Moja wielka mała rewolucja

Dorota po urodzeniu dziecka ciągle tęskniła za swobodą, Magda nie potrafiła schudnąć, a Beata we wszystkim starała się być idealna. Każda z nich dojrzała do zmiany, niekoniecznie wielkiej. I przekonała się, że aby być szczęśliwą, trzeba z czegoś zrezygnować.

Moja wielka mała rewolucjaNa początku lat 90. studiowałam psychologię. Właśnie wtedy otworzyły się granice, upadła komuna, a ja zachłysnęłam się wolnością. Ale wówczas nie wiedziałam jeszcze, co to znaczy prawdziwa wolność. Miałam się o tym przekonać za kilka lat. W tamtych czasach jej symbolem były dla mnie: swoboda poruszania się, paszport w szufladzie biurka, pełne półki w sklepach czy możliwość wyskoczenia na Słowację po piwo. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że istnieje głębszy poziom wolności: wolność osobista i swoboda dysponowania swoim czasem.

Tekst: Maja Lenartowicz

Dodał(a): Karolina Czaja , Wtorek 31.05.2011 (aktualizacja: 2012-03-01)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×