Kiedy on nie ma odwagi

Niedawno wysłuchałam historii Michała: Kiedy byłem na studiach, bardzo podobała mi się jedna dziewczyna. Mieszkała niedaleko mnie. Była kilka lat młodsza, więc nie mieliśmy wspólnych znajomych. Stawałem na głowie, żeby znaleźć jakiś pretekst do zwarcia znajomości. Liczyłem, że kiedy ją spotkam samą, zbiorę się na odwagę i podejdę. I kiedyś wreszcie ją zobaczyłem. Była sama. Idealna sytuacja…

Kiedy on nie ma odwagi

Kiedy on nie ma odwagi


Tyle, że wszystko co chciałem powiedzieć w jednej chwili wyparowało mi z głowy. Zabiła mnie trema. Uciekłem…
Po kilkunastu latach spotkaliśmy się w całkiem naturalnych okolicznościach. Wtedy już   pokonałem swoją nieśmiałość, więc przyznałem się jej, że tak bardzo mi się podobała i, że chciałem ją poznać. A ona ze zdziwieniem zapytała – więc czemu nigdy tego nie zrobiłeś?”

Otóż to – ile teoretyczne wspaniałych związków nigdy nie zaistniało z powodu nieśmiałości? Cierpią na nią obie płcie, ale  wydaje się, że nieśmiali mężczyźni są w gorszej sytuacji niż kobiety. Męska rola jest wciąż rolą zdobywcy. Cóż więc, gdy brak mu odwagi?


Kiedy tygrysy piją mleko.

Osoby określające siebie jako nieśmiałe skarżą się na szereg różnych problemów. Wśród nich jest brak wiary siebie i we własne siły, obawa przed negatywną oceną. W obawie przed nieudanymi kontaktami z otoczeniem izolują się, a ich zaniżona samoocena sprawia, że postrzegają się jako gorsze. Ukrywanie nieśmiałości przed innymi prowadzi czasem do zachowań, które mogą wydawać się otoczeniu niezrozumiałe lub nawet aroganckie. Prawda jest taka, że brak zdolności interpersonalnych czyni człowieka samotnym.

Cóż więc, jeśli chłopak, mężczyzna, którego masz na celowniku – jest takim właśnie nieśmiałym samotnikiem? Nie reaguje na sygnały zachęty, na kontakt wzrokowy, uśmiech, a kiedy oczekujesz, że wreszcie do ciebie podejdzie – znika.  

Nieśmiałość jest wyboremKiedy on nie ma odwagi

Jasne! Powinnaś dać mu szansę. Podejdź do niego i po prostu odezwij się pierwsza. Pamiętaj jednak, że każdy człowiek jest odpowiedzialny za swoje emocje i samopoczucie, a także ma wybór. Osoba nieśmiała może poświęcić energię na odgradzanie się od "zagrażających" jej sytuacji.  Może także tę samą energię poświęcić na rozwój osobisty i w rezultacie przerzucić pomost pomiędzy sobą a innymi.Chcę przez to powiedzieć, że nieśmiałemu mężczyźnie możesz pomóc, zachęcając do większej otwartości, poprzez okazanie akceptacji.  Nie powinnaś jednak brać na siebie całej inicjatywy.

Po pierwsze: szczerość

- Jeśli zdecydujesz się pierwsza zrobić gest w kierunku mężczyzny, który wydaje Ci się nieśmiały, najpierw szczerze odpowiedz sobie na pytanie – dlaczego właśnie ten? To ważne. Jeśli bowiem czujesz się bezpieczniej z kimś wycofanym, możesz nieświadomie dążyć do relacji, w której masz emocjonalną przewagę nad partnerem.
- Zastanów się, kim chcesz dla niego być. W jakiej roli się widzisz? Czy przypadkiem nie zamierzasz być dobrą wróżką, która odczaruje królewicza zamienionego w żabę? To bardzo kuszące,  wyobrażać sobie, że ten nieśmiały facet całe życie czekał właśnie na ciebie. W takiej sytuacji to Ty próbujesz podbudować swoją samoocenę.
- Czy czegoś obawiasz się w relacjach z mężczyznami? Na przykład czy przypadkiem nie myślisz : „skoro jest nieśmiały w stosunku do kobiet, to większa gwarancja, że okaże się wierny”

Ten rachunek sumienia pozwoli Ci zyskać pewność, że nieśmiałość nie stanowi dla Ciebie atrakcji sama w sobie, że to nie ona Cię przyciąga. Że naprawdę chodzi Ci o niego.

Po drugie: do tanga trzeba dwojga

Jeśli już zdecydujesz się podejść – zachowaj otwartość. To nie jest misja, z której masz powrócić ze swoim trofeum.

Daj mu sygnał zainteresowania i sympatii, ale nie przejmuj całkowicie sterów. Odbieraj sygnały i reaguj, wciągnij go w rozmowę, ale nie monologuj.

Jeśli znasz jego zainteresowania, dobrym pomysłem jest zaczęcie rozmowy od bliskiego mu tematu. "Słyszałam, że interesujesz się historią filmu?" Dla osoby z zachwianym poczuciem własnej wartości pomocne jest poruszanie się w obszarze, który jest jej mocną stroną.

Możesz poprosić o przysługę. "Podobno znasz się na komputerach? Możesz mi doradzić jaki powinnam kupić?"

Spotkałaś go na wakacjach, wiesz o nim niewiele. Podoba Ci się, ale on ogranicza się do posyłania Ci ukradkowych spojrzeń? Pochwal jego opaleniznę i zapytaj czemu ją zawdzięcza lub zapytaj, czy da Ci lekcję surfingu?

Zadawaj pytania w taki sposób, aby dać drugiej stronie szansę powiedzenia czegoś więcej, niż tak lub nie – czyli nie pytaj "czy podobał Ci się nowy film Woody Allena" ale raczej "co myślisz o tym filmie". Tym sposobem zachęcasz nieśmiałego, a w związku z tym często małomównego, faceta do obszerniejszych wypowiedzi.

Po trzecie: bądź sobą

Nie staraj się za wszelką cenę uniknąć wrażenia, że go „podrywasz”. Tym bardziej, że przecież właśnie to robisz. Skoro podeszłaś do nieznanego mężczyzny i zaczynasz rozmowę, wkalkuluj, że ma prawo tak o Tobie pomyśleć.

Nie ma w tym niczego złego. Ważny jest styl, w jakim to robisz. Podoba Ci się, chcesz go ośmielić? Wspaniale.  Flirt plus naturalność plus poczucie własnej wartości - to znakomita mieszanka.


Jeśli czujesz, że naciskasz to znaczy, że… naciskasz. Jeśli wasza rozmowa okaże się przyjemna dla obu stron – możesz zapytać: "Czy nie chciałbyś pogadać o tym przy kawie? Fajnie nam się rozmawia."

Ostatnia rzecz, jaką możesz jeszcze zrobić, to zaproponować: „No to może spotkamy się jutro w XXX” lub dać mu swój numer telefonu.

Jeśli to poskutkuje, wspaniale, życzę Wam udanej randki. Jeśli jednak natkniesz się na opór, nie pokonuj go.  Fakt, że nie zareagował zgodnie z Twoim życzeniem, może mieć bardzo różne przyczyny. Niekoniecznie związane z nieśmiałością lub z Tobą. Zatrzymaj się we własnym punkcie komfortu, czyli na tym etapie rozmowy, który daje Ci poczucie, że sytuacja była naturalna i niewymuszona.

Czasem strata bywa zyskiem

Nieśmiałość to z pewnością coś, co przeszkadza i ogranicza nasze kontakty ze światem, ale pokonać ją może tylko osoba zainteresowana. Osoby z zewnątrz mogą służyć jedynie wsparciem. Czasem więc strata jakiejś okazji bywa bodźcem do tego, by się zmienić.

Oto wnioski, do jakich doszedł Michał.

Co sprawiło, że wyleczyłeś się z nieśmiałości?

Michał: Tamta ucieczka była dla mnie momentem przełomowym. Zdałem sobie sprawę, że przez nieśmiałość nie mogę zdobyć tego, czego pragnę. Byłem wściekły na siebie.

Co zrobiłeś?

Michał: Obiecałem sobie, że nie pozwolę na to, aby strach zniszczył moje życie. 


Tekst: Joanna Godecka - ekspert serwisu Sympatia.pl

sympatia
Dodał(a): Katarzyna Kowalewska , Poniedziałek 30.07.2012 (aktualizacja: 2012-07-30)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×