Kryzys wieku młodego

Są wykształceni, pracowici, świadomi, atrakcyjni. Ale wcale nie cieszą się życiem. Znaleźli się w potrzasku. Praca nie daje im satysfakcji, w związku czegoś brakuje. Coraz większą liczbę młodych ludzi dopada kryzys prawdziwej dorosłości. Jak wyjść z niego silniejszym i mądrzejszym?

Smutna młoda kobieta

Całe szczęście, że odrosty są teraz modne – śmieje się Ela, 29-letnia szczupła, ładna blondynka. Jeszcze rok temu nie pozwoliłaby sobie na to, by odwołać wizytę u fryzjera, a teraz jest jej to obojętne. Zawsze wyglądała, jak trzeba. Szykowna, elegancka i uśmiechnięta. Profesjonalna w każdym calu. Taka jak jej mama. Ela od dzieciństwa była przygotowywana do tego, żeby być kobietą spełnioną pod każdym względem. Czyli najpierw studia prawnicze, potem aplikacja radcowska i praca w kancelarii wujka.

Ten scenariusz został skomplikowany przez ślub – z chłopakiem, z którym chodziła od liceum. Starszy o trzy lata, lekarz, z dobrej rodziny. Kupili mieszkanie. Na kredyt, od razu większe, bo wiadomo, że będą dzieci. Rok po ślubie urodził się Franio, dwa lata później przyszła na świat Hania. Ciąże były niezaplanowane, ale Ela się cieszyła. Chciała mieć więcej niż jedno dziecko. Tylko jej mama wzdychała: "Co będzie z twoją pracą?". Ela chciała jej pokazać, że będzie dobrze. Nie spała, tylko uczyła się przepisów prawa. Z małym dzieckiem w wózku jeździła na egzaminy. Zdawała. W sobotę piekła ciasto,żeby w niedzielę było na podwieczorek. Przychodziła mama i chwaliła: "Dobry sernik". Ale i tak się martwiła: "Wyglądasz na zmęczoną.Ten twój Arek wrobił cię w dzieci, teraz sam robi karierę, a ty w pieluchach". Ela broniła męża, że bierze dyżury tak, by zajmować się maluchami, gdy ona ma egzaminy. Jednak w duchu przyznawała mamie rację. Miała pretensje. O wszystko. O to, że kupił jogurt truskawkowy zamiast malinowego, że rzucił mokry ręcznik na podłogę w łazience, że ona pada wieczorem wykończona, a jemu zbiera się na amory. Była wciąż rozdrażniona i podminowana. Tego było za wiele.

– Tak naprawdę miała dość pracy na kilku "etatach" – mówi Katarzyna Petrikowska, psycholog i psychoterapeutka z warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii. – Kryzys w okolicy trzydziestki często jest związany z tym, że kobieta musi jednocześnie robić karierę, być kochającą żoną, troskliwą matką, usłużną córką, dobrą kucharką i kochanką. Oczywiście im więcej ról musi odgrywać, tym bardziej jest przeciążona i sfrustrowana. A swoje frustracje dusi w sobie z nadzieją, że z czasem to przejdzie. Badania wskazują, że jeśli nie przechodzi po pół roku, to znak, że musimy coś zmienić w swoim życiu. Inaczej kryzys będzie się jeszcze bardziej pogłębiał.


Dodał(a): Dorota Sędek , Piątek 10.02.2012 (aktualizacja: 2012-02-09)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×