Już nigdy nikomu nie zaufam

Dzień przed ślubem dowiedziałam się, że mój narzeczony mnie zdradził. Nie wiem, czy bardziej było mi żal naszego związku, czy białej sukni, gości, przysięgi przed ołtarzem... Od tamtej chwili minęły trzy lata. Czy mu wybaczyłam? Już nie budzę się w środku nocy pewna, że on leży obok mnie. Kilka razy próbowałam ułożyć sobie życie, ale nie potrafię. Co mam robić?

Już nigdy nikomu nie zaufam


Zdrada, jak każda bolesna strata, wymaga przeżycia do końca żałoby. Próby zrozumienia tego, co się stało, pożegnania przeszłości i akceptacji tego, że życie toczy się dalej. Moim zdaniem nie przeanalizowałaś wszystkiego, co się stało. Raczej zepchnęłaś to wydarzenie do podświadomości, uśpiłaś je, ale każdy sen kiedyś się kończy. Twój – wtedy, gdy na arenie pojawia się zapowiedź nowego związku.

Zadaj sobie pytanie: "Komu bardziej nie ufam? Wszystkim mężczyznom, bo każdy prędzej czy później zdradzi, a może sobie?". Boisz się, że nie zasługujesz na miłość? Nie potrafiłaś powiedzieć mi, na czym polega twoje układanie sobie życia na nowo.

Wydaje mi się, że każdy nowo poznany facet jest przez ciebie oceniany na starcie jako potencjalny zdrajca. Powiedziałaś, że ostatni miał wypisaną na twarzy niewierność. Kochana, może warto odłożyć na moment temat poważnych związków, a raczej próbować posmakować przyjaźni bezinteresownej? Nie zastanawiać się, czy kolejny facet zdradzi cię przed czy po ślubie.

Otworzyć się na przyjaźń, a jeśli przy okazji pojawi się miłość, zaufanie przycupnie tuż za nią. Może nie jest pisana ci biała suknia, ale miłość nie wymaga deklaracji przed ołtarzem.

Tekst: Ewa Klepacka-Gryz

Przeczytaj również:

Zanim powiesz "tak"
Czym jest zdrada


Dodał(a): Michalina Gruszka , Wtorek 22.11.2011 (aktualizacja: 2011-11-22)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×