Miłość w remoncie

I to dosłownie! Montaż nowej kuchni czy wielkie malowanie ścian w waszym mieszkaniu często bezlitośnie wydobywa na światło dzienne rysy i pęknięcia najlepszego nawet związku.

Miłość w remoncie


Zastanawiałaś się kiedyś, co mogłoby zniszczyć twoje małżeństwo. Być może byłaby to zdrada. Albo długotrwała rozłąka... A generalny remont waszego mieszkania? Nie, to pewnie ostatnia rzecz, jaka mogłaby przyjść ci do głowy. Tymczasem historia zna takie przypadki! Niejeden związek zawisł na włosku z powodu remontu łazienki. Jeśli więc planujesz przebudowę waszego miłosnego gniazdka – przeczytaj, jak to razem zrobić i wyjść z tego cało! Nic takiego nie planujesz? Też przeczytaj. Bo zasady zdrowego współdziałania sprawdzą się w każdej innej sytuacji, której musicie stawić czoła jako duet.

Jak budować, aby nie burzyć?

Ryzyko związane z remontem domu nie polega na tym, że przez kilka tygodni żyjecie w polowych warunkach. Czai się ono w tym, co się wtedy zaczyna dziać między wami. Taki "remoncik" to spory stres. Wasz dom, ostoja bezpieczeństwa, przestaje spełniać ochronne funkcje. Dotychczasowy rytm życia ulega zaburzeniu. Ale nie to jest najtrudniejsze. Remont jak soczewka skupia wasze partnerskie problemy, z którymi albo nauczyliście się żyć, udając, że nie istnieją, albo nie zdajecie sobie z nich sprawy. A wtedy do awantury wystarczy byle iskra.

Wyobraź sobie, że przy okazji wymiany mebli w salonie chciałabyś przestawić telewizor w przeciwległy róg pokoju. Twoim zdaniem to świetny pomysł. Tym większym zaskoczeniem jest więc reakcja twojego ukochanego, wyrażona krótko: "Eee, nieee". I im bardziej ty naciskasz, tym większy on stawia opór. Napięcie rośnie, podnosicie głosy i awantura gotowa. Czy można było jej uniknąć? Tak, gdyby twój mąż wyjaśnił ci, że takie przestawienie telewizora oznacza prucie połowy podłogi, aby pociągnąć kabel antenowy. Kto miałby się tym  zająć? Oczywiście, że nie ty! Czy zatem trudno się dziwić mężowi, że podoba mu się, gdy telewizor stoi tam, gdzie stoi? No tak. Wracamy więc do podstaw. Czyli, jak ze sobą gadać, aby się dogadać.

Daj pan cegłę!

Remont wymaga od was wymiany mnóstwa informacji – począwszy od decyzji, co i jak zmieniacie, przez analizę, na co was stać, na wyborze gniazdek elektrycznych skończywszy. Jeśli zatem jesteście małżeństwem ograniczającym się w codziennej komunikacji do zdawkowych: "Jak tam w pracy?", "Jak zawsze, a u ciebie?", "Też" – przygotujcie się na ciężką próbę. Bo najważniejsze w przeżyciu remontu bez przelewu krwi jest to, żeby ze sobą o nim rozmawiać. Postaraj się trochę dowiedzieć od męża na tematy budowlane – zyskasz ogólne rozeznanie w sytuacji, a on poczuje, że nie jest sam z tą całą brudną robotą. Jeśli się okaże, że nie dogadaliście się, kto ma wcześniej wyjść z pracy, aby dopilnować ekipy, zamiast szukać winnego, spróbujcie znaleźć rozwiązanie. Ewentualnie wyciągnijcie wnioski na przyszłość.

Na czas remontu warto też wypracować w sobie większą niż zazwyczaj skłonność do kompromisów. Nadmierne przywiązanie do zasady: "Albo będzie po mojemu, albo wcale" – może okazać się zgubne. Dlatego jeśli masz wizję aranżacji kuchni i nie zamierzasz ustąpić, oddaj ukochanemu decyzję, np. w sprawie pomysłu na przedpokój.

Księżniczka i macho

Podczas remontu uwidacznia się też to, kto jaką gra rolę w związku. I czy jest to ta sama, którą chciałaby lub/i ta, której oczekiwałaby druga strona. Jeśli przez cały czas waszego małżeństwa pozwalałaś, aby to mąż podejmował większość decyzji, nie zdziw się, że zareaguje zdziwieniem, gdy zaanektujesz jego terytorium, ustalając ze sprzedawcą rodzaj nowego parkietu. Częściej jednak zdarzają się sytuacje odwrotne – gdy w związkach, które na co dzień żyją wg zasad partnerskich, po decyzji o remoncie energiczne dotychczas panie zamieniają się w słabiutkie kobietki. To zrozumiała strategia, ale niesprawiedliwa. Skutkuje awanturującym się ukochanym, który nie rozumie, dlaczego został ze wszystkim sam.

Dlatego zawczasu dobrze jest się zastanowić nad tym, jaki powinien was obowiązywać podział ról. Czy on zajmuje się wszystkim, a ty dbasz o niego (tzn. starasz się go nie denerwować, podziwiasz, robisz ulubione naleśniki)? A może działacie jako zespół i gdy on maluje, ty trzymasz drabinę, i na odwrót? Cokolwiek ustalicie, ważne, aby ostateczne rozwiązanie było akceptowalne dla obu stron. Zaraz po podjęciu decyzji o tym, co będziecie w domu zmieniać, powinniście ustalić, jak zamierzacie to zrobić. Co będzie się działo, czego będziecie potrzebować i kto jest za co odpowiedzialny. W tym planie dobrze jest uwzględnić wszystkie ewentualne trudności i ograniczenia – jak opieka nad dziećmi, czy zapowiadający się gorszy okres w pracy, co oznacza, że nie będziesz mogła się zwalniać. Im wcześniej macie świadomość takich utrudnień, tym mniej pretensji i awantur was potem czeka. Słowem, chodzi o to, by "zaplanować" sobie też wszystko, co wam ów remont będzie uprzykrzało. Często już sama świadomość tego daje wam poczucie, że stoicie po jednej stronie barykady. I walczyć będziecie z trudnościami, a nie ze sobą.  

Wojna ładnego z praktycznym

Niestety, sytuacja remontu pokazuje też często różnice w upodobaniach i potrzebach, które na co dzień udało wam się jakoś oswoić, na przykład kupując czerwone kombi. Bo ty marzyłaś o wozie w ognistym kolorze, a on chciał praktyczne auto, w którym mógłby wozić swoje długaśne wędki. Niemniej podczas aranżacji mieszkania może nie pójść tak łatwo, zawczasu więc przygotuj się na to, że upatrzona przez ciebie beżowa kanapa zostanie wykpiona słowami: "Rozumiem, że za każdym razem, gdy będę chciał usiąść, będę się musiał przebrać, aby jej nie pobrudzić". Tak, wszystkim nam wtedy opadają ręce. Bo tak byśmy chciały, aby jego zachwycało to samo, co nas. A jednomyślność w miłości zdarza się tylko w filmach. W prawdziwym świecie mężczyźni myślą praktycznie. A my? Gotowe jesteśmy co miesiąc napocić się przy ściąganiu welurowego obicia, by oddać je do pralni... Ale uwierz, że można spotkać się w pół drogi.

Tekst: Lena Jasińska

Przeczytaj również:

Kochaj i bądź sobą

Czy wiesz dlaczego remontujesz dom?


Dodał(a): Michalina Gruszka , Poniedziałek 02.04.2012 (aktualizacja: 2012-03-30)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×