Między troską, a egoizmem

Czujesz się odpowiedzialna za to, że twoja mama jest smutna. Ciągle rezygnujesz z własnych planów, potrzeb i aspiracji na rzecz innych osób, nie tylko najbliższych. Wszyscy na tym układzie korzystają. Oprócz... ciebie. Może czas to wreszcie zmienić?

Między troską, a egoizmem

Twoje relacje z ciotką nigdy nie były najlepsze. Prawda jest taka, że przez całe życie zajmowała się głównie sobą. Kilka lat temu się rozwiodła, jej jedyna córka wyjechała do USA. Ciotka zaczęła chorować i... przypomniała sobie o twoim istnieniu. Nagle jesteś jej potrzebna, ona dzwoni, wyżala ci się na cały świat, niską emeryturę, drogie leki, płacze w słuchawkę, jesteś gotowa natychmiast jechać na drugi koniec Polski. Bo ci jej żal. I jeśli nic nie zrobisz, będzie cię męczyło poczucie winy. W te wakacje marzyłaś o wyjeździe do Łeby. Ale mąż zaczął się dąsać – zrozumiałaś, że będzie się męczył nad tym morzem tylko dla ciebie. Pomyślałaś, że ty nie cierpisz tak strasznie w tych jego Tatrach. Efekt? Pojechaliście do Zakopanego. W pracy urwanie głowy. Szef zarządził nadgodziny. Twoja koleżanka wpadła w histerię. "Mam rozwód, w domu awantury – i jeszcze to! Nie, no ja się nie pozbieram!" – rozpaczała. Ani się obejrzałaś, a już wzięłaś dodatkową robotę za nią, chociaż sama ledwie się wyrabiasz.

Granice złe i dobre

Obdarzone zdolnością empatii osoby nie tyle czują współczucie czy litość dla kogoś, komu dzieje się krzywda, kto się złości, smuci, cierpi, ile przeżywają dokładnie te same emocje. Tak jakby się nimi zarażały. I rzeczywiście tak jest. W książce "Czyje to właściwie życie?" Nina Brown dowodzi, że wielu z nas nie ma tzw. odporności emocjonalnej. To oznacza, że ulegamy zakażeniu uczuciami innych ludzi tak samo, jak jesienią łapiemy od kogoś katar. W efekcie często życie osoby pozbawionej tarczy emocjonalnej jest podwójnie ciężkie: przez własne oraz cudze doświadczenia i uczucia. Inne konsekwencje: poczucie braku kontroli nad losem, bezsensu istnienia, wrażenie, że człowiek znalazł się w pułapce bez wyjścia, że życie przecieka mu przez palce, wreszcie – chroniczny brak czasu, zmęczenie, depresja, a także choroby o podłożu psychosomatycznym: wrzody żołądka, astma...

"Jeśli tak zrobisz, dziewczynce będzie przykro", "Widzisz, smutno mi przez ciebie" – takie komunikaty słyszało w dzieciństwie wiele kobiet. To dobrze, że troskliwi mama i tata starają się wychować człowieka wrażliwego. Ale łatwo można przesadzić. Jeśli w każdej sytuacji będziesz uczulała córkę czy syna, by zwracali uwagę na emocje innych, natomiast nie zważali na własne, wychowasz kogoś, kto będzie cały dla świata, ale nigdy dla siebie.Brak odporności emocjonalnej dostają też w posagu dzieci z rodzin, w których nie szanowano prywatności i intymności pozostałych jej członków, a rodzice byli zbyt zaabsorbowani sobą. I w jednym, i w drugim przypadku dziecko nie może wykształcić u siebie prawidłowych granic, niewidzialnego muru psychologicznego, który nie pozwala innym dostawać się na jego podwórko.

Dodał(a): Ola Wójcik , Środa 29.06.2011 (aktualizacja: 2011-06-29)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (2)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Mara
Boimy się odmawiać bo ktoś pomyśli , że jesteśmy złe, nie pomocne, a przecież umiemy to czy tamto, jesteśmy w tym dobre, dlaczego odmawiamy? Boimy się opinii innych, że zrazimy kogoś do siebie. Czytałam podobny artykuł o tym "dobrym" egoizmie, jak ktoś chce poczytać to oto link: http://balala.pl/artykul/303-dlaczego_egoizm_jest_dobry
Dodano: 2011-08-17 16:00:14 Zgłoś nadużycie
pilusx3
ach, skąd ja to znam...
Dodano: 2011-06-30 13:41:32 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×