Jak żyć z DDA?

W trakcie prowadzenia terapii par już kilkakrotnie zdarzyło mi się usłyszeć "moi rodzice pili, ale to przecież nie ma nic wspólnego z naszym związkiem". Czasem pacjent ma rację. Doświadczenia z dzieciństwa mogą nie wpływać na daną osobę, bo miała szczęście spotkać na swojej drodze kogoś, kto pokazał jej, że ludziom można zaufać, że można żyć inaczej. Niestety, nie wszyscy, którzy wychowywali się w rodzinie alkoholowej, mieli takie szczęście. Jest wtedy wysokie prawdopodobieństwo, że w dorosłym życiu staną się Dorosłymi Dziećmi Alkoholików (DDA).

Jak żyć z DDA?

Problem uzależnienia nie dotyczy tylko nałogowca, ale także jego bliskich. Z czasem, gdy dzieci pacjentów dorastały, późnie okazało się, że mają pewne wspólne cechy. Ludzie ci, by jako dzieci przetrwać w swoich rodzinach, mieli określone strategie przeżycia. Te sposoby radzenia sobie były bezcenne w dzieciństwie, natomiast w życiu dorosłym bardziej przeszkadzają niż pomagają.  

W rodzinie alkoholowej dziecko uczy się, że świat jest pełen chaosu i nieprzewidywalności. Dlatego też niezwykle ważne staje się dla niego poczucie kontroli. Poczucie panowania nad sytuacją zapewnia jej bezpieczeństwo. Do tego, ze względu na konieczność utrzymywania sekretu rodzinnego, człowiek taki nie nauczył się mówić o swoich potrzebach i nie wie jak nazwać swoje emocje.

Nie daje sobie także prawa do własnych pragnień i marzeń. Przez emocjonalne zaniedbanie rodziców, w domu nie było dla niego miejsca. Nie przekonał się, że może być dla kogoś ważny i wyjątkowy. Dorosłe Dziecko Alkoholika nie ma wiary w swoje siły i możliwości. Jest dla siebie okrutnym sędzią. Nie ma także wiary w innych. Z jednej strony bardzo ich potrzebuje ich, z drugiej ciężko jest im zaufać.

Cała ta mieszanka sprawia, że człowiek, który wychowywał się przy uzależnionym rodzicu, ma spore trudności w swoim własnym związku. Na początku trudno mu w ogóle wejść w bliską relację bo albo wybiera sobie niewłaściwych partnerów, albo trzyma innych na dystans. Gdy już jest w związku, nie jest mu łatwo zaufać i uwierzyć, że można być szczęśliwym, nie potrafi mówi o swoich potrzebach ani wyrazić swojej złości czy irytacji. Wszystko to sprawia, że życie we dwójkę z taką osobą nie jest usłane różami. Nie znaczy to jednak, że musi tak być zawsze.

Jak więc żyć z osobą z DDA?

Przede wszystkim Dorosłe Dziecko Alkoholika nigdy nie miało kogoś, dla kogo byłoby najważniejsze. W rodzinie alkoholowej zawsze najważniejszy jest nałóg, a nie członkowie rodziny. Osoba mająca takie doświadczenia z domu potrzebuje czasu, by oswoić się z zupełnie nową dla siebie sytuacją. Okazanie cierpliwości i wytrwałości w walce o związek jest niezbędnym elementem, by ta relacja przetrwała.

W domach, w których panuje uzależnienie, nie rozmawia się ze sobą, a każda kłótnia, każdy wybuch złości może przerodzić się w szalejący kataklizm. Dlatego DDA nie potrafią rozmawiać, wyrażać swoich uczuć czy potrzeb. Dla osoby wychowywanej w ciepłym i spokojnym domu są to rzeczy naturalne jak powietrze, dla osoby z rodziny alkoholowej nie. Ponieważ nikt nigdy nie pokazał jak, człowiek ten uczy się dopiero takiego autentycznego rozmawiania w swoim związku. Dlatego też pomoc w budowaniu prawdziwej i autentycznej bliskości jest absolutnie niezbędna.

Dla osoby mającej syndrom DDA nie ma surowszego sędziego niż ona sama. Jej poczucie winy i bardzo niska samoocena są łatwo zauważalne. Ciężko wytrzymać z partnerem, który przeprasza wręcz za to, że żyje, nie pozwala na docenienie siebie czy wyrażenie zachwytu. Ale znów jest coś zupełnie nowego, niespodziewanego i budzącego niepokój. Ukochana osoba może pomóc przezwyciężyć to.

Nie jest łatwo żyć z Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Nie jest także łatwo żyć z syndromem DDA. Przekonania o swojej bezwartościowości, o braku możliwości zaufania innym oraz o chaotyczności świata mogą bardzo skutecznie zatruwać związki międzyludzkie i radość ze zwykłej codzienności.

Pocieszający jest fakt, że przeszłość nas nie determinuje. Jeśli oboje partnerzy są na to gotowi, mogą razem nauczyć się ufać, okazywać czułość, pozwolić sobie na zaufanie, wyrażenie swoich potrzeb i uczuć oraz radzenia sobie z konfliktami. Wypracowanie tych elementów uwalnia od ciężaru przeszłości.

Nie każdy ma umiejętności, siłę i możliwości by samemu pomóc partnerowi przejść przez tą niełatwą drogę radzenia sobie z doświadczeniami z dzieciństwa. Często skierowanie osoby z rozwiniętym DDA na terapię jest najlepszą rzeczą, jaką można dla niej zrobić. Psycholog pomoże zauważyć jej swoje mocne strony i rozwinąć umiejętności potrzebne do budowania szczęśliwego związku i szczęśliwego życia.

Tekst: Marta Kołacka -  psycholog, seksuolog
Źródło: Milionkobiet.pl

Przeczytaj również:

Tiramisu w przyjaźni

W moim wieku już nie wypada?


Dodał(a): Emilia Czaczkowska , Środa 16.11.2011 (aktualizacja: 2011-11-16)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
basia4ab
Bardzo dobry artykuł.Wprawdzie ja nie wiem co to znaczy żyć z alkoholikiem,ani nigdy nie doświadczyłam tego jako dziecko.W mojej rodzinie nikt nie pił,ale pracowałam z koleżanką, której mąż był alkoholikiem.Ma dwoje dzieci i niejednokrotnie musiały uciekać z domu przed własnym ojcem.Ciężko jej było wytrzymać taki stan rzeczy,ale mąż nie chciał się poddać terapii.Życie w ciągłym stresie,co na pewno odbije się na dalszym życiu dzieci,bo nie wieżę by było inaczej.Może to będzie wielka przestroga dla tych dzieci, by nigdy nie sięgać do kieliszka,by się nie uzależnić.Wydaje mi się że tak ,gdy dziecko widziało w domu, tyle goryczy,łez,nieprzespanych nocy, z powodu alkoholizmu ojca,Jak będzie dorosłe i sięgnie po kieliszek, zastanowi się czy go wypić, by pójść drogą ojca,czy go odstawić i wybrać dobrą drogę życia.
Dodano: 2011-11-16 11:33:44 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×