Kobieta, mężczyzna i mecz

Mundial to dla wielu kobiet trudny okres. Partner znika. Niby jest obecny ciałem, ale duchem faluje razem z tłumem kibiców na stadionie. Ten błędny wzrok, wieczory na kanapie z puszką piwa i chipsami, ci jego kumple siedzący w pełnym napięcia milczeniu na wprost telewizora. I dzikie wrzaski: „Goool!!!”. Jak to przetrwać?

Kobieta, mężczyzna i mecz


Jeśli nie odróżniasz spalonego od karnego, nie martw się – nie jesteś sama. Dla większości kobiet reguły rządzące futbolem są totalnie niezrozumiałe. Ba, dla wielu mężczyzn są niejasne! Bo kiedy pytasz partnera o tego osławionego spalonego, na jego twarzy pojawia się wyraz udręki, a stękanie: „Eee, kiedyś było tak, że jeśli piłkarz znajdował się przed napastnikiem, który był przy piłce, a w świetle bramki...” jest oczywistym dowodem na to, że on też tak do końca nie wie, o co w tym wszystkim chodzi (czy raczej: biega). Skąd więc to bezgraniczne uwielbienie mężczyzn – niezależnie od wieku, narodowości i wyznania – dla futbolu?

Polowanie na piłkę


Allan i Barbara Pease, psychoterapeuci od lat zgłębiający tematykę różnic między płciami, stawiają w książce „Dlaczego mężczyźni kłamią, a kobiety płaczą” przewrotną tezę: otóż dzisiaj piłka nożna jest dla mężczyzn tym, czym kiedyś było... polowanie. Jest namiastką tego, co kiedyś stanowiło dla wszystkich samców gatunku Homo sapiens cel życia i dumę istnienia, a co zostało im bezpowrotnie zabrane w postępie cywilizacyjnym.

Tysiące lat temu mężczyźni poruszali się stadami po zielonych puszczach i trawiastych równinach w poszukiwaniu zdobyczy. Aby upolować zwierza, trzeba było nie lada umiejętności, szybkości, sprawności i działania zespołowego. Jeden naganiał mamuta, drugi odcinał mu drogę, trzech bohatersko rzucało się na niego z włóczniami. Mniej więcej tak to wyglądało. Czy czegoś ci to nie przypomina?


29% Polaków twierdzi, że futbol jest jak religia.
Źródło: SIRC

Wiele gier i zabaw powstało po to, by malutkie dzieci przyuczały się do zadań, które przyjdzie im wypełniać w dorosłym życiu. Dziewczynki bawiły się lalkami (lub czymś, co je przypominało), a po kilkunastu latach wychowywały dzieci. Chłopcy ganiali się i kopali mamucie czaszki, a potem wyruszali na polowania.

Dzisiaj mamutów już nie ma, nie trzeba chodzić na polowania, bo jedzenie kupuje się w supermarkecie. Dziewczynki nadal bawią się lalkami, chłopcy zaś kopią piłkę. A potem one rodzą dzieci, a oni... wędrują do pracy w biurze, ze ściśniętym gardłem i ciasno zawiązanym krawatem. Co im zostaje? Piłka nożna. Tam nadal się za czymś biega, stawka jest wysoka, trzeba działać w grupie, ale i decydować się na brawurowe akcje solo, no i, co najważniejsze, ma się wroga. Obcą drużynę, którą trzeba wraz z jej kibicami wdeptać w ziemię i upokorzyć.

Dlatego wszyscy faceci na świecie kochają piłkę nożną. Każdy z nich, zasiadając przed telewizorem, czuje się tak, jakby sam właśnie wychodził na murawę stadionu w koszulce Realu Madryt czy AC Milan. Mężczyźni przeżywają mecze tak osobiście, jak my osobiście przeżywamy komedie romantyczne i seriale, lejąc łzy nad losem uciśnionej przez Toma Hanksa Meg Ryan czy nieszczęśliwej Joanny Brodzik, czyli Gosi znad rozlewiska, którą mąż puścił w trąbę.


Tekst: Jagna Kaczanowska




Dodał(a): Redakcja , Środa 12.01.2011 (aktualizacja: 2011-07-12)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
nana27
Dzieki takim wieczorom na kanapie z puszką piwa i chipsami wiem czym się różni spalony od karnego :)
Dodano: 2011-06-14 20:09:46 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×