Kryzys małżeński moich rodziców

To, co ostatnio dzieje się między rodzicami, nie wygląda na zwykły spór. Masz wrażenie, iż stanęli na krawędzi rozstania i oczekują od ciebie, że wyciągniesz do nich pomocną dłoń, że ich znad tej krawędzi zabierzesz. Tylko czy ty naprawdę masz taką moc?

Kryzys małżeński moich rodziców

Judyta, bohaterka książki i filmu "Nigdy w życiu!", miała kłopoty nie tylko z facetami, lecz także z rodzicami. Nie mogła liczyć na ich pomoc, gdy po rozwodzie nie miała gdzie mieszkać, bo oni zajęci byli... własnym rozwodem. Bridget  Jones w swoim pamiętniku również opisywała konflikt rodziców: matka poznała dystyngowanego, przystojnego południowca i opuściła ojca panny Jones. On upijał się i płakał córce w słuchawkę: że gdy kogoś kochasz, to tak, jakby ta osoba otulała twoje serce ciepłym pledem. A gdy ten ktoś odchodzi... itd., itp.

Po tylu latach rozwód?


Dziwi cię, że rodzice przeżyli razem tyle lat i nagle – taki pasztet. Twoja mama i twój tata za nic nie chcą wpasować się w rolę miłych i zadowolonych z życia dziadków. Drą koty. Mówią, że się rozwiodą, i brzmi to naprawdę groźnie! Robią sobie na złość.

Jest parę powodów, dla których po kilku dekadach wspólnego życia ludzie nagle stają na krawędzi rozstania. Miłość ma wiele etapów: przez zakochanie, związek kompletny i przyjacielski – aż do pustego. Bywa, że partnerzy kontynuują taką wypaloną relację, będąc raczej obok siebie niż razem. Ale może twoi rodzice należą do tych, którzy takiego trwania sobie nie życzą. Są przecież związki, które terapeuci nazywają "parami huśtawkowymi". Ci ludzie nigdy nie byli zgodni, ale mimo to żyli dalej razem. Jednak na skutek jakiegoś rudnego wydarzenia – np. choroby jednego z partnerów, przejścia na emeryturę – zaburzona zostaje wątła równowaga "huśtawki" i... wszystko się wywraca. Być może twoi rodzice dopiero teraz dostrzegli to, jak się różnią, i postanowili się rozdzielić.

Kryzys małżeński moich rodzicówMogło być też tak, że ich związek był nieudany. Kontynuowali go ze względu na ciebie i twoje rodzeństwo, ale kiedy ostatnie z was opuściło dom, powód trwania w nieszczęśliwym małżeństwie znikł. To ludzkie, że gdy się z kimś spieramy, kłócimy, szukamy poparcia u innych. Najlepiej – u bliskich.

Jest zatem więcej niż prawdopodobne, że rodzice (lub jedno z nich) będą się starali wciągnąć ciebie, twoich braci i siostry w swój spór. Po to, by mieć sprzymierzeńca w walce z drugą stroną ("No sama powiedz, czy to jest normalne, że on wiecznie tylko leży na tej kanapie?"), by mieć posłańca, który będzie komunikował się z partnerem ("Powiedz swojej matce, że to nie wchodzi w grę. Nie zgadzam się, żeby na stare lata sprzedawać mieszkanie dla jakichś jej głupich kaprysów"). I, wreszcie, by zyskać prywatnego "żołnierza", kogoś, kto pokona współmałżonka ("On wiecznie na mnie wrzeszczy, może ty na niego wpłyniesz?"). Chcesz przytaknąć, ale czy to na pewno dobra strategia?

Nie walcz w tej wojnie

Niekiedy dorosłe dzieci decydują się na to, by stanąć po stronie któregoś z rodziców w ich konflikcie (przeważnie jest to rodzic tej samej płci). Bywa, że w rodzinie zawiązują się wrogie frakcje: twój brat popiera ojca, a ty – matkę. I konflikt wkracza na kolejne poziomy, bo teraz to już nie tylko rodzice drą koty, lecz także rodzeństwo, teściowie, dziadkowie. Ale zdarza się, że córka staje się dla ojca "zastępczą żoną", która wyprasuje koszulę, wysłucha zwierzeń i zapewni go, że jest najwspanialszym facetem świata...

Tak czy siak, w rodzinie zamiast partnerskiej dwójki (on i ona) mamy trójkąt: bo ojciec i matka, choć oddalają się od siebie, nadal połączeni są silną, sypiącą iskrami więzią, a do tego jeszcze teraz doszłaś ty. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Konflikt wewnątrz tego trójkąta będzie narastał, w tobie będą rosły frustracja i poczucie winy. W sprawę włączy się w którymś momencie twój partner. Będzie miał dość tych awantur, wciągania w intymne sprawy teściów. Teraz wy jeszcze możecie stoczyć się w kryzys małżeński razem z twoimi rodzicami. Istnieje też niebezpieczeństwo, że rodzic, którego nie wsparłaś – zapewne ojciec – użyje cię jako medium, obiektu zastępczego, idealnego do zemszczenia się na twojej matce.

Dlatego zanim zgodzisz się wpływać, np. na ojca, dobrze się zastanów. Bo chyba znacznie lepiej byłoby, gdybyś asertywnie, spokojnie odmówiła. Umów się na rozmowę z rodzicami i powiedz im, że widzisz, iż coś złego się między nimi dzieje. Chętnie pomożesz, porozmawiasz, aby mogli ci przedstawić swoje punkty widzenia, i może w trójkę uda wam się wypracować rozwiązanie. Od razu jednak zaznacz, że nie chcesz robić nic za plecami jednego z nich. I nie miej wyrzutów sumienia – robisz to nie tylko dla swojego dobra. Bo gdy zaczniesz walczyć w ich wojnie, przegracie wszyscy.


Tekst: Jagna Kaczanowska



Dodał(a): Redakcja , Poniedziałek 23.05.2011 (aktualizacja: 2011-05-23)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×