Nastoletnie smutki

Bądź czujna, jeśli twoje dorastające dziecko nagle staje się towarzyskie albo się izoluje, wpada w euforię, a za moment jest totalnie zniechęcone. zmienność nastrojów bywa objawem depresji.

dorastanie

Nastoletnie smutki



Janek, syn mojej znajomej, nie sprawiał problemów wychowawczych. Grzeczny, odpowiedzialny, wzorowy uczeń, chwalony przez nauczycieli. Trochę mnie dziwiło, że tak mało czasu spędza z kolegami, przedkłada towarzystwo dorosłych nad dokazywanie z chłopakami. Ale znajoma uważała, że to dobrze, bo z ganiania za piłką po podwórku nic
mądrego nie wyniknie. Cieszyła się, że syn woli wczasy z rodzicami od kolonii, a na basen chodzi wyłącznie z ojcem. Czasami miałam wrażenie, że ona i jej mąż podświadomie nie pozwalają chłopcu dorosnąć, a ich lęk o to, że syn kiedyś odejdzie z domu, hamuje jego samodzielność.

 

Pierwszy problem pojawił się, kiedy Janek nie dostał się do wymarzonego liceum. Jego matka uruchomiła wszystkie znajomości, by syn został wpisany chociaż na listę rezerwową. Mnie bardziej martwiła reakcja chłopca. Gdy nie znalazł się wśród przyjętych uczniów, wrócił do domu, rzucił plecak i powiedział: "Jest mi wszystko jedno, do jakiej szkoły pójdę, nie zależy mi". Mimo starań rodziców wylądował w osiedlowym liceum. Od początku nie akceptował szkoły, kolegów, nauczycieli. Nadal był dobrym uczniem, ale coraz bardziej izolował się od świata. Godzinami przesiadywał w swoim pokoju, słuchał ponurej muzyki, surfował po internecie. Jak się później okazało, odwiedzał fora, na których rozmawiano o samobójstwach. Schudł, miał sińce pod oczami.

Coraz częściej bywał zmęczony, narzekał na bóle głowy, łapał infekcje, na nic nie miał ochoty. Czasami reagował złością, kiedy np. rodzice dopytywali się o szkołę czy o kolegów. Znajoma uważała, że to skutek dojrzewania: "Wszystkie dzieciaki są w tym wieku zniechęcone, a potem się buntują i walczą z całym światem. Przejdzie mu". Janek zdał maturę nieźle, ale nie miał pomysłu, co dalej. Rodzice wybrali mu dobrą prywatną uczelnię ("Żeby nie musiał stresować się egzaminami") i zafundowali egzotyczne wakacje. Po powrocie z nich chłopiec zapadł na chorobę objawiającą się bólami brzucha  problemami ze wzrokiem. Wędrówki po lekarzach nie odniosły skutku. Janek dostał skierowanie do psychologa. Okazało się, że ma depresję.

Dobrze ukryte sygnały

Depresja nastolatków znacznie różni się od tej, na którą zapadają dorośli, dlatego często jest bagatelizowana. Rzadko jednocześnie pogarsza się nastrój, spada energia życiowa i pojawiają się objawy somatyczne (np. bóle głowy). Psychiatrzy wyodrębniają trzy fazy młodzieńczej depresji. W fazie łagodnej nie ma wyraźnych symptomów, nastolatek zachowuje się na pozór normalnie. Jedynie jego sny, fantazje przepełnione są smutkiem, rozczarowaniem, brakiem wiary w siebie, ale wstydzi się o tym z kimkolwiek rozmawiać. W kolejnej fazie młody człowiek nagle zaczyna koncentrować się na tematach związanych z chorobami, nieszczęściem, ze śmiercią. Jeśli i ta faza zostanie przegapiona bądź zlekceważona przez rodziców (wiadomo – dojrzewa, przejdzie mu), depresja przybiera ostrą postać – pojawiają się zmiany w myśleniu. Nastolatek przestaje realnie oceniać rzeczywistość, dostrzega jedynie jej negatywne strony ("Jestem do niczego", "Nic mi się nie uda", "Nie wiem, kim chcę być i co mógłbym robić"), widzi świat w czarnych barwach. Bez przerwy jest zmęczony, zdarza się, że przesypia popołudnia, a w nocy ciągle się budzi.

Bywa, że na skutek labilności emocjonalnej, a czasami dla zmylenia czujności dorosłych, wpada w stan euforii ("Wszystko mogę!"). Niekiedy głównymi objawami młodzieńczej depresji, zamiast smutku i zniechęcenia, są: agresja (narkotyki, alkohol, seks), arogancja (kłótnie z rodzicami, postawa: "Co wy mi możecie zrobić?"), abnegacja, drażliwość ("Dajcie mi święty spokój!") czy nadwrażliwość na krytykę (demonstracyjne trzaskanie drzwiami albo wrogie milczenie). Dla psychiatrów diagnozujących depresję najbardziej istotna jest tzw. maska depresji – stan, kiedy negatywne emocje przekładają się na dolegliwości ciała. Nastolatek, do tej pory tryskający zdrowiem i energią, nagle miewa migreny, bóle w klatce piersiowej czy kłopoty z żołądkiem. A mało czujni rodzice leczą go domowymi sposobami albo czekają, aż mu przejdzie. Bywa, iż dopiero próba samobójcza jest dla rodziny sygnałem, że z dzieckiem dzieje się coś poważnego.


Dodał(a): Katarzyna Bęza , Poniedziałek 02.07.2012 (aktualizacja: 2012-07-02)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×