Każda zmiana jest dobra

Kiedy ciągle słyszymy o kryzysie, martwimy się co może nas spotkać – sukces czy raczej katastrofa? Tymczasem to, co nam się przydarza, obiektywnie nie jest ani dobre, ani złe. My sami nadajemy temu znaczenie.

Zmiany z życiu kobiety

Wszystko przemija prócz zmiany – twierdził grecki filozof Heraklit. Zmiana to nasza siła napędowa. W dynamicznie rozwijającym się świecie po prostu nie da się jej uniknąć. Tymczasem z badań psychologów wynika, że w codziennym życiu do 80 proc. energii poświęcamy na to, żeby niczego nie zmieniać. Wolimy gorsze, ale znane – od lat tę samą pracę, na którą narzekamy, ale doskonale opanowaliśmy strategię, jak w niej przetrwać; to samo grono przyjaciół, może nudnych, ale wypróbowanych. Nawet ślub, kupno lepszego mieszkania czy awans – a więc zdarzenia, które powinny nas cieszyć – budzą lęk, bo oznaczają "nowe", czytaj: niepewne, mało bezpieczne.

Gdy coś się zmienia, często nie przyjmujemy tego do wiadomości ("To mnie nie dotyczy"), bagatelizujemy to ("Nic wielkiego się nie stało") albo usiłujemy prześliznąć się obok ("Będę siedziała cicho, to mnie nie zauważą"). Ale te metody się nie sprawdzają. Jedyne, co ma sens, to zweryfikować swoje nastawienie do zmian, nauczyć się sobie z nimi radzić i samodzielnie kreować nowe.

Instrukcja obsługi życiowej wywrotki

Kiedy jedne drzwi się zamykają, inne stają otworem. Niestety, trudno nam w to uwierzyć, zwłaszcza gdy spada na nas jakieś nieszczęście. Wydaje się nam, że to koniec świata. A jednak zmiana zawsze kończy coś starego i jest początkiem czegoś nowego. Najbardziej dotkliwie odczuwamy przełomy dotyczące tego, co ma dla nas największą wartość: zdrowia, ważnych relacji i pieniędzy. Bywa, że odbierają nam sens życia, bezpieczeństwo emocjonalne lub finansowe, krzyżują plany, zabijają marzenia i rujnują przyszłość.

"Dlatego gdy wszystko się wali, najlepiej jest zmienić wszystko: emocje, myśli, a także swoją hierarchię wartości. W końcu skoro twoje życie wywróciło się do góry nogami, to dlaczego nie dokończyć pracy? Tylko tym razem bez rezygnacji, bezradności, ale z takimi uczuciami, jakie sama wybierzesz”– przekonuje Neale Donald Walsch, autor książki "Gdy wszystko się zmienia, zmień wszystko. Droga spokoju przez czas zamętu".

Pewnego dnia Walsch stracił dom, pieniądze, pracę, rodzinę, a na końcu stary samochód, w którym mieszkał, gdy nie miał dachu nad głową. Przez rok żył na ulicy, całymi dniami siedział na ławce i rozmawiał z ludźmi. Jak przyznał po latach, to był najważniejszy czas w jego życiu. Właśnie wtedy przewartościował wszystko i napisał pierwszą książkę.Twierdzi, że co prawda nie mamy wpływu na to, czy zmiana się wydarzy, ale możemy przejąć nad nią kontrolę. Bo to od nas zależy, czy pogrążymy się w rozpaczy i bezsilności, czy świadomie zmienimy swoje emocje: strach w podekscytowanie, obawy w zaciekawienie, oczekiwania w przewidywanie, opór w akceptację, rozczarowanie w zdystansowanie, gniew w zaangażowanie. Dlatego jeżeli w twoim życiu wydarzyła się katastrofa (np. dostałaś wymówienie, twój partner odszedł, wykryto u ciebie cukrzycę), jedyne, co możesz zrobić, to zmienić siebie i swoje nastawienie.

Podziel się katastrofą


Po utracie pracy czujesz się gorsza, bo nie wiesz, dlaczego spotkało to akurat ciebie. Pojawiają się złość, poczucie niedocenienia i chęć schowania się w mysią dziurę, bo na pewno wszyscy mówią tylko o tym, śmieją się, licytują, jak długo pozostaniesz bezrobotna, co zrobisz z kredytem itp. Odejście partnera, nawet jeżeli wasz związek już od dawna tak naprawdę nie istniał, to dla ciebie równie wstydliwa porażka. A przewlekła choroba zwykle wywołuje poczucie winy: "Nie dbałam o dietę, nie uprawiałam sportu, nie robiłam badań kontrolnych...".

Nie musisz być z tym sama. Wokół ciebie jest wiele życzliwych osób, które chętnie ci pomogą, a przede wszystkim cię wysłuchają. Ale powinnaś im zaufać, opowiedzieć, co się stało i w czym potrzebujesz pomocy. Nie graj roli ofiary, która siedzi w kącie i narzeka, że nikt jej nie rozumie. Ludzie, zwłaszcza bliscy, widzą twoje cierpienie, ale co mogą zrobić, jeśli udajesz, że nic się nie stało, bagatelizujesz problem: "Nie jest tak źle, sama sobie poradzę"?


Dodał(a): Dorota Sędek , Piątek 23.03.2012 (aktualizacja: 2012-03-22)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×
  • Niepodważalna magia słowa "Tak"

    Niepodważalna magia słowa

    Zastanawiałyście się kiedyś nad tym, jak wyglądałoby wasze życie gdybyście częściej mówiły "tak" zamiast "nie"? Gdzie mogłybyście teraz być? Może w drodze do San Francisco lub na… czytaj więcej

  • W Nowym Roku gotowi na zmiany

    W Nowym Roku gotowi na zmiany

    Początek roku to dobry czas na refleksję nad własnym życiem, jego kondycją duchową, psychiczną oraz fizyczną. Najlepiej w pozytywnym i konstruktywnym duchu – czego potrzebuję, co… czytaj więcej