Kłopoty to moja specjalność

Są ludzie, którzy zawsze znajdą się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu. Łamią ręce i nogi, wielokrotnie tracą pracę, chybiają przy inwestowaniu pieniędzy. Ale to wcale nie oznacza, że mają pecha.

Kłopoty to moja specjalność


Życiowym pechowcem jest Marta – przynajmniej ona tak uważa. Niedawno wzięła do domu ślicznego kotka. Chciała przekonać do niego swojego męża, który nie cierpi zwierząt. Jakieś fatalne zrządzenie losu sprawiło, że tego dnia Marcie wyłączono prąd za niezapłacone rachunki. Ze świecą w ręce oczekiwała więc na powrót męża z pracy. Poszła do łazienki poprawić makijaż. W tym czasie usłyszała, że kot przeraźliwie miauczy w salonie. Pobiegła sprawdzić, co się stało – nic, po prostu chciał jeść. Chwilę później z łazienki dobiegł ją straszny huk. Zostawiła zapaloną świecę na umywalce, pod wiszącą szklaną półeczką. Półeczka rozgrzała się od płomienia świecy, a stał na niej dezodorant. Dezodorant też się rozgrzał i eksplodował. Ogień objął pudełko z chusteczkami, potem firankę prysznicową. I właśnie wtedy wszedł mąż Marty. Wpadł w szał. A czy to jej wina, że wisi nad nią jakieś okropne fatum?

Czym jest pech?


Dopada nas dlatego, że stłukliśmy lusterko? Że urodziliśmy się pod złą gwiazdą? – Coś takiego jak fatum nie istnieje. Nie ma w tym żadnej metafizyki – mówi psycholog Jarosław Józefowicz współpracujący z Akademią Psychologii Zorientowanej na Proces. – Tak zwani pechowcy wchodzą w trudne sytuacje, w które nie brną inni ludzie, albo z przeciętnych sytuacji, z którymi większość z nas sobie radzi, nie potrafią wyjść. Nie mają do tego odpowiednich narzędzi: wzorców zachowań, cech charakteru. A więc z psychologicznego punktu widzenia nie ma pecha. Są ludzie, którzy częściej wpadają w tarapaty.

Potwierdzają to wyniki badań przeprowadzonych przez Ellen Visser i jej zespół z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Groningen w Holandii. Naukowcy przebadali prawie 150 tysięcy różnych nieszczęśliwych przypadków z 15 krajów. I odkryli, że w przypadku aż jednej osoby na 29 istnieje o 50 proc. większe ryzyko, że spotka ją coś złego, przykrego. Badania nie wykazały jednak, dlaczego tzw. pechowcem staje się ta, a nie inna osoba. Ellen Visser uważa, że odpowiedzialne są za to pewne cechy osobowościowe. Jakie? Na przykład ze skłonnością do pecha mogłaby korelować żądza poszukiwania nowych doświadczeń. Ten, kto chodzi utartymi ścieżkami, działa według sprawdzonych wzorców i schematów, rzadziej się potyka.

Jak wyzwolić się ze szponów pecha?


■ Sądzisz, że w życiu prześladuje cię pech? Wypisz na kartce przykłady pechowych zdarzeń, np. z ostatniego roku. Zwichnęłaś nogę? A czy nie było tak, że włożyłaś buty na obcasie, choć zapowiadano gołoledź? Spróbuj wyłapać szczegóły, które w pechowej sytuacji odróżniały cię od ludzi mających farta. Czy nie widzisz tu prawidłowości?

■ Poproś bliską, ale bezstronną i obiektywną osobę, by powiedziała ci szczerze, dlaczego prześladuje cię fatum. Możliwe, że to, co usłyszysz, nie będzie miłe. Ale może ci pomóc.

■ Jeśli wiesz już, jakie cechy charakteru czy zachowania mogą decydować o twoim pechu, staraj się pracować nad sobą. Jesteś lekkomyślna? Próbuj nie podejmować decyzji na gorąco. Jesteś źle zorganizowana? Zacznij prowadzić dziennik.

■ Przestań każde niepowodzenie tłumaczyć brakiem szczęścia. Wszystkim zdarzają się wpadki i nie za każdym razem jesteśmy za nie odpowiedzialni. Znowu spowodowałaś stłuczkę? Zamiast uciekać od samooceny w bajdurzenie o pechu, zastanów się dlaczego. Możesz też poprosić o analizę sytuacji kogoś mądrego: tatę, szefową, partnera, psychoterapeutę.

SPRAWDŹ, JAK PRZYCIĄGNĄĆ SZCZĘŚCIE!

Tekst: Jagna Kaczanowska




Dodał(a): Redakcja , Czwartek 30.12.2010 (aktualizacja: 2012-02-07)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
marrika2
Ja też kocham kłopoty ;)
Dodano: 2013-01-22 00:24:57 Zgłoś nadużycie
lolo126
Ja się teraz pytam , gdzi się podział ten fikcyjny bóg, anioł stróż? Nic nie pomoże jak nie istnieje :3

po pierwsze to rachunki się płaci i karmi zwierzęta, gdyby nie zabiła swojego mózgu, to by wiedziała że z ogniem NIE MA ŻARTÓW! i nie można zostawiać go koło łatwopalnych rzeczy.

trzeba było pomyśleć żeby nie zostawaić zapalonej świecy nad plastikiem.

Akurat też się tak złorzyło że wczoraj, podpaliła mi się husteczka z zapalniczką w środku, która
eksplodowała, i był duży bałagan :3 nie dość tego stłuczony talerz :I To też wina napoju który, piłem a on pogarsza skupienie. wszystko da się logicznie wytłumaczyć, nie trzeba zwalać winy na coś co nie istnieje jak pech :3 TRZEBA MYŚLEĆ!, a jak ktoś nie myśli to już tak ma.
Dodano: 2013-01-21 11:39:33 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×
  • Jak zostać szczęściarzem?

    Szczęśliwa kobieta

    Niektórzy ludzie wydają się być w czepku urodzeni. Po prostu co chwilę przydarza im się coś dobrego, a nawet jeśli zdarzy się jakieś nieszczęście, to w dłuższej perspektywie i tak… czytaj więcej