Nowe wcielenie teściowej

Nie wtrąca się ani nie zamierza niańczyć wnuków. Nie zaprasza na niedzielne obiady. Dla wielu synowych to problem. Chcesz mieć dobre relacje z nowoczesną teściową? Traktuj ją jak przyjaciółkę, która tak samo jak ty ma prawo do własnego życia.

Nowe wcielenie teściowej

Stereotyp wścibskiej, zaborczej teściowej, która traktuje synową jak "wstrętną kobietę" podstępnie odbierającą jej ukochanego synka, powoli jest odsyłany do lamusa. Coraz częściej teściowa jest pogodna, zadbana, pracuje i ma własne pomysły na życie. Kocha wnuki, ale nie chce opiekować się nimi non stop. Bo w wolnej chwili chodzi do kina, na gimnastykę albo spotyka się z przyjaciółkami. Jest szczęśliwa, że jej dzieci są już dorosłe, i nie ma zamiaru angażować się w ich życie. I okazuje się, że czasami to synowa ma większy problem z zaakceptowaniem takiej relacji z matką swojego męża. Bo choć nie musi robić generalnych porządków przed każdą wizytą mamusi, to na garnek rosołu z domowymi kluseczkami nie bardzo może liczyć.

Mów mi po imieniu

– Na pierwszym spotkaniu matka mojego przyszłego męża zaproponowała, żebyśmy mówiły sobie po imieniu – opowiada Weronika (30). – To było miłe. Polubiłyśmy się od pierwszej chwili. To ona pomogła mi wybrać suknię ślubną, a kiedy po raz pierwszy pokłóciłam się z Kamilem, zadzwoniłam do niej. Takie kumpelskie relacje z teściową sprawdzały się, dopóki nie urodziłam dziecka. Wierzę, kiedy mówi, że bardzo kocha naszą córeczkę, ale czasami jest mi przykro, że tak mało się nią zajmuje. Zupełnie jak nie babcia. Wpada do nas raz na 2-3 tygodnie, przynosi ładne ubrania i zabawki. Niespecjalnie interesuje się naszym życiem, za to dużo opowiada o swoim. A kiedy czasami nieśmiało pytam, czy zajęłaby się małą, bo chcielibyśmy wyjść dokądś wieczorem, otwiera kalendarz i... zwykle nam odmawia, bo ma swoje sprawy. Nie wiem, jak się zachować. Obiecuję sobie, że już nigdy jej o to nie poproszę, a potem nagle pewnego dnia ona się dziwi, że od miesięcy nie byliśmy w kinie. A przecież mogłaby zająć się dzieckiem, jeśliby tylko nie była tak zajęta...

Spora grupa współczesnych teściowych na pewno nie utożsamia się z rolą stereotypowej babci, która siedzi w bujanym fotelu i robi na drutach sweterki dla swoich ukochanych wnucząt. Wierzy, że teraz może cieszyć się wolnością, rozwijać pasje, poznawać nowych ludzi i robić wszystko, na co wcześniej nie miała czasu, bo dom, dzieci, obowiązki... Jeszcze pracuje, podróżuje, jest na bieżąco z repertuarem kulturalnym. Ona nie odchodzi w cień, ale zaczyna swoje życie po raz drugi, z pasją, której pozazdrościć jej może niejedna młoda synowa. Dziś babciami zostaje nowe pokolenie wychowywane na hipisowskich ideałach, w klimacie niezależności i tolerancji, umiejące zadbać o siebie. Dlatego matka twojego męża nie oburzy się, jeśli zrobisz sobie pasemka, raczej poprosi cię o adres fryzjera, a w zamian poda ci telefon do sprawdzonego masażysty. Teraz problemem bywa to, że teściowie nie zamierzają pomagać dzieciom na co dzień. Skoro jednak wy macie swoje życie, podejmujecie własne decyzje, teściowa też ma do tego prawo.


Dodał(a): Marta Śliwińska , Środa 27.07.2011 (aktualizacja: 2011-07-27)
Ocena:

Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Zobacz również

×