tę przyjaźń.

Tekst: Ewa Klepacka-Gryz

Przeczytaj również:

Tiramisu w przyjaźni
Między troską, a egoizmem


Dodał(a): Michalina Gruszka , Czwartek 24.11.2011 (aktualizacja: 2011-11-24)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×