Moja siostra ma raka - psycholog radzi

Otrzymałyśmy pierwszy list. Co zrobiłybyście w takiej sytuacji? Jak wesprzeć osobę chorą na raka?

Moja siostra ma raka

Moja siostra ma raka

Witajcie, niedawno dowiedziałam się o chorobie mojej 17-letniej siostry. Diagnozy wykazały, że jest to nowotwór złośliwy. W jaki sposób mogę ją wesprzeć w chorobie? Czy istnieją sposoby, by choć na chwilę
zapomniała o raku. Jutro czeka ją druga chemia. Prawdopodobnie po niej wyjdą jej włosy. Jestem w trudnej sytuacji, bo nie bardzo wiem jak się zachować. Proszę o pomóc.

zatroskana, 21 lat


Chciałaby Pani wesprzeć siostrę w trudnej sytuacji jaką jest walka z nowotworem. Chciałaby Pani, by siostra choć na chwilę zapomniała o chorobie. Domyślam się, że chce Pani dla siostry jak najlepiej, ale obawiam się, że to nie jest jeszcze ten moment. Jeśli siostra poznała diagnozę niedawno, będzie stopniowo godzić się z nią. To, co może Pani dla niej zrobić, to towarzyszyć jej w tym.

Godzenie się z diagnozą jest trudnym procesem i dla chorego, i dla jego najbliższych. Obecność osoby bliskiej - trzymanie za rękę, wysłuchiwanie, otwartość i gotowość do rozmawiania o wszystkim i niczym – to wszystko, mimo że wydaje się takie małe, sprawia, że człowiek nie czuje się samotny w walce o zdrowie. To wszystko sprawia, że walka z chorobą staje się łatwiejsza.

Pani siostrę czeka przyjęcie chemii. Rzeczywiście, leczenie może wpływać na wygląd. Mogą zacząć wypadać włosy, mogą zmienić się rysy twarzy. Dla nikogo nie jest to łatwe, a tym bardziej dla młodej kobiety jaką jest Pani siostra. Pamięć o tym, że te wszystkie zmiany są wyłącznie czasowe, na pewno będzie pomocna. Są także różne drogi na radzenie sobie z tymi niedogodnościami -  niektórzy starają się jak najdłużej zachować zdrowy wygląd. Inni zaopatrują się już wcześniej w chusty czy peruki. Jeszcze inni zapobiegawczo wcześniej ścinają włosy, traktując zmianę fryzury jako własną decyzję. Pomysły są różne i nie wiem, czy któryś będzie pasował Pani siostrze. Może ma już jakiś pomysł jak sobie z tym poradzić? Radziłabym ją o to w delikatny sposób spytać. Proszę się nie martwić, że zrani ją Pani tematem choroby czy skutków leczenia. Jeśli pokaże Pani siostrze, że dla Pani nie jest to temat tabu, siostra także nie będzie czuć się zobowiązana do zachowywania w tajemnicy przed Panią swojego samopoczucia. Proszę pamiętać, że wielu chorych nie mówi bliskim o sobie, bo nie chcą ich martwić. W ten sposób tworzy się fikcja, która oddala bliskich od siebie.   

Dla Pani siostry to pewnie trudne chwile, w których obecność bliskich ludzi jest naprawdę bezcenna. Jeśli będzie Pani otwarta, na pewno siostra powie Pani czego najbardziej potrzebuje. Może to być wysłuchanie, potrzymanie za rękę, przyniesienie czegoś, rozmowa o aktualnym stanie choroby czy o codziennych drobnostkach. Może Pani proponować różne drogi, zajęcia czy rozrywki, ale namawiałabym, żebyście wsłuchały się Panie w potrzeby Pani siostry.

Na szczęście, tej drogi nie musicie Panie przechodzić same. Coraz więcej szpitali i klinik zatrudnia psychologa. To może być osoba, która na bieżąco może podpowiadać Pani jak się zachować, co zrobić, powiedzieć. Może też wesprzeć Panią, bo zapewne i dla Pani cała sytuacja nie jest łatwa.


Życzę Pani sił i wytrwałości oraz trzymam kciuki za wyzdrowienie siostry.
Pozdrawiam serdecznie,

Marta Kołacka - Ekspert MilionKobiet.pl
seksuolog, psycholog




Dodał(a): MR , Poniedziałek 13.08.2012 (aktualizacja: 2012-08-14)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze (9)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Anonim
z własnego doświadczenia wiem....że wcale wtedy nie chce się wsparcia!!! Owszem są różni ludzie i różne emocje nimi targają.
O mojej chorobie rodzina dowiedziała się wcześnie- właściwie zaraz po diagnozie. Był płacz, niedowierzanie i.... od razu wizja śmierci- TAK! to inni mi wróżyli, że ciężko będzie,żebym spisała testament, żebym nie jeździła tu i tam, nie skakała na spadochronie (moje hobby)....po prostu najlepiej wycofała się z życia i oszczędzała. Wszyscy patrzyli na mnie z politowaniem- BIEDNA! Co minutę DOBRZE SIĘ CZUJESZ, COŚ CHCESZ, BEDZIE DOBRZE?! Nie chciałam takiej pomocy!
A ja? Po tej nauczce nie zdradziłam terminu pierwszej chemii- z resztą właściwie oprócz wymiotów innych widocznych skutków chyba nie było. Po drugiej- wypadły mi włosy... nie po trochu...właściwie w ciągu 4 dni byłam łysa. Później brwi, rzęsy... skóra była jak pancernik. Nikt mnie wtedy nie widział.
Kupiłam perukę. Wydałam fortunę na najbardziej naturalną. Zaczęłam się malować, by przykryć ziemistą cerę. Opalanie natryskowe, zmiana garderoby, bo i rozmiar się skurczył.
I..zauważyli wszyscy, że zmieniłam fryzurę, kolor, że podcięłam. Nikt obcy by nie wiedział, że przeszłam koszmar.
Kiedy zakomunikował rodzinie, że jestem "czysta" zrobili gały... jak to? kiedy?


....wtedy gdy uciekłam od ich zagłaskania!
Dodano: 2012-08-14 13:43:50 Zgłoś nadużycie
Anonim
pani psycholog dobrze radzi, bliskość drugiej osoby to w procesie zdrowienia najważniejsze ! ! !
Dodano: 2012-08-14 10:04:56 Zgłoś nadużycie
Anonim
Najważniejsze byś była przy siostrze, aby czuła Twoje wsparcie
Dodano: 2012-08-14 09:45:19 Zgłoś nadużycie
olafasola
Dobrze powiedziane...
Dodano: 2012-08-13 23:32:13 Zgłoś nadużycie
Anonim
Wszystko bedzie dobrze , to prosze powtarzac bez konca. Sila sugestii jest wielka . mOJA MAMUSIA TEZ ZACHOROWALA ALE PRZY WSPARCIU MOIM I OSOB NAJBLIZSZYCH JEST NA PROSTEJ. A byla rowniez po drodze depresja , zwatpienie. Nie pozwolilam mamie uciec w dola. Powtarzalam ciagle , ze ma zyc i nie dac sie rakowi. Wrocilysmy wlasnie z Sopotu - bylo super a po depresji nie ma sladu . Trzymam kciuki za sile siostrzanej milosci ,... bedzie dobrze !!!! Nie ma innej opcji.
Dodano: 2012-08-13 18:27:29 Zgłoś nadużycie
Anonim
Dużo siły i wiary! I wytrwałości!
Dodano: 2012-08-13 18:18:45 Zgłoś nadużycie
Anonim
to tragedia... trzymajcie sei razem!! ! życzę dużo siły
Dodano: 2012-08-13 18:12:44 Zgłoś nadużycie
Anonim
Siła sióstr może wiele. Pamiętaj, że w procesie zdrowienia z jakiejkolwiek choroby pozytywne myslenie i wsparcie ze strony bliskiej może dać nawet więcej niż terapia. Twoja siostra obawia się utraty włosów, czyli atrybutu kobiecości. To może zabrzmieć dziwnie, ale możesz spróbować obrócić sytuację w żart, tak, jak to robią dziewczyny z fundacji Rak n Roll - widziałaś kampanię "Zbieramy na cycki, nowe fryzury i dragi"? Wiem, że to jeszcze za wcześnie na dowcipy, ale gdy poczujesz, że moment jest dobry możesz spróbować nazwać ją "swoim kochanym łysolkiem" - cokolwiek, co odwroci jej uwagę od choroby jest dobre! Powodzenia i trzymaj się!!!

Zdjęcie z kampanii Rak n Roll - http://hatalska.com/wp-content/uploads/2012/06/ZbieramyNaCycki.jpg
Dodano: 2012-08-13 18:12:05 Zgłoś nadużycie
Anonim
Współczuję Ci i Twojej siostrze. To straszne, ale trzeba walczyć. Pomóż siostrze znaleźć jakieś zainteresowanie - coś co ją odciągnie od ciągłego myslenia od choroby. Na portalu widziałam niedawno tekst o dziewczynce chorej na raka, która robi makijaże. Znajdziesz go tutaj http://www.milionkobiet.pl/aktualnosci/chora-na-raka-talia-uczy-sztuki-makijazu,10187,1,a.html
Dziewczynka ma tyle zapału i siły. Niewiarygodne. przede wszystkim życzę Wam dużo wytrwałości, a Twojej siostrze pokonania choroby. ja wierze w cuda. Wszystko jest możliwe
Dodano: 2012-08-13 18:11:52 Zgłoś nadużycie

Zobacz również

×